Będę matką idealną i będę miała idealne dziecko!

Udostępnij ten post


Matka Idealna? A nie możesz zostać taka jaka jesteś mamo?

Spotkałam dzisiaj dawną znajomą. Ucięłyśmy sobie krótką pogawędkę i każda ruszyła w swoją stronę. Dodam, że znajoma jest w 34 tygodniu ciąży. Zatem rozmowa była o macierzyństwie.

Koleżanka uparcie twierdziła, że będzie Matką Idealną:
- Porządek na błysk, bo przecież na to zawsze jest czas. 
- Czysto ubrana, pomalowana i wypachniona, bo przecież zawsze trzeba o siebie dbać.
- Dziecko będzie rosło zgodnie z tym co mówi kalkulator BMI dzieci. Swoją droga taki kalkulator to fajna ściągawka dla rodzica.
- Jej dziecko nie będzie jadło słodyczy do 2 roku życia.
- Jej dziecko nie będzie miało kolek, biegunek i nie będzie ulewać, bo ona przeczytała jak temu zaradzić.
- Żadnych bajek w telewizji, laptopie i nie da dziecku do rąk telefonu.
- Spać będzie je kładła 0 19:30 i spało będzie całą noc, bo przecież jak ona była mała to tak było.
- Jej życie będzie idealne, sielanka bez kłótni itp.

Słuchałam, słuchała, słuchałam... momentami widziałam w niej siebie chodzącą z ciążowym brzuszkiem. Mówiłam bardzo podobnie. Gdybym teraz mogła stanąć obok siebie wygadującej brednie o Macierzyństwie Idealnym, to położyłabym się na podłodze i zaczęła tarzać się ze śmiechu!

Widziałam wszystko w różowych barwach i wyrzekałam się wielu rzeczy. Wtedy przyszła rzeczywistość ;)

Filip (jak to zazwyczaj wcześniaki) był bardzo grzeczny, dużo spał, nie płakał i nie grymasił. Początki były łatwiejsze, miałam czas na wszystko i było jak w sielance. Może oprócz tego, że dwa-trzy razy w tygodniu byliśmy u jakiegoś specjalisty- jak nie okulista czy neurolog to rehabilitant lub kardiolog. Później zaczęły się kolki. Zatem co robiłam ja Matka Idealna? Lulałam, przytulałam i głaskałam tylko po to żeby dziecko moje nie płakało. Filip grymasił i płakał? Znowu lulanie, kołysanie i tak w kółko. Nie zostawiałam dziecka żeby się 'wypłakało'. No kurczę, nawet jaskiniowcy lulali swoje dzieci żeby ich coś nie zeżarło. Nie chciałam być gorsza od nich.

Porządki? Zazwyczaj jest czysto ale... Ale jest też ale ;) Pranie potrafi wysypywać się z kosza, naczynia uciekać ze zlewu i po podłodze walają się zabawki. Co robi wtedy Matka Idealna? Ma wszystko w nosie i siedzi przed laptopem albo telewizorem. Sorry, ale po 4 godzinach pracy należy mi się ustawowe 20 minut przerwy ;)

Teraz to mi bliżej do Matki Podstępnej niż Matki Idealnej. Czasami żeby zaznać odrobiny spokoju to włączam Filipowi bajki w tv, daję popstrykać telefonem lub sadzam ze słodką kanapką mleczną. A co! Taka ze mnie Matka Idealna!

Więc drogie Panie nie dajcie złapać się w pułapkę różowych okularów i zapomnijcie, że jest coś takiego jak Matka Idealna!

37 komentarzy :

  1. Jaskiniowcy :) to mi się podobało :) Wszystkie chcemy być idealne ale po porodzie odpuszczamy połowę ze swoich założeń na rzecz chwili spokoju przekonując dziecko bajką odkładając prasowanie na późnnniej , naczynia nabierają mocy ,a zabawki walają się pod nogami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaa każda matka chciała być idealna jak w ciąży chodziła. Pamiętam jak po porodzie przyszła do mnie położna i przy okazji rozmowy opowiadała mi jak to sama zarzekała się, że nie da dziecku smoczka,a po wyjściu ze szpitala pierwsze co zrobiła to zatkała syna smokiem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż... chcemy, zaklinamy rzeczywistość a życie i tak swoje pokazuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się uśmiałam no idealna :) potem wszystko wychodzi w praniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi jak ktoś mówił, żebym teraz wypoczęła, bo później się na robię przy dziecku to nie wierzyłam, no nie wierzyłam, bo inni mówili, że takie małe to 20 godzin dziennie śpi, to ja sobie myślałam, spoko, przecież dam radę, prawie nic się nie zmieni... Hahahahahhah!!!! teraz bym sobie prosto w oczy powiedziała, moje pierwsze dziecię należało do tych nie śpiących...całą siebie dostosować musiałam pod Eryka :) Ale znajoma poczeka, sama zobaczy, tak najlepiej, bo jak inni mówią, to przy pierwszym dziecku myślisz sobie ja będę inna...taaaak, skąd to wszystkie mamy na Świecie znają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy przez to przejść i już oczy się otwierają ;)

