Liebster Blog Award. i kolejne nominacje ;)



Znów mi się dostało ;) 

W dodatku podwójnie... 


Nominację dostałam od:
 Gosi z  bloga Jaśkowe Klimaty i Karoliny z bloga Młoda Mama w Dolinie Hipsterów. 

Pamiętacie czym jest Liebster Blog Award? 

Jeżeli nie to zapraszam Was tutaj KLIK. 
Możecie tam też poczytać moje odpowiedzi na pytania, które zadała mi Renia z bloga Lilannn. 


Na pierwszy ogień idą pytania od Gosi ;)

1. Ulubiona pora roku.

Nie ma takiej. Ja uwielbiam nasz klimat i to, że się zmienia. Każda pora roku jest dla mnie na swój sposób wyjątkowa i nie potrafię wybrać.

2. Wakacje w Polsce czy za granicą?

Zdecydowanie w Polsce. Jest tyle miejsc, których jeszcze nie widziałam...

3. Ulubiony film?

Tylko się nie śmiejcie... Kevin sam w Nowym Jorku ;)

4. Twoje największe marzenie?

Marzy mi się 1000 polubień na FB ;) Pomożecie? A tak serio to bardzo bym chciała otworzyć swój własny Fikoland dla dzieci ;) Piłeczki, zjeżdżalnie i te sprawy...

5. Gdybyś mogła cofnąć czas to co byś zmieniła?

Nic. Uważam, że wszystko co mi się przytrafiło czegoś mnie nauczyło i gdyby nie te rzeczy to nie byłoby mnie w tym miejscu.

6. czego w życiu żałujesz najbardziej?

Wstyd pisać...

7. Czym dla Ciebie jest rodzina?

Proste- WSZYSTKIM.

8. Co zrobisz z wygraną w LOTTO?

Te same pytanie co u Reni i ta sama odpowiedź. Zainwestuję w rozwój mojego miasteczka. Stworzę place zabaw, bibliotekę z prawdziwego zdarzenia, świetlicę i całą masę innych atrakcji dla dzieci.

9. Co zmieniło w Tobie dziecko?

Filip obudził we mnie małe dziecko i sprawił, że zwracam uwagę na drobiazgi i potrafię cieszyć się z maleńkich rzeczy.
10. Czy blogowanie daje Ci satysfakcję?

Myślę, że tak. Stworzyłam sobie takie małe miejsce w sieci i lubię do niego wracać. Chociaż czasami mam wrażenie, że piszę sama dla siebie.

11. Jak mogłabyś się opisać jednym słowem?

Tylko jednym? To chyba nie możliwe! Niezdecydowana ;)


Ufff.... 11 pytań za mną ;) Teraz kolej na pytania od Karoliny.

1. Horror czy komedia?

Zdecydowanie komedia

2. Mieć czy być?

Być osobą co ma ;)

3. Skąd pomysł na bloga?

Z nudy i odrobinę z zazdrości innym mamom, które czytałam.

4. Co najbardziej lubisz w blogowaniu?

Interakcję z czytelnikami.

5. Pierwsza rzecz, na którą zwracasz uwagę, kiedy poznajesz nową osobę, to..?

Zwracam uwagę jak ktoś do mnie mówi. Lubię nawiązywać kontakt wzrokowy z rozmówcą. 

6. Rzecz, którą w sobie kochasz, to..?

Moje piegi, który wiele lat nie cierpiałam. 

7. Co motywuje Cię do działania i sprawia, że chce Ci się żyć?

Filipek i mój mąż.

8. Co sprawia, że uśmiechasz się do siebie?

Myśli o mojej szczęśliwej rodzince :) Szczęśliwej nie znaczy, że bez wad.

9. Masz nieograniczone możliwości przez 1 dzień. Co robisz?

Śpię przez cały dzień, bo tego tylko mi brakuje do szczęścia.

10. Przed Tobą ważne zadanie. Jak zaczniesz dzień?

Staję przed lustrem i mówię: Dasz radę! Kto inny jak nie TY!

11. Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa to..? 

Wszystkie te związane ze Świętami Bożenarodzeniowymi. Jak dorosłam to już nie były takie magiczne.

Pozwólcie, że odpuszczę tym razem nominowanie innych blogów :) Swoje pytania już przydzieliłam i odpowiedzi na większość dostałam ;)
Czytaj dalej

Mam Blogerek Fanaberie! Będzie spotkanie ;)


Od dawna chodził mi po głowie pomysł na organizację własnego spotkania. Pomimo tego, że chciałam to strasznie się bałam. Bałam się, że polegnę. Tylko z kim by takie spotkanie zorganizować? Długo nie musiałam myśleć. Karolina! To ona jest jedną z tych dziewczyn, której blog czytam prawie od początku. To z jej wpisami często się utożsamiam i zgadzam całym sercem. Kto inny jak nie ona? Karolina weszła w ciemno. Nie musiałam jej specjalnie namawiać :) No i teraz zaczynamy ostro działać i szykować.

Kto?

Kasia MaaMaa BaalBinkaa - zaczytana od rana do nocy żona swego męża Sylwestra i mama 16 miesięcznego Filipa. W pełni oddana swojej nowej roli życiowej, jaką jest macierzyństwo. Młoda kobieta, która pisze bloga i tym samym spełnia swe marzenia.
Karolina Matki Polki Fanaberie - pełnoetatowa mama dwóch chłopców, której pasją jest fotografia. W wolnych chwilach marzy o podróży do Indii i nie zaczyna dnia bez czarnej kawy.
Tym samym te dwie kobietki zastanawiają się, czy będą chętni, aby się z nimi zobaczyć. To jak? Piszecie się?
Spotkanie pod wdzięczną nazwą "Mam Blogerek Fanaberie" odbędzie się w Poznaniu dnia 12.03.2016 r.
Na naszym spotkaniu chciałybyśmy skupić się na trzech najbardziej istotnych dla nas sprawach.
  1. Dzieci - przecież to głównie z myślą o nich powstały nasze blogi. Chcemy poruszyć tematykę odnośnie treści i zdjęć, które umieszczamy w sieci. Pomówimy o bezpieczeństwie naszych pociech, ich rozwoju (nie tylko tym intelektualnym, ale także fizycznym). Wymienimy się poglądami na temat wychowywania i opieki nad dziećmi. Porozmawiamy o naszych sprawdzonych sposobach dotyczących różnych problemów związanych z naszymi pociechami.
  2. My - częścią naszych blogów jesteśmy my same. Każda z nas pisze, tworzy, przekonuje do swoich poglądów, dyskutuje z czytelnikami. Za szklanym ekranem kryją się prawdziwe kobiety i nie możemy o tym zapominać. Chcemy uzmysłowić uczestniczkom, że mama to też kobieta i ma prawo wyglądać świetnie, spełniać swoje marzenia oraz realizować swoje plany.
  3. Blog - to dzięki tej pasji będziemy miały możliwość spotkać się w dwudziestoosobowym gronie. Planujemy zorganizować warsztaty dotyczące rozwijania i ulepszania naszych blogów. Jakie? Niech to pozostanie na razie niespodzianką.
Zapraszamy wszystkie blogujące mamy! Jeżeli chcecie się z nami spotkać i obserwować nasze poczynania to zajrzyjcie do nas na FB:https://www.facebook.com/Mam-Blogerek-Fanaberie-872444406179801/timeline/
Czytaj dalej

Niedziela w trasie :)




Wczoraj była niedziela czyli nie można było utrzymać nas w domu. Oczywiście tyłki nam się rwały żeby coś pozwiedzać, a tu nie było żadnego planu. Czyli idziemy na żywioł ;) Mężuś zawsze wynajdzie jakieś ciekawe miejsce więc nie było powodu do zmartwienia. Zapakowaliśmy się w samochód i ruszyliśmy przed siebie...

Jechaliśmy tak przed siebie niby bez celu ale ja wiem, że w głowie mojego męża był już obmyślony plan. No i się nie myliłam, bo wkrótce znaleźliśmy się w bardzo ciekawym miejscu. 


Jest to miejsce niezwykłe i łamiące wszelkie prawa fizyki. Nazywa się "Czarodziejska Górka". Dlaczego? W tym miejscu wszystkie rzeczy postawione na ziemi wtaczają się pod górkę. Tak moi drodzy. Zamiast staczać się w dół to one wędrują w górę. Postanowiliśmy zrobić swoje eksperymenty. Puszczaliśmy butelkę, wodę i patrzyliśmy jak w magiczny sposób wtaczają się z dołu w górę. Jeszcze nikt w żaden sposób tego nie wyjaśnił. Jak dla mnie jest to zwykłe złudzenie optyczne i nie ma tam żadnej górki, ale nie udało mi się tego udowodnić ;)




Zabawa w naukowców po pewnym czasie nam się znudziła. Zajęliśmy się zwiedzaniem okolicznego lasu i poznawaniem Pani Jesieni. Filip bardzo wczuł się w rolę, a nam udało się zrobić kilka zdjęć naszego Rozrabiaki.








Myślicie, że to już koniec? Nie, nie, nie... Jak już nie raz pisałam, mamy naturę podróżników i było nam mało atrakcji. Wpakowaliśmy się do auta i pojechaliśmy szukać kolejnych klimatycznych miejsc. Wpadliśmy na bardzo klimatyczny i zapierający dech w piersiach widok. Piękny zarwany most kolejowy. Wisiał sobie w całej swojej okazałości nad rzeką. Stary, dumny, wielki, a jednocześnie słaby i bezsilny... Tego widoku nie da się opisać, a zdjęcia nie oddają nawet w połowie tego widoku. Most pamięta czasy II wojny światowe. Został wysadzony przez Niemców, a mimo tego przetrwał. Wisi tak na jednej z szyn, która utrzymuje cały jego ciężar.





Prawda, że niesamowity widok? Czułam się taka malutka i licha jak stałam obok niego.

Coraz częściej słyszę od znajomych, że już wkrótce skończą się te nasze eskapady i będziemy musieli siedzieć w domu, bo idzie jesień. Robi się zimno i zaraz za jesienią przyjdzie zima. Przecież zimą nie będziecie zwiedzać! Trele morele ;) Nic i nikt nie zmusi nas do siedzenia w domu. Już zaczynam szukać w internecie ciekawych miejsca do zwiedzenia zimą, ofert na obozy zimowe 2016, ferie zimowe, kuligi, wystawy figur ze śniegu...

Mamy kurtki, kaptury i ciepłe buty! Pogoda nam nie straszna :) A Wam?



Czytaj dalej

"Gąska Zuzia i pierwsza gwiazdka" Petr Horá ček- wydawnictwo Babaryba.


W tym roku postanowiłam wyprzedzić reklamę Coca Coli i te wszystkie sklepowe wystawy. Moi Drodzy, już niedługo Boże Narodzenie! Cieszycie się? Wiem, wiem, na entuzjazm jeszcze trochę za wcześnie, jeszcze długie miesiące przed nami, ale czas tak szybko leci... Czemu więc nie zacząć nastrajać się już? Dzisiaj postanowiłam zabrać Was do pięknego, zimowego świata gąski Zuzi, która jest  główną bohaterką bajeczki "Gąska Zuzia i pierwsza gwiazdka". Całe szczęście, że autorem jest Czech (Petr Horá ček) a nie, np. Niemiec, bo mogłaby to być również ostatnia gwiazdka tej przemiłej Gąski ;)
Książeczka opowiada o losach gąski, która usilnie stara się zdobyć gwiazdkę z nieba i umieścić ją na czubku choinki. W tym całym zdobywaniu Zuzia zachowuje się bardzo irracjonalnie i ma naprawdę nielogiczne pomysły ;) Zobaczcie co o treści można przeczytać na odwrocie książki.

Po takim opisie człowiek spodziewa się naprawdę ciekawej i mrożącej krew w żyłach opowieści. Osobiście myślę, że opis jest sporo przesadzony. Przygód i tarapatów było niewiele. Zuzia próbowała doskoczyć do gwiazdki więc wspinała się na płot, stos drewna i skakała. Doszła do wniosku, że nie potrafi doskoczyć tak wysoko i postanowiła dojść do gwiazdki. Szybko się zgubiła i równie szybko odnalazła. Pomogli jej w tym przyjaciele, którzy ją wołali. Wiemy więc, że Zuzi nic się nie stało, ale co z gwiazdką na czubku choinki? Tego Wam nie zdradzę ;) 



Książeczka nadrabia dość skromną treść innymi elementami. Jej grafika zasługuje na uwagę. Bardzo podoba mi się to, że rysunki robione są ręcznie, niedokładnie i trochę niezdarnie. Rzadko się to zdarza. W większości książek obrazki są równiutkie, piękne i uczą, że wszystko musi być profesjonalne. Zwróciłam na to uwagę, ponieważ jako dziecko trwałam w przekonaniu, że jeżeli nie umiem czegoś robić perfekcyjnie to w ogóle nie powinnam się za to zabierać. Czasami prosiłam dorosłych o zaśpiewanie piosenki czy narysowanie kwiatka, a oni odpowiadali, że nie potrafią. Na początku strasznie mnie to dziwiło. Czemu mama mówi, że nie potrafi śpiewać skoro potrafi mówić, a to przecież takie podobne? I czemu tata mówi, że nie potrafi rysować skoro świetnie idzie mu pisanie? Każde takie "nie potrafię" utwierdzało mnie w przekonaniu, że ja też tego nie umiem. Przecież kwiatek taty był ładniejszy niż mój, a głos mamy płynniejszy... Szybko nauczyłam się mówić "nie umiem". Myślę, że gdybym trafiła na tą książkę w dzieciństwie to mogłoby być zupełnie inaczej. Zobaczyłabym, że nawet takie gryzmoły, całkiem podobne do moich mogą znaleźć się w prawdziwej książce! Myślę, że bardzo by mnie to podbudowało. Niektóre strony są praktycznie puste. To świetnie rozwija wyobraźnię. Można sobie wyobrażać jak wygląda otoczenie gąski, którego nie widać przez silną śnieżycę.



  
Tekst pisany jest w dwóch językach: polskim i angielskim. To dla mnie duża zaleta. Niektóre słówka i zdania są bardzo trudne. Myślę jednak, że maluchy wyłapią i zapamiętają z tej opowieści kilka słów i oswoją się nieco z obcym językiem. Książka ma swoje wady jak i zalety. Jest świetna dla dzieci, które nie przepadają za czytaniem. Krótka opowieść nie zniechęci ich do czytania jeszcze bardziej, a być może obudzi nową pasję. U dzieci, które są molami książkowymi opowieść raczej się nie sprawdzi. Treść jest zbyt prosta. Jeżeli chcecie zachęcić dziecko do nauki samodzielnego czytania to ta książka jest do tego idealna!



Co o książce pisze wydawnictwo:

Święta Bożego Narodzenia bez pierwszej gwiazdki? To niemożliwe! Dzielna gąska Zuzia wyrusza w Wigilię na niebezpieczną wyprawę. Chce ściągnąć z nieba gwiazdkę na świąteczną choinkę. W trakcie pełnej przygód wędrówki odkrywa wartość przyjaźni i prawdziwą magię świąt Bożego Narodzenia. Gąskę Zuzię pokocha każde dziecko! Czech Petr Horáček jest wielokrotnie nagradzanym ilustratorem oraz autorem książek dla dzieci. Zdobył m.in. przyznawany przez "Washington Post" tytuł World Best Children's Books of the Year.




Wydawnictwo: Babaryba
Autor:  Petr Horá ček 
Ilustrator: Petr Horá ček 
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 36
Cena: 29,90 zł
Książkę kupisz tutaj: KLIK
Czytaj dalej

"Tworzone sercem". Wywiad z Kasią z Kolorowy Świat Katarzyny.

Miło mi Wam oznajmić, że właśnie rozpoczynam wyjątkowy cykl wpisów na moim blogu. Wpisy będą pojawiały się cyklicznie co piątek. Będą to wpisy o bardzo oryginalnych, wyjątkowych i uzdolnionych osobach, które mają fantastyczną pasję. Pasją tą jest tworzenie ślicznych rzeczy specjalnie dla Was. Kochani zapraszam Was na pierwszy wpis z serii:

TWORZONE SERCEM

Dość niedawno poznałam (online) bardzo sympatyczną i optymistyczną osóbkę. Bardzo ją podziwiam, że pomimo tak wielu przeciwności losu ona potrafiła odnaleźć się w tym wszystkim i nie zatraciła swojej miłości do tworzenia. Każda rzecz, która wychodzi spod jej rąk i maszyny ma w sobie cząstkę jej duszy i serca. To ona natchnęła mnie do stworzenia tej serii wpisów dlatego przedstawiam Wam ją jako pierwszą. 

Moi drodzy oto:


Poznajcie ją bliżej :)


1. Na samym wstępie bardzo Cie proszę żebyś w kilku zdaniach napisała coś o sobie. Chcę przybliżyć czytelnikom Twoją osobę. 

Jestem trzydziestoletnią kobietą z dużym bagażem traumatycznych doświadczeń, najcięższym z nich jest ciężka choroba którą wykryto u mnie za dziecka około 23 lata temu. W 2012 roku moje życie zmieniło się o 180 stopni jako 26 latka trafiłam na stół operacyjny, wstawiono mi endoprotezę biodra, ten okres był najtrudniejszym czasem w  moim życiu, praktycznie umarłam psychicznie. Wychodzenie z kryzysu psychicznego zajęło mi następnie  3 lata , psychoterapia, terapia czaszkowo krzyżowa, hipnoza, trening myśli, dieta czyli ciężka praca nad sobą doprowadziły mnie do rzeczywistości pełnej Miłości, Wdzięczności Pasji i chęci dzielenia się swoją historią z innymi. Wierzę w Miłość, w to iż każdy z Nas jest w stanie zmienić swoje życie np. poprzez odnalezienie swojej Pasji. Szycie jest moim narzędziem przekazu. Warto odnaleźć swoją drogę





2. Jak i dlaczego powstała strona Kolorowy Świat Katarzyny?

Storna Kolorowy Świat Katarzyny powstawała etapami, na początku zdjęcia moich prac udostępniałam na swoim profilu na FB ,w marcu 2012 roku założyłam bloga a w lipcu wylądowałam na stole operacyjnym. Mój blog przez długie miesiące był dla mnie terapią zajęciową, po wyjściu ze szpitala szyłam, robiłam biżuterię wszystko po to by mieć zajęcie i móc pochwalić się tym na blogu. W miarę rozwoju i wychodzenia z ciężkiego stanu psychicznego rozwijałam moją stronę pod względem wyglądu, treści i jakości prac.

3. Chciałabym żebyś w kilku słowach napisała nam jak wygląda tworzenie takich rzeczy, co trzeba dać od siebie, jak się za to zabrać, ile czasu poświęcić...

Szyję i tworzę to co jest mi potrzebne a także realizuję zamówienia dla Was. Proces tworzenia takich rzeczy to dla mnie swoista walka o szycie, zazwyczaj  muszę rano rozruszać się, pokonać ból, często mąż czy Mama muszą postawić mnie do pionu czyli ubrać, nakarmić, wymasować i wtedy cała szczęśliwa siadam do maszyny i realizuję swoje pomysły. Większość wykrojów robie sama, używam materiałów z recyklingu jak i nowych bawełnianych czas wykonania jest nieco dłuższy niż przez sprawną osobę.
Dla mnie szycie to zwycięstwo, mobilizacja i misja.

4. Co daje Ci tworzenie dla innych?

Dzielenie się z innymi moją pasją daje mi dużo radości i swego rodzaju spełnienia, czuję się wyjątkowo kiedy dostaję zamówienia, to niesamowite uczucie

5. Jaka rzecz (stworzona przez Ciebie) jest Twoją największą dumą lub tworzenie jej przyniosło Ci największą przyjemność? Dlaczego właśnie to? 

Każda rzecz którą tworzę jest dla mnie powodem do dumy, jest jednak taka perełka podczas tworzenia której czułam taką radość nie do opisania. Tą magiczną rzeczą jest organizer na kolczyki. To był  okres kiedy powoli zaczęłam wychodzić na prostą, chciałam zrobić coś dla siebie, coś bardzo kobiecego. Pomyślałam wtedy o takim organizerze na kolczyki i powstał. Jest on zwieńczeniem tego czego nauczyłam się przez te lata, połączenie techniki decoupage i patchworku. Mandala Serc tak bym nazwała ten organizer.

Tutaj możecie zobaczyć w jaki sposób powstał organizer:
http://kolorowyswiatkatarzyny.blogspot.com/2015/03/organizer-na-kolczyki.html





6. Gdyby nie ograniczały Cię fundusze, czas, rozmiary i inne przyziemne sprawy to co byś chciała uszyć?

Mam takie coś do uszycia, chciałabym zebrać grupę ludzi i uszyć wielkie, ogromne patchworkowe Serce na znak, że wszyscy jesteśmy właśnie taką patchworkową jednością.
 
7. Czy masz jakieś marzenie związane z tym co robisz? Jeżeli tak to jakie?

Mam takie marzenia.
Pierwsze najbardziej skrywane w Sercu to jednoczenie za pomocą szycia patchworku. Marzy mi się żeby zrzeszać ludzi, organizować spotkania i szyć ogromne patchworkowe Serca. Jako istoty tworzymy patchwork,  każdy z nas jest jego częścią. Wierzę i czuję że dało by
to Światu dużo dobra, ludzie jednoczyliby się w kształt Serca czyli symbolu najwyższej wibracji Miłości.
Drugim marzeniem jest własna pracownia z prawdziwego zdarzenia z pomocą krawiecką i warsztatami.
Marzy mi się także napisanie książki, świadectwa życia.

8. Jaki jest Twój największy sukces, który do tej pory udało Ci się osiągnąć ze względu na to co robisz?

Największym sukcesem dla mnie jest fakt iż to właśnie szycie pomogło mi przetrwać
trudny okres mojego życie, przy okazji odnalazłam swoją pasję, to niesamowite

9. W jakim miejscu wyobrażasz sobie siebie za 10 lat?

Wyobrażam sobie siebie podróżującą po Świecie i jednoczącą ludzi za pomocą szycia, siebie we własnej pracowni projektującą i szyjącą..

10. Czy na zakończenie chciałabyś powiedzieć coś osobom, które to czytają?

Chciałabym Wam Kochani przekazać iż każdy z Was, jest niepowtarzalną, piękną Istotą która ma nieskończone możliwości i misję na tej planecie. Warto więc wykorzystać swoje doświadczenia życiowe jako lekcję i z tymi doświadczeniami iść na przód w Życie.


Spójrzcie tylko jakie wyjątkowe rzeczy tworzy bohaterka mojego wywiadu:













Prawda, że wszystko jest wspaniałe?

Kasiu bardzo Ci dziękuję za ten wyjątkowy wywiad i za to, że podzieliłaś się z nami swoją historią. Mam nadzieję, że dzięki Twoim słowom niejedna osoba podniesie głowę do góry i 'zagra na nosie' przeciwnościom losu.
Czytaj dalej

Mamusiu ja to schowam, a Ty się niczym nie przejmuj.


Widzicie tą minkę? Ja już wiem co się za nią kryje. Zabawa w chowanego. Tylko, że to nie taka standardowa zabawa w chowanego, że synek się chowa a mamusia szuka. Ta zabawa zyskała level wyżej. Polega na tym, że to Filip chowa, a mamusia szuka. Na dodatek czasami jest tak, że szuka przez kilka kolejnych dni i nie może znaleźć. 



Od dłuższego czasu mamy etap "wszędzie gdzie nie wolno to ja coś włożę". Nie byłoby w tym nic strasznego, bo przecież klocki w szufladzie ze skarpetkami, maskotka na półce z książkami, bucik w szafce z garnkami są nawet śmieszne. Tylko, że jak Filipowi do głowy przychodzą już gorsze pomysły to przestaje być zabawnie. Płyn do naczyń w toalecie, papier w umywalce, zegarek w koszu na śmieci już nie brzmią tak wesoło.

Marzy mi się magiczny sposób zabezpieczenia kilku rzeczy w moim domu tak, abym tylko ja mogła się do nich dostać. Taka swego rodzaju kontrola dostępu dla wybranych osób np. pin, karta zbliżeniowa, odcisk palca lub linii papilarnych ;) Można by jeszcze połączyć to wszystko tak dla większego bezpieczeństwa. Tylko jak to zrobić? Są firmy jak np ta: 
Zajmują się one ochroną obiektów, firm i danych. Teraz najwyższy czas, aby ktoś wymyślił takie rozwiązania dla małych, domowych obiektów ;) Uwierzcie mi, że przy moim Filipie wszelkie zabezpieczenia dla dzieci nie dają rady, nie wspomnę już o gumkach, sznurkach i innych bajerach. 

Mój syn to mistrz zabawy w chowanego. Wyniesie pół domu i schowa w najdziwniejszych miejscach, a na sam koniec schowa sam siebie i na pewno go nie znajdziecie ;)


Czytaj dalej

Wiersze mojego dzieciństwa. "Brzechwa dzieciom" wydawnictwo Siedmioróg.






Siedzę na tapczanie. Przykrywam się kocem i biorę łyk ciepłej herbaty z cytryną.
W rękach trzyma książkę.
Jan Brzechwa "Brzechwa dzieciom"- wydawnictwo Siedmioróg.

Przewracam kolejne strony i z uśmiechem patrzę na kartki w książce.
Samochwała.
Kłamczucha.
Kwoka.
Na straganie.
Hipopotam.
Kaczka-dziwaczka.
Tańcowała igła z nitką.
Tydzień.
Zoo.

Niby śledzę tekst wzrokiem, a słowa płyną z głębi mnie.
Pamiętam.
Pamiętam każdy wiersz, każde opowiadanie.
Zupełnie jakby to było wczoraj.

Zaczynam wspominać.
Szczególny dzień w 3A. Przedstawienie z okazji Dnia Mamy i Taty. Dzieci ubrane na galowo, stoją w szeregu. Każde deklamuje swój wiersz wybrane specjalnie na tę okazję. Wszystkie wiersze autorstwa Jana Brzechwy. Mała, piegowata, rudowłosa dziewczynka z wielką czerwoną kokardą na głowie zerka na swoich rodziców. To ja! Pamiętam wszystko jakby to było 5 godzin temu. Nauczyłam się wszystkich wierszyków, które deklamowały inne dzieci. Podczas ich występów recytowałam sobie w głowie ich tekst. Wreszcie przychodzi kolej na mnie. Mój wiersz to: Pali się! Najdłuższy i najtrudniejszy z wszystkich przedstawianych tamtego dnia. Recytuję płynnie i bez zająknięcia. Widziałam dumę w oczach rodziców i czułam się wyjątkowo... To dla nich. Tak bardzo się cieszyłam...

Zamykam książkę i zaczynam się obwiniać.
Jak mogłam zapomnieć.
To niemożliwe, że dopiero teraz w naszym domu pojawiła się ta książka.
Trudno.
Czas nadrobić i zacząć czytać Filipkowi wiersze z dzieciństwa rodziców.



Książeczka podzielona jest na osiem różnych rozdziałów. Każdy z nich zawiera wierszyki dopasowane tematycznie. Każdy rozdział oddzielony jest od siebie ślicznym, ozdobnym obrazkiem. Na końcu mamy bardzo czytelny spis treści.




Tekst wierszyków jest napisany czytelną czcionką, a ilustracje oddają nastrój i ducha wszystkich wierszyków. Cała kompozycja jest idealnie skonstruowana. Nic nie jest przesadzone, nie ma zbędnych ulepszeń, a co za tym idzie można wczuć się w treść i całkowicie oddać czytaniu.





Jeżeli chcecie dać swoim dzieciom namiastkę swojego dzieciństwa to ta książka koniecznie musi znaleźć się w Waszych domach!

Co o książce pisze wydawnictwo:

W tym tomiku zebrano najpopularniejsze wiersze Jana Brzechwy. Trudno sobie wyobrazić, żeby tej książki zabrakło w domu, w którym są dzieci. Brzechwa dzieciom pozwoli rodzicom przypomnieć sobie, a dzieciom odkryć m.in. Samochwałę, Kłamczuchę, Na straganie, Entliczka-pentliczka, Kaczkę-dziwaczkę, Sójkę, Opowiedział dzięcioł sowie, Szelmostwa lisa Witalisa i wiele innych uroczych wierszy. Nigdy dotąd książka ta nie doczekała się równie przemyślanej i bogatej szaty graficznej, jak w tej edycji. Ilustracje Artura Piątka są wynikiem ogromnej pracy nad interpretacją wierszy i zobrazowaniem ich treści. Dziecko odnajdzie w tych ilustracjach nie tylko bohaterów wierszy Brzechwy i ich perypetie, ale także pogodę ducha i humor wielkiego poety. Brzechwa dzieciom należy do kanonu lektur 
szkolnych.


Znalezione obrazy dla zapytania brzechwa dzieciom



Wydawnictwo: Siedmioróg
Autor: Jan Brzechwa
Ilustrator: Artur Piątek
Oprawa: Miękka
Liczba stron: 136
Cena: 15,99 zł
Książkę kupisz tutaj: KLIK






Czytaj dalej