Mamo! Tato! Ja czytam!

Udostępnij ten post


Statystyczny Polak czyta jedną książkę rocznie. Czytając to na jednym z blogów uśmiechnęłam się do siebie. Uf! Nie jestem statystycznym Polakiem :) Jednak co zrobić żeby moje dziecko też nim nie było? Przecież nie zmuszę go do czytania książek. Zmusić nie ale można pomóc dziecku pokochać książki. Wystarczy, że od malutkiego szkraba te książki będą mu towarzyszyć.


W biblioteczce Filipa jest dużo książek. Malutkich, grubych, kolorowych... Odkąd Filip nauczył się siedzieć i zaczął wyrażać chęć do trzymania czegoś w rękach ja zaczęłam podsuwać mu malutkie książeczki. Takie rozwiązanie na sam początek jest idealne. Książeczki mają grube kartonowe kartki więc dziecko ich nie zje i nie zniszczy. Kolorowe strony skupią jego uwagę na mniejszą lub większą chwilę. 

Przez pierwsze miesiące Filip chciał je tylko oglądać i denerwował się gdy próbowałam przewrócić kartkę na inną stronę.  W miarę upływu czasu pokochał wspólne czytanie. Podnosi książeczkę do góry i woła mnie do wspólnej zabawy z książką.



Czytam mu wierszyki o krótkiej treści, pokazuje zwierzątka na kartkach, wydaje śmieszne odgłosy. On zerka na mnie i z uśmiechem próbuje powtarzać to samo co ja. W tej chwili jest w stanie wytrzymać trzy, czasami cztery bajeczki. Gdy się znudzi to odchodzi zająć się czymś innym. Nic na siłę! Będzie miał ochotę to poczytamy później. Nie chcę żeby czuł się zmuszany- na mnie podświadomość przymusu działa w zupełnie drugą stronę i szybko się zniechęcam.

Ja już zaczęłam kolekcjonować książki dla większych dzieci i nie mogę się doczekać aż Filip do nich podrośnie. Na wszystko przyjdzie pora... Trzeba uzbroić się w cierpliwość!

39 komentarzy :

  1. Fajnie,ze synek jest zainteresowany książkami. Nasz młodszy narazie tylko ogląda za to starszy nie uśnie bez przeczytania kilku stron 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie mogę się doczekać kiedy będzie chciał żeby czytać mu do snu :)

      Usuń
  2. Moje dzieci uwielbiają, szczególnie córka. Zresztą ostatnio namawiają mnie na kupno zabawki, odpowiedziałam, że dzień wcześniej kupiłam jej kupiłam jej książkę, to usłyszałam, że książka to nie zabawka, to przyjemność

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy zawyżają srednią. Osobiście zawsze lubiłam książki i wolałam je od filmów. W ciąży namiętnie odwiedzałam bibliotekę bo wreszcie miałam więcej czasu. A przy dzieciach? Czytam minimum 250 książek rocznie :-P

    OdpowiedzUsuń
  4. My czytamy dużo i mamy dwa duże regały z książkami. Najbardziej mnie cieszy, że moje starsze dziecko kocha książki. To mój mały sukces:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powolutku powolutku i na pewno się z nimi polubi :) Im większa biblioteczka tym lepiej, bo dzieciaki szybko się nudzą no chyba, że są na etapie tej najulubieńszej bajki..mogą wtedy w nieskończoność jej słuchać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie jak moja kuzyneczka. Cały czas chodzi z tą samą bajeczką...

      Usuń
  6. Moja siostrzenica też uwielbia czytanie :) ma już ulubione bajki, które zna na pamięć ;) czasami nawet mnie poprawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prowadzisz bardzo klimatyczny blog. Cieplutko tu, miło i tak spokojnie. Zatrzymujesz na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ach jacy jesteście uroczy:) mały mól książkowy rośnie:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Huuura to ja także nie jestem statystycznym Polakiem;}}. Zgadzam się z Tobą nic na siłę bo to zawsze odnosi odwrotny skutek. Ja moje dziewczyny po prostu otaczałam książkami i powolutku interesowały się nimi. Pięknie razem wyglądacie kochani;}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się otaczać Filipa i jak na razie owocuje to dość pokaźnie :) Ciągnie go do kolorowych książeczek!

      Usuń
  10. ja jestem statystycznym Polakiem i nie rozumiem zachwytu książkami, tak jak ktoś przytoczył w komentarzach słowa swojego dziecka, książka to tylko przyjemność, jak słodycze, granie na komputerze, alkohol czy papierosy, takie jest moje zdanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja zdanie też znasz. Trzeba znaleźć złoty środek, nic nie może być w nadmiarze.

      Usuń
  11. wszystko w swoim czasie ;) Na spokojnie delikatnie ;) Miłego czytania :)

    P.S - I jak tam tonik / krem się sprawdza ?? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nasza mama od małego nam czytała i wyrosło z nas takie coś co czasem lubi czytać:D brat dopiero zaczyna pierwsze lektury ale nieźle mu idzie. Obecność książek od najmłodszych lat jest potrzebna ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też od małego w książkach siedziałam:)

      Usuń
  13. Książki od najmłodszych lat są niewątpliwie bardzo ważne. U nas te małe, kwadratowe, przeznaczone dla małych dzieci, które miały się nie niszczyć tak szybko, najszybciej były niszczone, Kruszynka za nic w świecie nie chciała uwierzyć, że kartka może być tak gruba i zawsze chciała sprawdzić co jest w środku, niszcząc oczywiście całą książeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oooo jak fajnie. Uwielbiam czytać książki i też mam nadzieję że uda mi się przekazać dalej magię czytania. A wam życzę odkrycia wielu ciekawych książeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie mogę się doczekać czytania mojej córeczce. Chyba dlatego, że sama z chęcią przypomnę sobie baśnie dzieciństwa. My jeszcze oglądamy książeczki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie,że chcesz go zarazić do książek. Życzę ci powodzenia. Tak samo jak ty nie lubię być zmuszana do czegokolwiek. Podoba mi się twoja taktyka gdy dziecko nie chce to nie zmuszasz.
    Mnie najbardziej boli gdy niektóre osoby w moim wieku na pytanie "czy czytają książki?" wybuchają śmiechem. Te osoby nawet nie wiedzą co tracą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ta taktyka kiedyś wyjdzie na plus :)
      Ja też nie rozumiem jak można nie czuć magi czytania...

      Usuń
  17. Znam gorsze statystyki ;)
    Moja 8-letnia wówczas kuzynka nie mogła uwierzyć, że Młody znajdując się wewnątrz 7-miesięcznego brzucha słyszy bajki, ale dała się namówić na czytanie do brzucha. Efekt? Od urodzenia do dziś jest jest jego ulubioną ciocią :)

    OdpowiedzUsuń
  18. U nas też nastąpił przełom, bo Antek lubi oglądać bajeczki i pokazywać palcem na zwierzątka :) juz coraz mniej ma ochotę zjeść kartki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U nas Filipkowa biblioteczna też coraz większa:) Mój synek kocha książki tak samo jak ja:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Krzyś zaczynał od kontrastowych, ale teraz mam manię kupowania takich małych książeczek z jedną bajką czy wierszykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja o kontrastowych dowiedziałam się troszeczkę za późno :(

      Usuń
  21. również nie jestem statystycznym Polakiem jesli o to chodzi i jestem dumna :D
    moje dzieci też od małego będą uczone czytania, tzn nawyku czytania :) bajki, opowiadania.. nie będę narzucać późniejszych wyborów, ale takie zwyczaje wynosi się z domu i trzeba o to zadbać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Zwyczaje i przyzwyczajenia wynosimy z domu :)

      Usuń
  22. Przyjdzie czas będzie dłużej zainteresowany czytaniem. Tak jak piszesz nic na siłę bo dziecko się zrazi i tyle z tego wyjdzie dobrego :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. I mi do statystycznego Polaka daleko :) Mam nadzieję, że mały będzie dalej rozwijał się w kierunku książek :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Super! Ja po moim Olusiu widzę, że obcowanie z książką od urodzenia szybko przynosi efekty. Obecnie Oli chętniej chwyta za książkę niż za zabawki. ;) Przynosi je i prosi żeby mu je czytać i wspólnie oglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jachol też coraz chętniej sięga po książeczki. Choć nadal trzeba uważać bo te z cienkimi stronami potrafi porwać. A wiadomo ze książki starszego rodzeństwa najciekawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  26. No i super robisz, że nie zmuszasz, bo w ten sposób na pewno Filipek nie tylko kocha z Tobą czytać, ale i później sam już będzie sobie czytał.

    OdpowiedzUsuń
  27. Książki to świetna spraw, nie przestawaj czytać zwłaszcza w tym wieku. Mój Antek przez to nauczył się bardzo szybko mówić;)

    OdpowiedzUsuń