Jak przeżyć dłuższą podróż autem z dzieckiem?

Udostępnij ten post


Wybieracie się czasem z Waszymi pociechami w dłuższą podróż samochodem? My bardzo często. Mam natomiast to szczęście, że Filip jest urodzonym podróżnikiem i w aucie jest bardzo grzeczny. Wystarczy mu jakaś muzyka z radia, widok za oknem i może tak bez końca :) Mija pół godziny i nasze dziecko już śpi. Szczęściarze z nas co?


Nie wszyscy natomiast mają tyle szczęścia co my. Istnieje jednak kilka sposobów aby urozmaicić, uatrakcyjnić i udogodnić podróż naszym dzieciaczkom. W sieci znajdziemy mnóstwo gadżetów, które nam w tym pomogą.

Nie będę pisać o zapewnieniu bezpieczeństwa w postaci fotelika i prawidłowo zapiętych pasów, bo mam nadzieję, że jest to OCZYWISTE.

Jak przeżyć dłuższą podróż autem z dzieckiem?



1. Stawiamy na wygodę.


Każdy z nas bez względu na wiek nie lubi, gdy go coś uwiera, denerwuje i przeszkadza. Nie chcemy żeby słońce świeciło nam prosto w oczy i żeby podczas snu głowa opadała na ziemię. Jak zaradzić tym niechcianym dodatkom podróży? Wystarczy zabezpieczyć się w kilka fajnych gadżetów.


Roletki samochodowe przeciwsłoneczne 2 szt. 46-56 cm Cars


Rolety to idealne rozwiązanie na denerwujące słoneczko, a jak chcecie pooglądać trochę świata to szuuuu i roleta idzie do góry :) Prawda, że to proste?

Zestaw Zagłówek i Nakładki na Pasy Myszka 1-4 lat
Dziecko nie chce podróżować w pasach? Bądź odpowiedzialny i szukaj innego rozwiązania niż jazda bez pasów. Być może pomogą takie mięciutkie i zabawne osłony na pasy? A co z opadającą główką, gdy dziecko się zdrzemnie? Polecam fajny zagłówek i sprawa załatwiona :)





2. Zapewniamy rozrywkę.


Bierzemy rzeczy dzięki, którym nasze dziecko nie będzie się nudzić. Być może unikniemy wtedy tysiąca pytań typu 'Daleko jeszcze?' lub płaczu z nudów.

Organizer samochodowy BabyOno
Wiadomo, że przy dziecku trzeba do auta zabrać tysiąc pięćset różnych rzeczy. Ulubiony miś, dwie książeczki, plastelina, piłeczka, łyżeczka i to i tamto... Tylko jak to wszystko logicznie ogarnąć? Tutaj z pomocą przychodzą organizery.

Tak dla dopełnienia tej rozrywki możemy zabrać ze sobą też stolik podróżnika. Nasza pociecha zajmie się kolorowaniem, klejeniem, lepieniem plasteliną, a my nie będziemy się obawiać o porozrzucane kawałki plasteliny czy inne bajery :) Dziecko ze spokojem naje się z takiego stoliczka, a okruchy zostaną na nim a nie na nas.





3. Przechowujemy jedzenie.


Bidon Skip Hop RekinOczywistym faktem jest, że w podróży czasami trzeba się posilić. Małe dzieci nie wytrzymają długiej podróży bez posiłku, a w gorące dni wiele razy zawołają piciu. Jak przewozić jedzenie żeby nie zdążyło nam szybko wystygnąć, zepsuć się lub stać się grzanką z topionym serem?

Warto zaopatrzyć się w torbę, która utrzyma stałą temperaturę naszego jedzenia i nie będziemy musieli się martwić o to co jemy. Świetnie sprawdzą się też pojemniczki próżniowe dzięki, którym w torbie będzie nienaganny porządek i nie zrobi się nam sałatka lub mix jedzeniowy ;)

Na napoje naszych milusińskich polecam butelkę, bidon lub buteleczkę z rurką. Do tego jakiś termos lub pojemnik termiczny i wszystko gra. No chyba, że mamy ochotę na basen kryty w aucie ;)


Zdjęcia i inspiracje pochodzą ze strony: http://babyandtravel.pl/

A jak u Was wyglądają dłuższe podróże samochodem z dziećmi? Dopisalibyście coś do tej listy?



33 komentarze :

  1. bidonik fajna sprawa nie tylko dla malucha:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne te organizery do samochodu. Nasz Smyk jak na razie lubi jeździć ale zobaczymy co będzie dalej :) mam nadzieję, że mu się nie odmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. My nie mamy tego szczęścia, nasz Syn szybko się wszystkim nudzi i podróż z nim bywa utrapieniem. Sprawdzają się u nas gadżety takie jak praska do czosnku, telefon, garnuszek... i wiele innych przedmiotów domowego użytku. Organizer u nas to podstawa ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie wozić pół kuchni w samochodzie ;) Chociaż każdy kombinuje jak może :)

      Usuń
  4. My nie mamy tego szczęścia, nasz Syn szybko się wszystkim nudzi i podróż z nim bywa utrapieniem. Sprawdzają się u nas gadżety takie jak praska do czosnku, telefon, garnuszek... i wiele innych przedmiotów domowego użytku. Organizer u nas to podstawa ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki stolik to by mi się przydał gdyz jednym z wielu zadań wykonywanych przez córke w czasie podróży jest kolorowanie! A i książkę miałaby gdzie położyć :) Niestety jednak szybko się nudzi i mimo zabrania ze sobą różnych różności : kolorowanki, książki, gry nawet i jej ulubiona płyta do radia....droga zawsze jest dla niej zbyt długa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się podoba taki stolik. Nam na razie nie potrzebny le kto wie jak to będzie wszystko wyglądało w przyszłości.

      Usuń
  6. Bardzo podoba mi się organizer i podstawka. Z moją Starszą mogliśmy podróżować daleko w świat;}} ale kiedy dołączyła do naszej ekip Młodsza nasze wycieczki troszkę się urwały ponieważ ślicznotka ma chorobę lokomocyjną a poza tym nie wytrzymuje w foteliku dłużej niż 30 min. Póki co robimy krótkie wypady

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny dowód na to, że Twoje córeczki to dwie zupełnie różne osobowości.

      Usuń
  7. U nas podróżowanie nie jest utrapieniem, nawet bez gadżetów :) ale stolik podróżnika to fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Plasteliny to raczej dziecku do samochodu bym nie dała...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow!Jesteś dobrze przygotowana. A ja tak jak Filip bardzo lubię sobie podziwiać widoczki za oknem i mnie jazda nie nudzi.
    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Biodnik mamy i sprawdza się w 100%!

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie jest problem. Bo córeczka po pół godziny jest znudzona i krzyczy albo chce wychodzić. Zaspokaja ją jedzenie (mogła by jeść non stop ) cisza jest jeszczę jak zaśnie ale to najwyżej godzinka. Zabawki pomagają chwilowo :-\ za to synek uwielbia jeździć i zwiedzać :-) jak mu mówię że będziemy długo jechać to odpowiada : "mamo przecież wiesz że ja lubię długie podróże" :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dobrym uspokajaczem tez jest jedzenia ale działa na te domowe nerwy i nudę ;)

      Usuń
  12. U nas podróż do sklepu to koszmar. Pisk i płacz, a gdy brzdąc był słodkim malutkim niemowlakiem zasypiał włożony do fotelika samochodowego
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje bardzo lubią jeździć samochodem, zastanawiam się nad tym stolikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas są dwie zupełnie różne postawy. Myszka, przeważnie, nie robi żadnych problemów, na 10 godzinną podróż nie potrzebuje żadnych gadżetów, śpi albo podziwia krajobraz za oknem - bezproblemowa jak mamusia :)
    Kruszynka płacze jak tylko widzi samochód, jej na razie gadżety też nie są potrzebne, no może przydały by się jej po to by je wyrzucić przez okno w ramach protestu. Ona w samochodzie śpi albo wymiotuje, a zdarza się nawet, ze robi łączy te dwie czynności.

    OdpowiedzUsuń
  15. My jeździmy w dłuższą podróż nocą, żeby dziecko spało :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja malutka szwagierka zawsze w podróży zasypia, gorzej jest przy dłuższych trasach, wtedy zabieramy dla niej tablet z bajkami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zastanawialiśmy się nad kupnem stolika podróżnika, ale zawsze były inne wydatki i w końcu z niego zrezygnowaliśmy.
    Ze starszym dzieckiem można pograć w karty, u nas króluje "gra w piotrusia".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip jeszcze nie rozumiem takiej zabawy ale chętnie ;przewraca karty i ogląda obrazki :)

      Usuń
  18. Zazdroszczę :)Moje dzieci nie lubią jazdy.. i spać w aucie też nie lubią :). od początku kombinuje z zabawianiem, żeby tylko dojechać na miejsce. A dłuższe trasy tylko nocą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nocą odpada, bo Filip nie może się wyspać w foteliku.

      Usuń
  19. Czasami się śmieje, że auto to drugi dom w którym musi być po trochu wszystkiego jeśli chce się podróżować z dzieckiem. No niestety jak należą do tych szczesciar to maja problem z podrozowaniem z dzieckiem w aucie. .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń