Jak zamienić duży bagaż na mniejszy bagaż?

Udostępnij ten post


Wiecie czego najbardziej nie lubię w wyjazdach? 
Pakowania!

Zawsze znajdzie się jeszcze coś co mogłoby się przydać. To upchnę tutaj, a to tam i walizki nie chcą się domykać. Mam tysiąc wizji, pomysłów i to nie wychodzi mi na dobre. Dobrze, że mamy w miarę duży bagażnik w samochodzie.

Często zastanawiam się jak zminimalizować liczbę rzeczy, które zabiorę ze sobą na wyjazd. Szukam wtedy jakichś świetnych rozwiązań. Czasami mi się udaje :) Ostatnio znalazłam sposób jak zastąpić tonę balsamów, kremików i mazideł jednym żelem.

PANTHENOL ŻEL.

Jest to mała (100ml) tubka, przeźroczystego żelu, który pomaga na bardzo wiele wakacyjnych przypadłości. Łagodzi podrażnienia skóry:
- spowodowane nadmiernym opalaniem i różnymi czynnikami zewnętrznymi
- po ukąszeniach przez owady
- poparzenia przez meduzy
- kuracja odżywczo- regenerująca (skóra sucha ze skłonnością do alergii).

Żel jest bezbarwny i prawie bezzapachowy- można wyczuć delikatny zapach aloesu ale trzeba mocno się skupić ;) Konsystencja jest idealna: nie rzadka, nie gęsta. Tak jak lubię. Jeżeli chodzi o wchłanianie to nie jest już tak kolorowo. Pomimo zapewnień producenta, że żel wchłania się łatwo musi upłynąć dłuższa chwila żeby zniknął on z naszej skóry. 

Na opakowaniu można wyczytać, że jest to produkt hipoalergiczny i można go stosować do każdego rodzaju skóry nawet u dzieci. Faktycznie u mnie i męża nie powoduje żadnych podrażnień i wysypki. Filip ma swoje kosmetyki i nie odważyłam się posmarować go tym żelem. 

Świetnie spisuje się po ekspozycji na słońce. Nakładając go doznajemy miłego uczucia chłodu i ukojenia, które trwa aż do momentu wchłonięcia się specyfiku. 

Dzięki aloesowi, alantoinie i witaminom A, E i F żel łagodzi skutki uszkodzeń i pęknięć naskórka. Przyspiesza jego regenerację i poprawia nawilżenie. O czym przekonały się moje suche łokcie.

U mnie okazał się też przydatny, gdy otarłam sobie nogi od nowych butów. Chłodek żelu przyniósł prawdziwe ukojenie. 

Dobrze dał sobie radę z ugryzieniami komarów. Posmarowane bąble jakoś tak w magiczny sposób przestały swędzieć.

Jeżeli planujecie wakacje i brakuje Wam miejsca w torbie to śmiało możecie zastąpić kilka kosmetyków do pielęgnacji tym żelem.

Jeżeli chcecie poczytać więcej to odsyłam Was na stronę producenta ----> KLIK
Możecie zakupić go np. TUTAJ.


A jak u Was wygląda pakowanie bagaży na wakacje? 
Liczycie się z każdym centymetrem w walizce? Planujecie? 
A może większość rzeczy kupujecie na miejscu?

25 komentarzy :

  1. taki trochę super żel, ja osobiście biorę dużą torbę a i tak potem okazuje się, że zabrałem niepotrzebne rzeczy i czegoś zapomniałem zabrać, ale myślę, że większość osób tak ma

    OdpowiedzUsuń
  2. ja na razie nigdzie nie wyjeżdżam wiec problemu z pakowaniem póki co nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardziej od pakowania nie lubię rozpakowywania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dokładnie tak samo. I kosmetyki ograniczam do minimum :)

      Usuń
  4. ja mam mini buteleczki do których wszystko przelewam jak wyjeżdżam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wybieram się w tym roku na dłuższe wakacje, więc nie mam tego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na wakacjach wykorzystuje wszelkiego rodzaju próbki/miniaturki, a jeśli takich nie mam zawsze przelewam kosmetyki do mniejszych opakowań :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Staram się tak pakować walizkę, żeby zostało trochę luzu :) wracając zawsze jest więcej szpargałów i nie muszę się martwić, że coś się nie zmieści.
    Jeżeli chodzi o kosmetyki to zabieram te napoczęte (o ile takie mam) i po urlopie mogę ich nie targać do domu.

    OdpowiedzUsuń
  8. oj ja też nie znoszę pakowania;/ zawsze robię listę już kilka dni przed, ale i tak jeszcze nigdy nie spakowalam się idealnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pakuje sie zawsze kilka dni wcześniej przed wyjazdem:)

      Usuń
  9. Przy pakowaniu oszczędzam miejsce na kosmetykach i biorę głównie miniprodukty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię się pakować. My trzy baby w domu próbujemy wywalczyć sobie jak najwięcej miejsca w walizce. Oj trudne są to boje. Żeby ułatwić sobie pracę robię listę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś pakowałam wszystko...połowa okazała się zbędna. Teraz biorę tylko niezbędne rzeczy- wszędzie są sklepy i apteki więc raczej problemu nie będzie z dokupieniem czegoś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ma ten żel od roku i go skończyć nie mogę ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja uwielbiam się pakować, jak gdzieś mamy jechać to najchętniej zaczynam się pakować już tydzień wcześniej i to nie po to żeby zdążyć, ale po to żeby dłużej się tym cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja o dziwo, nie mam za wiele tych różnych kosmetyków, tylko potrzebne, i też bardziej uniwersalne :) żel wydaje się być bardzo fajny, zwłaszcza, że na wyjazdach o podrażnienia od słońca czy ukąszenia komarów nie trudno :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś lubiałm się pakować na wakacje...był to dla mnie przedsmak urlopu, a teraz...no cóż jest to dla mnie jednak stresujące

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli chodzi o pakowanie, to zawsze na wszelkich wyjazdach miałam najlżejszy plecak - co budziło zainteresowanie. Na przykład wszystkie kosmetyki w próbkach - miejsce zaoszczędzone a do tego próbki są lekkie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. My kupiliśmy w tym roku ogromną walizkę. Liczę, że to trochę pomoże:)

    OdpowiedzUsuń
  18. dla mnie pakowanie to nic, zdecydowanie bardziej nie lubię rozpakowywać się po powrocie ;o

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię kosmetyki z panthenolem. Co do pakowania, to staram się brać tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Odkąd jeżdżę na wakacje do PL, to staram się mieć wolne miejsce w walizce, bo zawsze coś chcę ze sobą przywieźć:D

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie pakowanie wygląda tak, że zawsze biorę za dużo L(

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja lubię się pakować, rozpakowywać zresztą też. Co do panthenolu to wolę ten w piance. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubię pakowania, zawsze wydaje mi się, że czegoś zapomnę. Nie liczę skrupulatnie miejsca gdyż obecnie nie latamy, a posilkujemy się autem więc można ładować ile wlezie;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. oj ja to nie znoszę pakowania.
    Bo tak jak każda mama jakbym mogła to na wakacje wynajęłabym tira i zabrała wszystko z domu. Zawsze liczę się z każdym minimetrem w walizce, w aucie, "bo przecież się zmieści". a już nie wspomnę, że pół drogi zastanawiam się czy czasem o czymś nie zapomniałam, po mino tego, że zawsze pakuję się z listy ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń