5 rzeczy, o których pomyślała każda matka. Tylko nie każda chce się do nich przyznać.

Udostępnij ten post


Myślę, że nie ma na świecie kobiety, która nie wyobrażała sobie jak to jest być matką. Często nasze wyobrażenia na ten temat mijają się z tym co dzieje się w rzeczywistości. Niemowlę nie jest tylko ślicznym, różowym i pachnącym bobasem, który cały dzień śpi. Dziecko jest żywą istotą, która płacze, robi kupki, ząbkuje i nie zawsze chce spać w nocy... 


Czasami zmęczenie, brak snu, strach i niepokój nie pozwalają matkom racjonalnie myśleć. W ich głowach pojawiają się niedorzeczne wątpliwości, straszne historie i czasami złość. Jakie myśli najczęściej pojawiają się w matczynych głowach w takich sytuacjach?

1. Czy jak moje dziecko się urodzi to będę je kochać?

Kobieta zachodzi w ciąże i wszyscy wokół niej opowiadają tysiące historii porodowych i poporodowych. Nie wszystkie są wesołe, bo zdarzają się takie które wywołują masę sprzecznych emocji. Kobiety boją się, że nie będą dobrymi matkami. Mają dreszcze na myśl o nierównym traktowaniu dzieci. Myślą o tym, że przecież już mają swoje małe szczęście, które jest dla nich najważniejsze i czy te drugie też będą kochać? Modlą się żeby dziecko urodziło się zdrowe, bo boją się, że w innym wypadku nie podołają z matczyną miłością. Jak to będzie po Waszym porodzie? Nie mnie to oceniać, ale na pocieszenie mogę Wam powiedzieć, że też się bałam. Wystarczyło tylko jedno spojrzenie na synka, a oddałam mu całe swoje serce!

2. Czy ono jeszcze oddycha?

Śmierć łóżeczkowa przeraża każdą z nas. Wystarczy chwila płytszego oddechu, cisza w nocy, dłuższy sen dziecka i matka już nasłuchuje... Przykłada rękę lub wpatruje się czy klatka piersiowa dziecka się unosi. Mnie również to nie minęło. Potrafiłam wstać w nocy, bo Filip się nie wiercił i świecić na niego malutką lampką wypatrując chociaż delikatnych ruchów. Na spacerze potrafiłam przystanąć i przyłożyć rękę do jego buzi żeby mieć pewność, że oddycha. Panicznie bałam się śmierci łóżeczkowej i odliczałam dni do momentu, gdy Filip przekroczy magiczną liczbę miesięcy w której najczęściej zdarza się to nieszczęście. czasami myślałam, że popadam w paranoję.

3. Czy ono rozwija się w odpowiednim tempie i czy na pewno jest zdrowe?

Mój synek czasami śmiesznie wystawiał język, a mi w głowie pojawiał się pytanie: Czy to nie jest oznaka jakiejś choroby genetycznej? Wyobrażałam sobie zaraz, że będziemy musieli jeździć po kolejnych specjalistach i oczyma wyobraźni widziałam moje dziecko, które nie będzie potrafiło samodzielnie żyć... Bałam się, że nie sprostam takiemu wyzwaniu i że jestem na to za słaba... Szybko jednak odpędzałam te myśli i wtedy pojawiały się inne: A dziecko Zosi, Krysi i Krzysia potrafi już to i tamto, a Filip jeszcze nie. Usprawiedliwiałam go zawsze wcześniactwem i jakoś tłumiłam w sobie te wszystkie obawy. Powiedz, że Tobie nigdy nie przeszło coś takiego przez głowę? 

4. Chciałabym żebyś już był większy i chodził/ biegał/ żeby było po ząbkowaniu/ żeby skończyły się kolki...

Przez 9 miesięcy wyczekujemy naszego maluszka, a gdy przychodzi na świat to... chcemy pchać czas do przodu. Tak, tak marzymy o zakończeniu kolek- przecież są okropne i nasze dziecko cierpi. Mogłoby zatem już być większe i mieć to za sobą. Marzymy o tym żeby ząbkowanie było już za nami... Tylko później jak nasza pociecha dorasta to marzymy żeby znowu było malutkie... Błędne koło.

5. Mam dość!

Każda z nas nie raz nie dwa o tym pomyślała. Czasami zmęczenie lub bezradność nas wykańcza. Potrzebujemy chwili odpoczynku lub rozluźnienia. Matka też człowiek ;) W momentach, gdy Filip się buntuje lub płacze, a ja nie wiem dlaczego to zalewa mnie fala gniewu i najchętniej rzuciłabym wszystko i wyszła. Po czym jednak patrze na synka i wiem, że on mnie potrzebuje.

Także kochani rodzice. Nie jesteście sami i takie skrajne emocje przeżywa każdy. Chwile zwątpienia dopadają wszystkich- bez wyjątku!~Głowa do góry i pchajcie dalej przed siebie wózek zwany rodzicielstwem!


50 komentarzy :

  1. super wpis !! pod każdym punktem się podpisuje.
    www.kurczakptys.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie punkty mnie dotyczą :) Jakbym o sobie czytała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nr 1 nigdy by mi nie przyszedł do głowy. Reszta jest zrozumiała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam pojęcia, jak to jest, ale rozumiem to wszystko co napisałaś. Wydaje się bardzo logiczne,
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Każda matka ma prawo do ,,chwili'' załamania.Nie raz miałam dość.Obowiązki domowe ,opieka nad dziećmi,brak chwili dla siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne żeby postarać się żyć tak, aby tych chwil było jak najmniej...

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz racje. Prócz punktu pierwszego to wszystkie pozostałe myśli miałam w głowie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. takie chwile nachodzą każdą mamę:) ale wystarczy że spojrzysz na małego i uśmiech CI wraca:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podpisuję się pod dwoma ostatnimi punktami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dwójka do tej pory mi się zdarza i nieraz kładąc się do łóżka kładę dłoń na klatce piersiowej Melanii, a trójka mnie nie dotyczy wcale (raz że po porodzie było u nas komplikacji w bród, milion wizyt u lekarzy i rehabilitacja, więc wiedziałam, że moje dziecko rozwija się i choruje troszkę inaczej, a dwa że nigdy nie porównywałam Melanii do innych dzieci- dla mnie zawsze jest najbystrzejsza i najbardziej rozwinięta :P ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie tylko ja popadam w taka paranoję ;) U mnie rehabilitacja i ciągłe jeżdżenie po specjalistach, którzy opowiadali o tysiącach różnych chorób wprawiały mnie w depresję i sama na siłę szukałam przypadłości u Filipa.

      Usuń
  13. Nas też większość dotyczy tyle że 3ka pojawiła się tylko na chwilę bo przez przypadek przeczytałam że robienie "samolota" przez dziecko w danym miesiącu życia to objaw nieprawidłowości. Oczywiście bzdura ale na chwilę się przestraszyłam.
    A 4. wcale nas nie dotyczy bo ja od początku miałam świadomość ulotności chwili i chciałam żeby trwała jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szybko zrozumiałam, że chwile pędzą do przodu i nie warto oczekiwać kolejnych tylko żyć tymi obecnymi :)

      Usuń
  14. Jak wszystkie dziewczyny zgadzam się z tymi punktami. Pamiętam moje obawy kiedy 2 raz zaszłam w ciąże i zaświtała mi głupia myśl, czy będę kochać drugie tak samo jak pierwsze. Oczywiście że tak;}}}. Nie wierzę mamuśkom które mówią w lukrowany sposób o macierzyństwie. Myślę ze każdy ma chwile słabości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma rzeczy i sytuacji idealnych. Musimy się nauczyć żyć z tymi mniej fajnymi i akceptować wszystko :) Optymistom lepiej się żyje ;)

      Usuń
  15. Zdecydowanie"mam dość"-ten punkt w chwili obecnej mnie dotyczy.Wiesz,może jestem wyjątkiem,ale nie zastanawiałam się jak to jest być matką-po prostu nią jestem.Czasem lepszą,czasem gorszą,taką jaką umiem być.

    OdpowiedzUsuń
  16. Choć matką nie jestem to jednak domyślam się, że masz rację z tymi punktami. :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak najbardziej wszystko jest dla mnie zrozumiałe. Ja miałam podobne rozważania jak Ty uwzględniłaś w punkcie 1. Z tą różnicą że ja zastanawiałam się (jeszczę za nim zaczęłam planować rodzeństwo dla naszego syna) czy będę potrafiła kochać oboje tak samo. Ale tylko gdy pomyślałam o tym że chce mieć kolejne maleństwo, takie myśli już mi nie towarzyszyły. Ten moment sam przyszedł i wiem że każde dziecko kocha się tak samo mocno!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz coraz częściej myślę o rodzeństwie dla Filipa i czasami takie myśli pojawiają się w mojej głowie. Jestem ciekawa, a zarazem się boję jak to będzie być mamą więcej niż jednego dziecka.

      Usuń
  18. heh.. ale wiesz, z kolejnym dzieckiem jest z reguły łatwiej.. więcej dystansu ;) tylko nr 5 bez zmian :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Odważny wpis. Przypadł mi on ogromnie do gustu. Pozdrawiam serdecznie kochana! ;-)
    www.sercabiciem.blogujaca.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Trudno się nie zgodzić z tym wpisem! Wszystko to prawda

    OdpowiedzUsuń
  21. Faktycznie pytania każdej mamy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze napisane podpisuje sie pod wszystkim oprocz nr.1starania to ciezka sprawa wiec czekalismy na dziecko jak na zbawoenie wiec to Nas nie dotyczylo;)teraz napisz pytania ktore matka stawia sobie po urodzeniu dziecka;)Kiedy dziecko zacznie przesypiac cale noce;)?pozdrawiam goraco

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobrze napisane podpisuje sie pod wszystkim oprocz nr.1starania to ciezka sprawa wiec czekalismy na dziecko jak na zbawoenie wiec to Nas nie dotyczylo;)teraz napisz pytania ktore matka stawia sobie po urodzeniu dziecka;)Kiedy dziecko zacznie przesypiac cale noce;)?pozdrawiam goraco

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze napisane podpisuje sie pod wszystkim oprocz nr.1starania to ciezka sprawa wiec czekalismy na dziecko jak na zbawoenie wiec to Nas nie dotyczylo;)teraz napisz pytania ktore matka stawia sobie po urodzeniu dziecka;)Kiedy dziecko zacznie przesypiac cale noce;)?pozdrawiam goraco

    OdpowiedzUsuń
  25. Lepiej bym tego nie ujęła!
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak zajdę w ciąże...za 100 lat to wrócę do tego posta i Ci odpowiem czy miałam tak samo ;d

    OdpowiedzUsuń
  27. Masz rację :p te myśli kłębiły się w mojej głowie już kilkanaście razy

    OdpowiedzUsuń
  28. Córka mojego znajomego miała śmierć łóżeczkową, człowiek sie załamał

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny wpis :) 2, 4 i 5 to wszystko co czułam od samych narodzin dzieci :) Potrafiłam stać nad łóżeczkiem i lampić na klatkę piersiową, a nawet przykładałam delikatnie dłoń, żeby się upewnić czy na pewno oddycha, kolek moje nie miały, ale zawsze nie mogłam się doczekać, aż będą coraz bardziej samodzielne (a kiedy to nadchodziło to znów chciałam takie malutkie...;) ), a 5 to standard :) Mój syn już nawet umie to mówić:P

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja tego jeszcze nie przeżywałam, bo nie mam dzieci. Ale widzę to na mojej siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mamą jeszcze nie jestem, ale już wiem, że będę bała się śmierci łóżeczkowej...

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem w połowie ciąży i wiem, że na pewno, prędzej czy później, owe zdania pojawią się w mojej głowie. Ale... muszę dać radę. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. "łeeee ma 3 miesiące i jeszcze zębów nie ma? Ani jednego? Moje to miały po cztery już w życiu płodowym" :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Znam te pytania doskonale
    www.alexanderkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeśli chodzi o pozycję nr 1, to nigdy nie zadałam sobie takiego pytania. Wiedziałam, ze chcę tego dziecka i kochalam je zanim jeszcze dowiedziałam się, ze jestem w ciąży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ok, ale niektórzy sobie zadają i nie ma też w tym nic dziwnego, miłość czasem nie przychodzi od razu i w tym też nie ma nic złego. To kwestia indywidualna :)

      Usuń
  36. pewnie każdą to czeka... ale mimo wszystko to piękny okres:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie mam jeszcze dziecka, ale też myślę, że jak najbardziej te punkty są prawdziwe i warto o tym mówić. No bo niemądre jest np uważanie się za złą matkę, bo akurat ma się dość. To, że ma się dość jest normalne i każdą matkę może dopaść, to normalna ludzka emocja i nie ma się tutaj czego wstydzić, zgodzisz się z tym, prawda? Tak uważam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wiadomo czasem dopada, że ma się dość, a i tak wiele chwil jest pięknych, ale te chwile też są, że jest ciężko i to normalne.

      Usuń
  38. Czasami było ciężko ale teraz tęsknie za tymi czasami , dzieci tak szybko rosną i mam wrażenie jakby ktoś przewijal film ;) Miałam wiele obaw ale teraz im są większe tym bardziej się martwię czy dobrze ich wychowuje i czy wyrosną na dobrych i mądrych ludzi , jak sobie poradzą w dorosłym życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Oj tak silne jesteśmy, Bóg nam dal wspaniały dar, wiedział że damy radę :-)Monika Flok

    OdpowiedzUsuń