Macierzyństwo mnie zmieniło, ale oszczędziło mój charakter.

Udostępnij ten post



Przeglądam zdjęcia. Wesoła, młoda i piękna (grunt to dobra samoocena), pełno pomysłów w głowie, szalona a zarazem stateczna, wrażliwa na krzywdę innych... Tak było kiedyś. Czy teraz jak jestem matką jest inaczej? Nie.



Część kobiet głośno deklaruje, że ich charakter mocno się zmienił po ciąży. Macierzyństwo uwrażliwia i budzi największe pokłady empatii, troski o innych i potrzeby bliskości. Nie można obojętnie przejść obok cierpienia innych, bo przecież to samo mogło spotkać nas. Potrzebujemy czuć się za kogoś odpowiedzialne i roztaczać nad kimś aurę miłości i czułości. Nasza cierpliwość jest naginana do granic wytrzymałości i nie pęka. Większość naszych myśli fruwa wesoło obok naszego ogniska domowego i nie pozwala myśleć o sobie. Gdy przywitałam na świecie swojego synka nie musiałam myśleć o tym, że zmienię się w ckliwą osóbkę. Ja taka byłam już wcześniej. Przyznaję się otwarcie, że płakałam na filmach o miłości. Wzruszały mnie szczeniaczki i kociaki. Zawsze wrzucałam coś do puszki dzieciom stojącym przed sklepami. Z drżącym sercem słuchałam w wiadomościach o przerażających historiach i krzywdach na całym świecie. Byłam i pozostałam bardzo wrażliwym człowiekiem.

Jest jednak coś co macierzyństwo we mnie zmieniło. Z kruchej i słabej, wiecznie chorej, sennej i mało aktywnej osoby stałam się pełną życia i energii mamuśką. Odkąd Filip jest na świecie nie zachorowałam ani razu, bo nie mam na to czasu. Śmieję się i wygłupiam z synkiem przez większość dnia. Chętnie chodzę na spacery i na nowo odkrywam świat, bo przecież muszę pokazać dziecku wszystko. Wstawanie w nocy żeby zamknąć okno, zabić komara lub zwyczajnie poprawić kołderkę lub poduszkę nie jest mi straszne. Pobudka o 7, 6, 5? Żaden problem. Mimo, że śpię o wiele mniej niż kiedyś to stałam się bardziej wypoczęta i pełna energii.

Macierzyństwo zmienia na plus! Mój charakter oszczędziło, ale dobrało się do ciała i ducha ;)

40 komentarzy :

  1. Widzisz, Ty przestałaś chorować, natomiast ja chorował jak nigdy i spędziłam mięsiąc w szpitalu. Mnie macierzyństwo jakoś w sumie też nie zmieniło, na pewno wyładniałam bo zewsząd to słyszę :P i na zdjęciach widzę, ale jeśli chodzi o charakter... hm, zawsze byłam samodzielna, dojrzała, odpowiedzialna, mega wrażliwa, na pewno stałam się jednak milsza i czulsza dla obcych dzieci. Potrafię do nich zagadać i pobawić się z nimi, kiedyś to był dla mnie problem.
    Niemniej jednak jedno jest pewne, jeśli już macierzyństwo kogoś zmieni to na pewno na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama nie wiem jak to się stało, że przestałam chorować. Może to dlatego, że nie chcę i wiem, że Filip mnie potrzebuje. Takie samozaparcie?

      Usuń
  2. Mam to samo odnośnie porannego wstawania! Dawniej byś mnie o 8 rano nie zwlokła z łóżka,a teraz? Dzisiaj 4.50:D Potrzebuję jakby dużo mniej snu niż kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip czasami lubi pospać do 7-7:30 więc nie jest rannym ptaszkiem. Jak był całkiem malutki to wstawałam co trzy godziny i nie marudziłam ;)

      Usuń
  3. To, że przestałaś chorować to zazdroszczę, ja teraz choruję więcej :( Co córka złapie to ja też - spanie w nocy razem, gdy jest chora takie przynosi rezultaty! Masz rację - macierzyństwo wzmacnia charakter, uczy nas wieleuuuuuuu rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też śpię z Filipem, gdy jest chory ale na szczęście mnie nigdy nie łapie.

      Usuń
  4. Wzmocniony organizm i immunologia widać :)
    Ale widać, że Ci macierzyństwo służy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio wstaję dość wcześnie, kiedyś lubiłam pospać sobie dłużej. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jedno jest pewne - macierzyństwo zmienia na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Macierzyństwo służy jak widać :) Na pewno leczy ze zbyt długiego spania ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Macierzyństwo zmienia na lepsze - jestem tego przykładem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Macierzyństwo zmienia na lepsze? Oczywiście, że tak. Odkryłam nowe pasje, nowe pokłady cierpliwości...:) poranne wstawanie...razem z córką lubimy długo spać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też uważam że bycie mamuśką zmienia na plus Człowiek przestaje być rozmemłany, z brakiem chęci do aktywności. Ja siebie lubię teraz bardziej. Mimo że czasami mam ochotę na chwilę ciszy i spokoju to podoba mi się bycia na "aktywnym kopie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie życie jest znacznie przyjemniejsze, bo wiecznie coś się dzieje i nie ma czasu na nudę!

      Usuń
  11. Super zmiany i niesamowite z tym chorowaniem też.
    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie macierzynstwo chyba bardziej uwrazliwilo. Wzruszaja mnie rzeczy, ktore kiedys byly obojetne. Poza tym mam jeszcze motorek w pewnej czesci ciala, ktory pozwala mi ogarniac ten nasz caly balagan;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj macierzyństwo bardzo zmienia! Nigdy bym nie pomyślała że jestem w stanie ogarnąć tyle rzeczy na raz, że będą mnie cieszyć drobiazgi, że będę miała tyle nowych pasji...oj zmienia, ale na dobre:) Wspaniałe zmiany u Ciebie, dzięki dzieciom zaczynamy cieszyć się życiem i stajemy się odporniejsze, wielu wydaje się że matki są słabe, a nie jeden by nie przeszedł tego co potrafi przejść matka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matka to najsilniejszy gatunek jaki chodził i chodzi po tej planecie ;)

      Usuń
  14. Świetnie wyglądacie na tym zdjęciu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pewnie lepiej by to oceniły osoby trzecie, ale mnie wydaje się że się nie zmieniłam. Teraz więcej śpię i jestem mniej zestresowana, ale to raczej nie kwestia dzieci tylko braku pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się macierzyństwo zmienia na plus. Ja zawsze byłam w gorącej wodzie kąpana a teraz ostoja spokoju :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy trójce to chyba ciężka sprawa z tym spokojem co?

      Usuń
  17. Zgadzam się macierzyństwo zmienia na plus. Ja zawsze byłam w gorącej wodzie kąpana a teraz ostoja spokoju :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Wstyd przyznać, ale mnie macierzyństwo wcale nie zmieniło.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Wstyd przyznać, ale mnie macierzyństwo wcale nie zmieniło.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. i nuda Ci też nie grozi przy małym:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam podobnie. Macierzyństwo dodało mi energii i motywacji :) Widzę też, że jestem silna i dla mojego dziecka potrafię zrobić wszystko. Z drugiej strony stałam się jeszcze bardziej wrażliwa na szeroko pojętą krzywdę... taki misz masz :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Macierzyństwo też zmienia często życiowe priorytety. Uważam, że na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  23. Silna mamusia z Ciebie :-) Ja znów zrobiłam się bardziej pewna siebie, umię bronić swego zdania, taka typowa lwica jak z charakteru i znaku zodiaku:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama też czasami musi być stanowcza i pewna siebie. Przydatne cechy.

      Usuń
  24. aż promieniejesz szczęściem jako mama

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jako mama czuję się bardziej pewna siebie i zdecydowanie silniejsza, czyli całkiem podobnie jak Ty i wiele mam pozostawiajacych tu komentarze :) Macierzyństwo to wspaniałe doświadczenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Większość mamusiek wypowiada się bardzo podobnie.

      Usuń
  26. macierzyństwo zmienia, to pewne. Każdemu chyba zmienia coś innego :)
    O dziwo mam dwoje dzieci, i żadnego nie sprzedałam, to chyba mam więcej cierpliwosci, niz przed ciążami co? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nic im jeszcze nie zrobiłaś to znaczy, że jesteś ostoją cierpliwości ;)

      Usuń
  27. Nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałam. Jednak na pewno nie jest ze mną gorzej. ;)

    OdpowiedzUsuń