Jak przetrwać kilka dni w szpitalu?

Udostępnij ten post

Znacie powiedzenie wszędzie dobrze ale w domu najlepiej? Ja znam i całkowicie się z nim zgadzam! Najmocniej zwłaszcza, gdy przychodzi mi leżeć w szpitalnym łóżku. Zawsze się zastanawiam jak przetrwać kilka dni w szpitalu. Tam jest zupełnie inna rzeczywistość i rytm dnia. Gdy zaszłam w ciążę, a później urodził się Filip w szpitalu byliśmy częstymi gośćmi. Niestety. Jedak po czasie nauczyłam się kilku sposobów na przetrwanie pobytu w szpitalu.

Bez względu na to czy leżysz w szpitalu ze względu na stan swojego zdrowia czy stan zdrowia dziecka, obojętnie czy masz ciążowy brzuszek czy właśnie urodziłaś, leżysz po operacji lub przed nią, a może to tylko obserwacja- pobyt w szpitalu zawsze wiąże się z wielkim stresem, nerwami i obawami. Nie tylko dla kobiet w ciąży, mam z chorymi maluszkami. Mężczyźni, starsi ludzie, nastolatki- nikt nie lubi szpitali. Leżysz w łóżku całe dnie, zamknięty w jednym pokoju i patrzysz w sufit. Przecież tak można zwariować. Jednak skoro trzeba tak leżeć to znaczy, że jest jakiś powód. Żeby nie oszaleć trzeba coś robić. Tylko co? Zdradzam Wam kilka moich sposobów na to jak przetrwać kilka dni w szpitalu.

Jak przetrwać kilka dni w szpitalu?

Oto moje przykazania szpitalne:

1. Śpij jak najwięcej.

Podczas snu człowiek wypoczywa, relaksuje się i regeneruje siły. Sen jest jednym ze sposobów na szybszy powrót do zdrowia. Szybszy powrót do zdrowia jest przepustką do szybszego powrotu do domu. Śpij w nocy i w dzień, a przed snem marz o fantastycznych wakacjach w ciepłych krajach lub szalonym skoku na spadochronie. Możesz także przed snem stosować ciekawe techniki relaksacyjne z oddychaniem. Może to zabrzmi głupio ale prześpij ten szpitalny czas. Sen jest jednym ze sposobów na to jak przetrwać pobyt w szpitalu.

2. Rób to co lubisz a w domu nie masz na to czasu.

Oczywiście, że w szpitalu są pewne ograniczenia. Jednak śmiało możesz czytać książki, rozwiązywać krzyżówki, sudoku, szydełkować, skończyć poziom w swojej ulubionej gierce, blogować (większość szpitali ma bezpłatny dostęp do internetu dla pacjentów), podszkolić swój angielski. Pobyt w szpitalu możesz spędzić bardzo produktywnie. W domu też masz ograniczenia, bo przecież mas tak wiele obowiązków i mało czasu. W szpitalu nie masz obowiązków i możesz śmiało zająć się czymś co lubisz. To kolejny sposób na to jak przetrwać kilka dni w szpitalu.

3. Nie pytaj na każdym obchodzie kiedy wypuszczą Was do domu.

Ja pytałam o to stale. Lekarz mówił, że myśli o środzie, a w środę stwierdzał, że jeszcze dwa dni. Za dwa dni znalazło się coś innego i tak w kółko. Tak pobyt w szpitalu przedłużał się o kolejne dni. Wtedy ryczałam jak bóbr i byłam załamana. Zaczynałam się poddawać i nie dochodziły do mnie żadne słowa pocieszenia. Wyłączałam się i skupiałam tylko na tym jak mi źle i jak bardzo chcę wrócić do domu. Nie nastawiaj się, bo jeżeli coś pójdzie nie po Twojej myśli bardzo źle odbije się to na Twojej psychice. Lepiej miło się zaskoczyć niż co kilka dni czuć się rozczarowanym. Z takim podejściem łatwiej będzie przetrwać kilka dni w szpitalu.

4. Nie dzwoń co chwilę do męża, koleżanki, mamy, taty i siostry.

Za każdym razem będziesz musiała tłumaczyć kiedy wychodzisz, dlaczego jeszcze nie dziś itp. To przysporzy Ci tylko dodatkowych nerwów. Tłumaczenie im wszystkim czegoś co Tobie sprawia ból nie jest niczym przyjemnym i nie pomaga. Poproś męża o to aby to on wszystkich poinformował, że to jeszcze nie ten dzień. Oszczędzisz sobie tych smutnych i stęsknionych głosów, które mocno namieszają w Twojej głowie. 

5. Bądź miły dla personelu medycznego.

Oczywiście jeżeli coś Ci nie odpowiada to powiedz o tym ale w kulturalny sposób. Będąc miłym więcej zdziałasz. Nie wszystkie osoby pracujące w szpitalu są tam z powołania... niestety. Trafiłam na wiele pielęgniarek, które pracowały 'za karę' i faktycznie nie szło dogadać się z nimi w żaden sposób. Tylko, że jeżeli Twój pobyt w szpitalu  ma być nieco dłuższy to nie warto robić sobie wrogów. W przyjemnej atmosferze na pewno łatwej będzie przetrwać kilka dni w szpitalu.

Na koniec życzę Wam wszystkim dużo zdrowia i jak najmniej wizyt w szpitalach. Gdyby jednak Wam się przytrafił dłuższy pobyt w szpitalu to mam nadzieję, że uda Wam się przetrwać ten czas bez większego problemu.


A Wy macie jakieś sposoby na to jak przetrwać kilka dni w szpitalu?

A może nawet nie wiecie jak wygląda taki pobyt w szpitalu?

Dopisalibyście coś?

38 komentarzy :

  1. Na szczęście nigdy nie byłam w szpitalu dłużej niż 2 dni, ale i tak stosowałam się do Twojej pierwszej zasady - najlepiej to przespać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam tydzień przed porodem i tydzień po porodzie. Męczyłam się niesamowicie,myślałam tylko o powrocie do domu. Spać nie mogłam personel był miły,a ja czułam się jak w amoku nic mnie nie cieszyło . Dopiero w domu odżyłam i zaczęłam się cieszyć swoim malenstwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam w szpitalu podczas ciąży tyle razy, że skutecznie nauczyłam się tam żyć ;)

      Usuń
  3. Niestety po narodzinach jednej i drugiej córeczki musiałyśmy pozostać w szpitalu nieco dłużej niż to zwykle bywa. I w jednym i drugim przypadku miałam z tego powodu ogromnego doła... Pozytywne nastawienie pomaga przetrwać, ale czasem trudno o takowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. W szpitalu leżałam najdłużej 7dni i myślałam że zwariuje, wysłałam się za wszystkie czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bądź miły dla personelu medycznego - kochana zostawię to bez komentarza ....
    tak jak napisałaś...tam ludzie nie są z powołania

    szpital to przeklęte miejsce...im dalej tym lepiej

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja byłam w szpitalu tylko 2 dni po porodzie a i tak to się strasznie ciągnęło. Tym bardziej że personel nie był takim z marzeń. Jedną babkę od wieczora całą noc się prosiłam o środki przeciwbólowe ( które za każdym razem miała zaraz przynieść ale zapominała) i w końcu rano je dostałam, druga mnie opieprzyła jak spytałam czy dobrze założyłam pampersa, czy nie otrze pupci mej Bestyjki. Także miło nie było.

    OdpowiedzUsuń
  7. no cóż też myślę, że wariowałbym leżąc non stop w łóżku, według mnie poradnik bardzo przydatny

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nie mogę wysiedzieć w łóżku jak mam wirusy...a co dopiero szpital;p

    OdpowiedzUsuń
  9. My spędziliśmy 7 dni z zapaleniem ucha gdy maly miał 2 miesiące i niestety niedługo czeka nas kolejne kilka dni w szpitalu bo mamy umówiony zabieg. Na sama myśl mi źle....😞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie wesoło :( Wytrwałości zatem i oby wszystko poszło dobrze!

      Usuń
  10. ja przykuta do łóżka popadam w paranoję i wszyscy dookoła maja mnie dość :( nie jestem typem który "wyleży", aczkolwiek jeśli sytuacja by mnie zmusiła albo gdyby to miało byc dobre dla dziecka to tok myślenia by się mocno zmienił ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też wiele, wiele tygodni spędziłam w szpitalu od końcówki ciąży, nawet dwudniowy pobyt z ponad roczną Melcią mi się zdarzył (bo rozwaliła głowę na słupie pod kościołem... ech). Ciężko jest przeżyć pobyt w szpitalu. Pamiętam jak mała nie miała jeszcze roku, a ja spędziłam w nim prawie miesiąc. Nie mogłam spać, bo byłam mega zestresowana i zrozpaczona rozłąką, ale przeczytałam wtedy "Wojnę i Pokój", o której marzyłam, a nie miałam czasu :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja z moją starszą córką troszkę nawędrowałyśmy się do szpitala. Nie mam specjalnej rady. Najważniejsze było to żeby moja córcia miała na cały dzień atrakcję, więc tachałyśmy do tego niefajnego przybytku książki, gry, puzzle, lalki.
    Zgadzam się ze wszystkimi punktami ale najbardziej o nie pytanie kiedy wychodzimy.
    Miałam wrażenie że każdy dzień jest tak długi jak miesiąc więc faktycznie nauczyłam się nie pytać o wypis;}.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej nie pytać niż później za każdym razem gdy przedłużą pobyt płakać w poduszkę...

      Usuń
  13. J też leżałam przed porodem od 23 grudnia. Krzyś urodził się 27 grudnia, ale jeszcze miał antybiotyk, więc poleżeliśmy do 4 stycznia. Dokładnie tak jak napisałaś, złote zasady. Ja też się naryczałam, zwłaszcza we Wigilię i święta... później Nowy rok z marzeniem by jak najszybciej wyjść i zapomnieć o tym szpitalu. Choć jak jest się miłym dla personelu to i personel w większości jest miły i życzliwy. Jedynie jedzenie do kitu. Ale rodzice mieszkają blisko szpitala, zresztą ja też niedaleko, więc obiadki mi donosili :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie leżeć w szpitalu w święta :( Musiało być Ci strasznie ciężko...

      Usuń
    2. Mimo, że rodzina siedziała u mnie bardzo często to było mi strasznie smutno i przykro. We Wigilię nawet nie złożyłam im życzeń, bo jak Oni zaczęli mi składać to tak się rozpłakałam i zrobiła mi się taka gula w gardle, że nie mogłam mówić z emocji... :/ ale co tam... było minęło, teraz to tylko wspomnienie. Ale następne dziecko musze dobrze zaplanować, żeby nie trafić w święta. Choć Krzyś też terminowo miał być na 16 grudnia i liczyłam, że urodzę i wyjdę przed świętami do domu... to nastawienie też chyba wpłynęło na późniejsze złe samopoczucie...najlepiej się nie nastawiać i nie planować jak to będzie, bo może być różnie.

      Usuń
  14. Ja w szpitalu leżałam tylko kilka godzin gdy angina mnie zmogla i zemdlalam ;) kroploweczka i po sprawie. Natomiast moja mama z bratem,przed porodem lezala miesiąc i po 2 tygodnie także nieciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nienawidzę szpitali... za dzieciaka spędziłam tam dużo czasu i mam uraz okropny :) dzieci na razie nie planuję, więc mam nadzieję, że prędko tam nie trafię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Po cesarce leżałam 5 dni ale w sumie nie było najgorzej- był to mój pierwszy i jedyny pobyt w szpitalu.

    OdpowiedzUsuń
  17. mam nadzieje że Twoje porady będą pomocne dla nie jednej osoby.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli ja jestem pacjentką - mam książkę i dostęp do Internetu dzięki smartfonowi, ewentualnie krzyżówki dla gimnastyki mózgu i rozrywki. Jeśli jestem w roli opiekunki moich dzieci - to one są najważniejsze i dostosowuję się do ich potrzeb...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja w szpitalu nie byłam długo - łącznie 10 dni. Zgadzam się, że lepiej nie pytać kiedy się wyjdzie. Ja miałam wyjść wcześniej, a potem okazało się, że muszę zostać. To był koszmar! Polecam dobrą lekturę i słuchanie radia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czasami się widzi jak latają ludzie po oddziałach i wyzywają ten personel medyczny, że albo chcą wyjść, albo coś im nie pasuje...

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo dobre są te Twoje sposoby. Zgadzam się w 100%, że lepiej miłym być, bo wtedy większa szansa, że i dla nas będą mili:)
    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubię dużo spać, chyba, że jestem baaardzo zmęczona, ale książki, gry i krzyżówki to najlepsze rozwiązania na takie momenty, ewentualnie kolorowe gazety..może nic mądrego się z nich nie wyczyta, ale czas na pewno szybciej zleci.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatni raz w szpitalu na dłużej byłam w czasach podstawówki. I wcale mi się tam nie spieszy...
    Dobre rady masz dla nas. :*
    Dużo zdrówka dla Ciebie i Maleństwa. :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja spędziłam w szpitalu 3 tygodnie i nawet te dobre rady mnie nie przekonują. Nudy jak cholera ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudy i strach o dziecko... jednak jakoś trzeba tam przetrwać.

      Usuń
  25. Właśnie jestem w szpitalu z 3tygodniowa córeczka, przyjechalismy z biegunka i wymiarami, dla mnie najgorsze jest czekanie na diagnozę po pierwszych badaniach nie wykryli zadnych wirusów, objawy ustaliły, męczą nas jedynie kolki na ktore leku nie ma, siedzimy tu od piatku już nie pytam czy wyjdziemy na wigilię a miały to być nasze pierwsze święta we trójkę codziennie placze staram gdy corka śpi, boję się ze z tego stresu strace pokarm. Najgorsze że mąż już nie ma.urlopu i nikt mi nie.może pomoc jakoś zmienić lub chwilke zająć się niunia,bo szpital jest w innym miescie niż mieszkamy, lazienka jest jedna na 3oddzialy, wieczorem kolejki, jestem brudna zapocona,i niektore pielegniarki się jakby na nas uwziely ;(ciągle coś nie pasuje. I na korytarzu słychać radio a w nim kolędy i jak tu nie.płakać? Nie wiem jak ja tu wyrobie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie jestem 10 dzień w szpitalu na patologii ciąży. 34tc i zagrożenie przedwczesnym porodem z powodu 2cm rozwarcia szyjki . Przede mną jeszcze minimum 4 tygodnie leżenia w pozycji trendelenburga (głowa niżej pupy). Mam całkowity zakaz wstawania z łóżka. Jem na leżąco, sikam do basenu, mąż myje mnie w łóżku. Mówię Wam coś okropnego. Ale świadomość, że robię to dla mojego maleństwa sprawia, że staram się nie załamywać. Nigdy nie spodziewałam się, że coś takiego mi się przytrafi. Pierwsze dni były najgorsze. Zakładanie wenflonów,bolesne zastrzyki ze sterydami w pośladki, badania. A teraz każdy kolejny dzień traktuję jak krok o lepsze zdrowie dla dziecka. I faktycznie, lepiej większość czasu spać, bo wtedy dni szybciej lecą.

    OdpowiedzUsuń