      Usuń
  6. łatwo się mówi, ale z wykonaniem to już gorzej ;) Ale z tego co widzę na bycie Idealną pisze się każda kobieta w pierwszej ciąży..po porodzie to przechodzi -jak ręka odjął ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. też się nasłuchałem od dziewczyn będących w ciąży jakie to one dobre będą, potem wszystko jest tak jak Ty napisałaś

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak trzymać, nigdy nie lubiłam przesadzać w jedną lub drugą stronę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No ja nie wiem o co chodzi. Jestem matką idealną, ale nie mam nic wspólnego z matką utopijną która byłam w czasie ciąży. Ale ok ja nigdy nie mówiłam wd jeśli mąż albo ja jacyś byliśmy jako dzieci tm nasze dzieci też takie będą, tm akurat dla mnie bardzo zabawne stwierdzenie. Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego ludzie się tego trzymają jak tonący brzytwy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem że gdzieś istnieją matki idealne, tzn za takie się uważają ale ja do nich niestety nie należę;}}. Naszym głównym postanowieniem było że dzieci będą spały w swoich łóżeczkach. W teorii to można różne postanowienia mieć ale kiedy taka kruszynka tylko kwęknie , mamusia tup tup do łóżeczka i brałam do nas . Nie jest mi z tą niedoskonałością źle;}

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywistość szybko zweryfikuje poglądy tej koleżanki;)

    OdpowiedzUsuń
  12. gdyby wszystko było idealne w byciu mamą i posiadaniu dzieci idealnych - nuda by zapanowała;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie ma matki idealnej tak jak nie idealnego dziecka :) Owszem lubię miec porządek i raczej tak jest - ale zdarza się dzień, że z bólu głowy nie mam siły na nic i nic nie ruszę, świat się nie zawali! Owszem, paznokcie muszę miec zawsze zrobione - ot moja mała słabostka :) Makijaż codziennie jest! Ale....było ulewanie, jest wstawanie w nocy do dizś mimo, że córka za chwilę skończy 6lat, są chwile ciężkie, trochę krzyku, złości i smutku. Jednak jak to mówią - równowaga musi być :))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Złoty środek jest najlepszy:) Umiar we wszystkim:) tak mi się wydaję, że odpuszczamy po porodzie dużo spraw, bo też priorytety się jaśniej klarują. Sprzątanie? Nie ucieknie:) A czas z dziecięciem przecież tak:)

    OdpowiedzUsuń
  15. W opowieściach i rozmowach wszystko pięknie wygląda, ale codzienność weryfikuje te piękne scenariusze ;) Można próbować ścigać się z ideałem by go zlapac ale czy jest sens? Czasem warto odpuscic. Dla własnego zdrowia i komfortu domowników ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie ma najmniejszego sensu i energię należy zachowac na przyjemniejsze rzeczy ;)

      Usuń
  16. Słowa Twojej koleżanki przypomniały mi jaka ja byłam w ciąży, jaką miałam wizję na macierzyństwo. Rzeczywistość okazała się brutalna, moje dziecko potrafi iść spać o 23, ani razu nie przespalo całej nocy. Bajek też miało nie oglądać, ale dla świętego spokoju urządzam kilkunasto minutowe seanse. Taki mamy klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomarzyć można za marzenia na szczęście się nie płaci. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Haha, ja tam nie mam wizji macierzyństwa pod kątem matki idealnej i masz rację, że rzeczywistość weryfikuje nasze założenia tak czy siak i jest jak jest:)
    No też to pomysł z zostawieniem do wypłakania się jest debilny. Osobowość dziecka się formuje, a my mu mówimy, że świat ma go w dupie i może sobie płakać i płakać i nic to nie zmieni. Tak mnie to zawsze wkurza, że hej. Duża szansa, że dziecko rzeczywiście przestanie płakać, bo tresurą osiągnie się wszystko, ale nawet,jak pies wyje, to właściciel jakoś reaguje.
    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak samo mówiłam i może na początku tak było ale teraz daleko mi do ideału :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak samo mówiłam i może na początku tak było ale teraz daleko mi do ideału :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj czuję, że koleżance rzeczywistość da jednak w kość :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie ma idealnych ludzi... I to samo tyczy się Matek i ich Dzieci... Każdy czasem "zgrzeszy", ma gorszy dzień czy złapie go leń. A macieżyństwo to ogólnie nie jest ciągła sielanka.

    OdpowiedzUsuń
  23. No i z obserwacji widzę że najgorsze jest to że takie osoby potem jak mają zderzenie z rzeczywistością to ciężko im sobie poradzić bo są zawiedzione, nie tak to sobie wyobrażały. Dlatego ja uważam że co do dzieci nie ma co planować. Są nieprzewidywalne i już. Cały ich urok w tym tkwi. Czym szybciej się to zrozumie tym łatwiej się potem będzie przechodzić przez macierzyństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Później pojawiają się depresje poporodowe i jeszcze inne paskudztwa...

      Usuń
  24. Inne matki mi mówiły a ja i tak wiem swoje. Mam czysto, uczę młodego porządku ale nie zmuszam go do tego. Ogląda bajki i je słodycze ale wszystko z umiarem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze mieć jakieś zasady ... chociaż na początku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku miałam dużo zasad, a później uległy pewnym modyfikacjom :)

      Usuń