Jaki mamy dzień tygodnia?

Udostępnij ten post



Filip zaczyna się kręcić i coś tam mruczy pod noskiem. To znak, że zaraz wstanie. Przeciągam się leniwie i obracam na drugi bok. Filip się budzi i przytula, zaczyna bawić się moimi włosami, wkłada palce do oka i robi przegląd dentystyczny. Zaczynamy nowy dzień.

Poniedziałek, czwartek, piątek, niedziela? Sama nie wiem. Odkąd pojawił się Filip wszystkie te dni są takie same. Matka zagubiła się w czasoprzestrzeni. Nie sprawdzam kalendarza, nie wyczekuję weekendu, nie narzekam gdy zbliża się poniedziałek. To wszystko dlatego, że moje dziecko nie rozróżnia dni tygodnia i nie wie, że rodzice w weekend chcieliby dłużej pospać. Dla nas każdy dzień zaczyna się tak samo i ma ten sam utarty schemat. Lenistwo na tapczanie, śniadanko, sprzątanie, obiad, spacer, czytanie, bajki, zabawa, sprzątanie, drzemka, kąpiel...

Można wpaść w rutynę. Nikt nie lubi jak codziennie dzieje się to samo, jak jego życie zalewa monotonia i nie ma nawet odrobiny dreszczyku emocji. Co zrobić żeby tak się nie stało?

Ja mam na to prosty sposób. Nie zawsze wszystko musi toczyć się jak w zegarku. Nie zawsze obiad musi być o konkretnej godzinie. Nie zawsze musicie zrobić tą całą masę obowiązkowych zajęć rozwojowych. Nie zawsze musisz mieć idealny porządek. Nie staraj się być ideałem, bo ideałów nie ma.

Zamiast tego możesz zrobić wiele. Idźcie na spontaniczne zakupy. Podrzuć dziecko do znajomych, dziadków lub sąsiadki. Włącz kreskówki i sama oddaj się swojej przyjemności. Zróbcie coś czego jeszcze nie robiliście. Wpadnijcie na kawę do dawnych znajomych, którzy też mają dzieci. Możecie zrobić mnóstwo rzeczy. Nie ograniczajcie własnej wyobraźni.

Wystarczy, że codziennie zrobicie coś innego, a monotonia Wam nie grozi!




36 komentarzy :

  1. U nas podobnie od pobudki do wieczornego snu, wszystko o konkretnej godzinie ale nie dlatego, że mi tak wygodnie, to młody w zasadzie steruje mną, ma dwa latka i przyzwyczaił się do tego, jednak po woli przejmuje stery i latamy po mieście o różnych porach na różne imprezy dla dzieciaków, do koleżanek, do dziadków niech tam trochę narozrabia, a co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Filip też ma jakiś taki swój harmonogram i się jego trzyma, ale często robimy coś innego :)

      Usuń
  2. I bardzo dobrze, najgorsze co może być, to wpadnięcie w rutynę, bo wtedy nic już nie cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie najgorzej wpaść w monotonię. Wtedy pojawia się frustracja, znudzenie czy smutek albo nerwy :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak mam dużo wolnego, też nie wiem jaki jest dzień tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też przestałam zwracać uwagę na dni tygodnia, ale zawsze się starałam by czymś się od siebie różniły - jednego dnia wypad na hulajnogę, innego rowerek itp. Mniejsza o nazwy dni, chodzi i urozmaicenie-popieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie skwitowałaś to ostatnim zdaniem ;) Szkoda, że na to nie wpadłam pisząc ten post :D

      Usuń
    2. :))) Czasem też wpadam na pewne rzeczy jak już wrzucę tekst :)

      Usuń
  6. Ja, mimo tego, że dni wyglądają u nas różne, często nie wiem jaki jest dzień tygodnia, wydaje mi się, że co chwilę jest weekend. Ale jak chodziłam do pracy to było jeszcze gorzej, nie wiedziałam nawet kiedy są święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się to zdarza i to bardzo często ;) Takie zakręcone z nas mamuśki.

      Usuń
  7. Powiem Ci,że rok temu takie spontaniczne rzeczy były proste,ale teraz?już nie,bo synek przechodzi okres buntu i gdzie nie pójdziemy to wrzeszczy.Nie cierpi kiedy mu się coś zmienia,ma swój plan dnia ,i z nim czuje się bezpieczny.Czasem nie mam już sił do tej rutyny dlatego kiedy mąż wraca z pracy to zawsze stara się żebym mogła przynajmniej godzinę mieć dla siebie.To już moje trzecie dziecko i powiem z czystym sumieniem,że dziewczynki są grzeczniejsze,a synek to czort wcielony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że możesz polegać na mężu. Nie każda kobieta ma takie szczęście. Mój mąż też stara się mnie odciążyć i pomóc w obowiązkach chociaż nie zawsze dobrze mu to wychodzi ;)

      Usuń
  8. Odkąd mój mąż zmienił charakter pracy i praktycznie non stop jest w domu to też czasem nie wiem jaki jest dzień tygodnia. No ale rok szkolny się zaczął więc trzeba się zaprzyjaźnić z kalendarzem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam kalendarza codziennie, a i tak nie wiem jaki jest dzień tygodnia...

      Usuń
  9. Rutyna nie jest zła, jeśli raz na jakiś czas trochę się od niej oderwiemy. Właściwie to wtedy przestaje być rutyną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio pisałam u siebie jak to każdy dzień jest inny :) nie mogłoby być inaczej:D

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba nic tak nie męczy jak monotonia.

    OdpowiedzUsuń
  12. monotonia gorsza jest niż harówka 12 godz dzień w dzięń..

    OdpowiedzUsuń
  13. haha, trafiłaś z tytułem w dziesiątkę. Wczoraj byłam cały dzień pewna że jest wtorek. Dopiero godziny otwarcia biblioteki uświadomiły mnie o pomyłce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wychodzi na to, że miałyśmy ostatnio ten sam problem :)

      Usuń
  14. Przy starszej córce postanowiłam sobie że wszystko będzie na tip top ale z drugą charakterną babeczką codzienność jest bardziej spontaniczna i nieprzewidywalna;}}. Co, uważam ma swój urok i daje różnorodność}}

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz rację też o tym ostatnio myślałam. Ale pamiętaj że te poranki są cudowne i za jakiś czas będziesz za nimi tęskniła!
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Dni kiedy mamy ważne misje mimo, że są zabiegane to o wiele ciekawsze niż te standardowe. Np dzisiaj do 12 zdążyliśmy zrobić badania, odwiedzić UP, zrobić zakupy, poobserwować autobusy i tramwaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie intensywne dni są najlepsze. Nie ma czasu na rozmyślanie o monotonii i nudzie.

      Usuń
  17. Monotonia to najgorsze co może nas w życiu spotkać. Nie lubię kiedy dni wyglądają tak samo, czynności się powtarzają. Konieczność wprowadzania czegoś nowego jest bezwzględna by nie popaść w marazm.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Hihi, ja często nie wiem, jaki jest dzień tygodnia, w ogóle nie lubię odliczania czasu:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzeba sobie urozmaicać życie! A co do dni tygodnia, to też zadaję to pytanie. :D

    OdpowiedzUsuń
  20. U nas tez kazdy dzien jest tak zakrecony,ze gubimy sie w czasoprzestrzeni;)

    OdpowiedzUsuń
  21. U nas każdy dzień wygląda inaczej, dodatkowo ja pracuję w różne dni tygodnia i w sumie gdyby nie to to dalej bym nie wiedziała jaki jest dzień ;) Chociaż ostatnio w pracy cały czas mówiłam że jest niedziele, a nikt mnie nie poprawił, dopiero jeden kolega mówi mi: Przecież dziś sobota! :) No więc nawet praca mi nie pomaga ;P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja codziennie wychodzę do pracy i powinnam wiedzieć jaki jest dzień tygodnia, ale w takim nawale obowiązków często mylą mi się dni :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń