Pozwól mi czasem być Łobuzem.

Udostępnij ten post


Dziecko to taka istota z wbudowaną funkcją chęci poznawania świata i dewastacji sprzętów wszelakich. Nic na to nie poradzimy. Szkolenie i tresowanie dziecka wcale nie wyjdzie mu na dobre. Twoje dziecko jest jakie jest i nie próbuj na siłę robić z niego anioła. To, że lód spadnie mu na podkoszulkę lub zrobi bałagan w pokoju nie jest tragedią. Koszulka do prania, a bałagan można posprzątać razem. Radość z kilku chwil łobuzowania jest ogromna i niesie ze sobą mnóstwo korzyści. Jakich?



Spójrz na moją kuchnię. Tak, to wszystko dzieło Filipa. Robiłam obiad, gdy ten mały Zbójnik wyciągnął z szafki bułkę tartą i rozsypał ją po kuchni. Moje włosy pozostały na głowie, nie wyrwałam ich z tego powodu. Pozwoliłam Filipowi chwile pobawić się w bułce. Taka chwila, a inwencja twórcza mojego synka mnie zadziwiła. Na podłodze powstawały malowane palcami pejzaże, bułka była przesypana z pudełeczka do pudełeczka, a na koniec próbowaliśmy sprzątnąć wszystko na szufelkę. Chwila wspólnej zabawy i ćwiczenie paluszków oraz pobudzanie wyobraźni. Nie jest źle co? Kuchnia wróciła bardzo szybko do stanu używalności.



Inna sytuacja. Mój Rozbójnik nie chciał grzecznie siedzieć i bawić się jedną zabawką. Postanowił wysypać wszystkie i zrobić ogromny bałagan. Trudno! Po chwili ustawiał misie w rządku, wkładał piłeczki do wielkiej tuby, robił slalom pomiędzy klockami. Na koniec sprzątał zabawki sam. Z radością wrzucał wszystkie do skrzynki. Dziecko szczęśliwe i zajęte swoimi sprawami- brzmi jak nauka samodzielności? Pewnie, że tak. W dodatku ćwiczenia gimnastyczne i znowu dawka rozbudzania wyobraźni. 


Twoje dziecko chce bawić się na kolanach? Nie byłoby w tym nic złego, gdyby bawiło się w domu. Jednak on chce brudzić swoje portki na dworze. Oj tam, oj tam! Spodnie się wypierze. Twoje dziecko natomiast pozna kawałek świata z innej perspektywy, przyjrzy się mrówkom wędrującym do mrowiska, znajdzie ciekawego kwiatka... Nie ma lepszej nauki niż ta przez zabawę!



Kolejne jedzenie na podłodze! Mamusiu ja tylko chciałem zobaczyć czy jak odwrócę miskę to jedzenie wypadnie. Ok, sprawdziłeś to teraz zabawa w sprzątanie ;) Malutkie paluszki i ryz preparowany? Ćwiczenie motoryki palców jak znalazł.


Bycie Łobuzem nie jest złe. Pozwólcie dziecku na odrobinę swobody. 
Niesie to ze sobą mnóstwo korzyści :) 
Oczywiście pamiętajcie, że wszystko ma swoje granice.
 Nie można przegiąć ani w jedną, ani w drugą stronę.

39 komentarzy :

  1. Dziecko musi czasami broić, bo później może "łobuzować" w wieku dojrzewania...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie dzieci lubią kuchenne szafki. U nas często na podłodze lądował ryż, płatki kukurydziane albo kasza manna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. nauka przez zabawę jest genialna;)
    moim zdaniem jesteś młodą perfekcyjną mama :)
    powinnaś książkę wydać bo widać że masz pojęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz Urwiska :) Moja córeczka nie lepsza :) Tylko się cieszyć z ich aktywności, radości i pomysłowości. Tylko, żeby włosy na głowie pozostały w stanie nienaruszonym ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to a jestem super mamą ;) bo mój synek ma wysypane wszystkie zabawki,gania na bosaka po kałużach i robi straszny bałagan.Pozwalam mu na to ,trochę z wlasnego egoizmu bo mam wtedy spokój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś ziarno prawdy w tym jest, a spokój towar deficytowy więc trzeba korzystać.

      Usuń
  7. Ja jako dziecko w tym wieku wszystko zrzucałam na podłogę. Zgodnie z opowieścią mamy póki nie podrosłam na stolach talerze/sztućce były tylko w trakcie obiadu -żadnych wazonów, ani szklanych/porcelanowych misek, ale w trosce o moje zdrowie, żebym sobie krzywdy nie zrobiła, za to mąkę mogłam rozsypywać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje zdjęcia poprawiają humor:}}}. Fajnie wygląda mały Łobuziak. Moja Młodsza chyba łapie się na łobuziaka bo w bardzo namacalny sposób poznaje świat;}}}. Ja mogę sobie pomarzyć o czyściutkiej córeczce, jeśli spacer to ze sprawdzeniem wszystkiego ręcznie ]nie ważne czy brudne czy czyste ], klapnięciem tyłkiem w kałuże, wchodzenie na drzewa ;}}}. Nie jest to delikatna dziewczynka;}}}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie dzieci są fantastyczne. Uwielbiam małych rozrabiaków i łobuziarki z nimi zawsze jest wesoło :)

      Usuń
  9. Oj pamiętam jak Junior rozsypał mi mąkę w całym dużym pokoju... sprzątałam 2 dni, a on cały się w niej taczał i miała ubaw po pachy - choć mi do śmiechu nie było :P

    OdpowiedzUsuń
  10. ja za młodu łaziłam do wszystkim szafek, pudełek kartonów;p jak kot xd

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam ten wpis! Dziecko musi być czasem Łobuzem ;) musi coś "spsocić" ! zaszaleć... przewrócić się i popsuć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nieodłączna część dzieciństwa!

      Usuń
  12. Jak byłam mała to byłam okropnym łobuzem. Moi rodzice nie mieli ze mną łatwo :D

    OdpowiedzUsuń
  13. JAk zawsze najlepszy jest złoty środek:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj moi to cały czas coś łobuzują i tylko śmieją się razem, czasem muszę im "zabawę"przerwać bo trochę przeginają, a tak to bawią się i kombinują, zabawę mają przednią, a ja-matka patrze i serce raduje jakie to fajne urwisy są :) Ale ich jest dwoje i świetnie się rozumieją, to wyobraź sobie jakie mam zazwyczaj pobojowisko w domu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja coraz częściej zastanawiam się nad rodzeństwem dla Filipa :) Mogliby broić wspólnie tak jak u Ciebie ;)

      Usuń
  15. Jak najbardziej jestem za. Dziecko ma się brudzić, uczyć się świata i budować wiarę w siebie. Uściski dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj mój młody też lubi łobuzować! A śmiechu przy tym jest co niemiara :-).

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się z Tobą. Grunt to nie przedobrzyć w żadną stronę. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie ma dziecka, które by takich bałaganów nie robiło, są różne podejścia rodziców w takich chwilach z tego co zauważyłem, jedni krzyczą i próbują tak jak piszesz "tresować" inni wiedzą, że jest to nieodłączny element posiadania małego dziecka

    OdpowiedzUsuń
  19. myślę, że nie ma co przeginać w żadną stronę ;) dziecko musi być dzieckiem, ale znowu porządek też nie jest zły :) choćby jako taki

    OdpowiedzUsuń
  20. oj tak, każdy ma czasem prawo być łobuzem ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tez pozwalam malemu na rozsadne szalenstwo choc np moja mama ostro krytykuje nasze pomysly mowiac,ze caly dzien nam schodzi na sprzataniu;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pewnie, że pozwalam swoim poszaleć :) od tego jest dzieciństwo - oczywiście z umiarem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Łobuzowanie, które zaprezentowałaś to jedna, wielka rozwojowa i edukacyjna zabawa. Do takiego łobuzowania wręcz powinno się dziecko zachęcać :). Jesteś bardzo mądrą mamą.

    OdpowiedzUsuń
  24. Łobuzowanie łobuzowaniem. Wg mnie to raczej poznawanie świata poprzez zdobywane doświadczeń, a że przy tym trochę bałaganu dziecko zrobi to już inna sprawa :). Niestety mój synek, gdy tylko zobaczy, że raz mu na coś pozwolę, to chciałby robić to cały czas, a ja mogłabym przy tym sprzątać i sprzątać w nieskończoność. Umiar we wszystkim jest najważniejszy. Na tym chyba właśnie polega wychowanie.
    Dogonić tęczę

    OdpowiedzUsuń
  25. Najlepszy rozwój poprzez zabawę :) Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Najlepszy rozwój poprzez zabawę :) Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń