Filip i jego pierwsza wyprawa nad morze.

Udostępnij ten post



Przed wyjazdem byłam trochę skołowana. W mojej głowie pojawiało się tysiące pytań i wątpliwości. Jedne myśli były optymistyczne i wesołe, a inne smutne i niezbyt kolorowe. Jak tu jechać z takim małym dzieckiem nad morze? Zwyczajnie. Nie dowiesz się jak, jeżeli nie spróbujesz.

Wyjazd nie był specjalnie planowany. Pomysł padł raczej spontanicznie. Zresztą jak większość naszych wyjazdów.Natomiast cała podróż, plażowanie i powrót były zaplanowane przeze mnie dokładnie.

1. Podróż.

Droga nad morze miała trwać około 3,5 godziny z postojami. Wybieraliśmy się samochodem. Mój Filip jest urodzonym podróżnikiem, a jazda samochodem sprawia mu ogromną radość i frajdę. Wyjeżdżaliśmy bardzo wcześnie tak żeby ominąć upał. Filip 3/4 trasy przespał, a gdy się obudził to zajadał bułeczkę i pił wodę. Oczywiście także podziwiał widoki za oknem. Nie trzeba było specjalnie go zabawiać. Jeżeli natomiast nie masz tyle szczęścia co ja to polecam zaopatrzyć się w jakieś książeczki, zabawki lub tablet z bajką.

2. Plażowanie.

Na plaży byliśmy bardzo wcześnie. Nie było jeszcze słoneczka, ludzi i hałasu. Dało to nam kilka chwil do przyzwyczajenia dziecka z nowym miejscem. Dokładnie zbadał piasek, poobserwował morze i wybadał teren. Polecam taki sposób ;)

A więc mówicie, że to jest morze?

Łaaał!!!!



 No to teraz się zabawimy ;)





Gdy wyszło słoneczko od razu na głowie Filipa pojawił się kapelusz, a ubranko poszło do plecaka. Filip został przebrany w pampersika do pływania, nasmarowany kremem i zaczął beztroską zabawę. Swoją drogą byłam pozytywnie zaskoczona, że w tym roku nie spotkałam dziecka z gołą pupą. Jak dla mnie jest to nieetyczne i niehigieniczne. Nie ważne, że dziecko jest małe. Ono siada swoim tyłeczkiem w miejscu gdzie spacerują psy i ludzie (być może z grzybicą).




Cały czas latałam za Filipkiem z wodą do picia. Pilnowałam żeby wypił jej dużo. Chociaż nie miał apetytu nie przejmowałam się, bo komu chce się jeść w taki upał? Ważne, że pił dużo. Oczywiście nie obyło się też bez piersi. Młody domagał się jej dość często. Kładliśmy się wtedy za parawanem i przytuleni do siebie 'karmiliśmy się' cycusiem. Myślę, że takie dyskretne karmienie i zmiana pieluszek nikomu nie przeszkadzała. Staraliśmy się zachować przy tych czynnościach jak najwięcej intymności.

Filip zaliczył kilka przybrzeżnych kąpieli morskich. Zjadł trochę piasku, posmakował słonej wody i dobierał się do kamieni ale bardzo mu utrudnialiśmy tą misję.

Na plaży nie leżeliśmy plackiem przez cały czas. Bardzo często szliśmy na deptak oglądać stoiska z pamiątkami, skosztować gofrów, zjeść lody, obiad lub zwyczajnie skryć się w cieniu.

Zabawy z tatą są super!


3. Powrót.

Wracaliśmy późnym popołudniem, gdy słoneczko przestało już tak mocno prażyć. Tak wraca się przyjemniej. Filip oczywiście znów przespał 3/4 podróży. Na sam koniec, przed samym domem zaczął odrobinę marudzić. Zmęczenie dało mu się we znaki i marzył (zapewne) o swoim łóżeczku. Przekraczając próg domu odżył i rozbudził się całkowicie. Wystarczyło mu, że zobaczył ciocię i dziadków żeby nabrać sił na brykanie. Tak uroczo się tulił do nich jakby chciał powiedzieć, że tęsknił.


Pomimo tego, że mam jedynie dwa zdjęcia z Filipkiem (i to nie za piękne) to było warto! W tym roku na pewno pojedziemy jeszcze na taką wycieczkę!

Pozdrawiamy cieplutko! A Wy jak spędzacie wakacje?




42 komentarze :

  1. Fajny wyjazd! Dla dziecka, które ma problemy z wytrzymaniem w samochodzie, polecam proste zabawki, wystarczy jakiś drobiazg, sznurek i skarpetka, żeby mieć spokój z takim bobasem na pół godziny. Tablety zostają w domu, z dala od dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, włąśnie miałam pytać, co się stało, że piasku nie jadł :)) doczytaam do końca i jednak :)
    My jakoś nigdy specjalnie pory jazdy nie wybieraliśmy, bo mamy dzieci samochodowe, głownie starsza, ale i młodszy daje radę. My wyjeżdżamy w środę, tym razem samolot bez procha, za to w porze drzemki syna, mam nadzieję, że będzie ok i nikt nas nie będzie chciał za drzwi wystawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze chciałam skoczyć ze spadochronem ale odwagi nigdy nie miałam ;)

      Usuń
  3. no prosze jaki zadowolony chłopak!

    OdpowiedzUsuń
  4. super,że nie macie aż tak daleko nad morze. My musimy jechać nad Bałtyk około 8 godzin. Nie długo wybieramy się w okolice Zakopanego, zobaczymy jak Oli zniesie podróż. Widać, że mieliście wspaniałą wycieczkę, zdjęcia świetne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad Bałtyk blisko ale za to w górach nigdy nie byłam.

      Usuń
  5. Też chętnie pojechałabym nad morze :))

    OdpowiedzUsuń
  6. super taki spontaniczny wypad :)
    Ile Filip ma miesięcy? Mój Xav niebawem 11 - i jetem ciekawa co zrobiłby z piaskiem, pewnie chciałby go zjeść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip też ma 11 miesięcy. Piasek oczywiście zajadał ze smakiem ;)

      Usuń
  7. Bardzo mądrze powiedziane o tym noszeniu pampersika, fakt jest to bardzo nie higieniczne jak puszcza się dzieci z gołym tyleczkiem
    Pozdrawiam Serdecznie i miło mi będzie jak zawitasz u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja córka była pierwszy raz nad morzem mając ok 8 miesiecy :) też przespała większość podróży , ale nasz z reguły trwa dłużej - może bliżej mieszkacie :) najważniejsze, że synek był zadowolony a patrząc na wasze zdjęcia tylko radość widać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Udane wakacje :)
    My spędzamy letnie dni w domu. Może jakieś weekendowe wyjazdy - pierwszy do poznania za 2 tygodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę uwierzyć, że to tak szybko zleciało! Miło będzie się spotkać ;) My do Poznania mamy tylko 80km więc podróż raczej nie będzie trwała długo ;)

      Usuń
  10. Super! :) Fajnie tak przejechać się nad morze :) Widać że Filipkowi się bardzo podobało :) my mamy za daleko, bliżej Bieszczady które też uwielbiam, choć w tym roku niestety siedzimy w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż mi narobiłaś smaka na morze, za którym nie przepadam. My wyruszyliśmy w Tatry, które uwielbiam. Trochę wakacje, ale bardziej chodziło o odwiedzenie mojej siostry, która tam mieszka. Nam się udało przejść tylko doliną Kościeliską. I to też kawałek, bo nawet do lodowego źródełka nie doszliśmy. Młodemu ludzie przeszkadzali zasnąć, więc w adidasach odbiliśmy na Przysłop Miętusi. Ale zawróciliśmy jak tylko zasnął. Ale karmienie też mieliśmy piękne. Zeszłam ze szlaku, usiadałam na pniu i z widokiem na piękną polankę karmiłam. Miło mi się zrobiło, że strażnicy jak tylko zobaczyli, że karmię nie podchodzili zwracać uwagi, że zeszliśmy ze szlaku. Fajnie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie byłam w górach, a bardzo bym chciała... Bardzo fajne takie karmienie :) Gest strażników również.

      Usuń
  12. Zazdroszczę pobytu nad morzem, najważniejsze, że cała rodzinka zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne zdjęcia! Widać, że wakacje się udały. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj widać, że Filipek zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń
  15. widać, że mały zadowolony:)
    ale macie blisko nad morze, zazdroszczę;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, jak ja Wam zazdroszczę! Marzę, żeby pokazać Heli morze, ale mamy dosyć daleko. Super zdjęcia. Radość Filipa bezcenna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak to nie piękne zdjęcia z Tobą.Ślicznie wyszliście robaczku duży i mały;}}.
    Widać po Filipie że jest w swoim żywiole i plaża to super zabawa;}. Oj pamiętam jak moje dziewczyny pierwszy raz dotknęły piasku nadmorskiego- radość , zadziwienie było ogromne;}.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Filip też na początku nie wiedział co się dzieje ;)

      Usuń
  18. Super wypad! Uwielbiam morze. :)
    My wakacje spędzamy na i przy placu budowy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale super! My co roku choć na weekend wybieramy się nad morze :) Pogoda nie zawsze nam dopisuje ale nie jest najgorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczne zdjęcia :) świetna wycieczka mam nadzieję że i ja moim młodszym skarbom wreszcie pokażę morze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Widać że wycieczka się udała :) No ja z moim jade na wycieczkę po sezonie ;) Teraz dużo pracy ;(

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny wyjazd i gratuluję zorganizowania. Ja też coraz rzadziej widzę dzieci puszczane na golasa nad wodą - jeszcze lat naście wstecz, bym to zrozumiała -komu się wtedy pampersy marzyły? Ale teraz, nie do pomyślenia, zwłaszcza biorąc pod uwagę listę chorób jakie "przy okazji" można zgarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  23. świetna wycieczka! Nam w zeszłym roku droga nad morze zajęła 11 godzin, ale Filipek był bardzo dzielny. Jechaliśmy w nocy więc większość czasu spał:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajnie nad tym morzem:) Ja też się wybieram z moim Bąblem - może jakoś we wrześniu się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Plaża i morze są cudowne. Mamy to szczęście, że mieszkamy w Gdańsku i plażę odwiedzamy ostatnio codziennie. Pola to uwielbia. A gdzie byliście? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę ;) My byliśmy w Pobierowie. Tutaj mamy znacznie bliżej, bo mieszkamy na pograniczu województw: wielkopolskiego, zachodniopomorskiego i lubuskiego. W Gdańsku byłam z mężem ale jeszcze przed ślubem :)

      Usuń
  26. Ale Ci fajnie, że masz tak blisko nad morze! U nas bardziej opłaca się jechać w drugą stronę, na Węgry na przykład. Droga to też ok. 3 godzin. Uwielbiam morze, ale mam za daleko aby je częściej odwiedzać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moje dziewczynki widziały już morze, ale cieplejsze niż nasz Bałtyk i muszę przyznać, że mimo iż podobało się im to jakoś specjalnie nie były zachwycone. Wolą basen. Kruszynka nie lubi jak się do niej piasek przykleja, a Myszka najbardziej lubi skakać z brzegu do głębokiej wody, co nie było możliwe nad morzem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip piasek cały czas próbował zjeść. Ja nigdy nie byłam za granicą więc chętnie odwiedziłabym cieplejsze morze żeby pokazać synkowi trochę świata.

      Usuń
  28. Morze! WOW! Ostatnio marzy mi się kilka chwil nad morzem :)
    Widać, że fantastycznie spędziliście czas! Nie ma to jak dobra zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Super wyjazd! Uwielbiam morze. Super, że Filipkowi się podobało. Hihi, no odnośnie nagusków na plaży, to mi to nie przeszkadza wcale w żadnej grupie wiekowej ani płci, ale Cię rozumiem i też rozumiem Twoje obawy przed grzybicą. Ja zawsze jak biorę prysznic w hotelu, to do kabiny zabieram klapki:) Śliczne zdjęcia:)) Ja mam nadzieję wybrać się na kilka dni do PL na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się zabrać junior na taką wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń