Liczymy z wydawnictwem Babaryba. "10 razy 10" Herve Tullet.

Udostępnij ten post


To już druga propozycja tego genialnego autora. O pierwszej pisałam Wam tutaj KLIK. Herve Tullet tworzy bardzo oryginalne dzieła, zmuszające do twórczego myślenia i zaangażowania rodziców do wspólnej zabawy z dzieckiem. Chwała mu za aktywizowanie rodziców ;)

Książka "10 razy 10" uzmysłowiła mi jedną rzeczy. Nigdy nie jest za wcześnie na naukę liczenia. Nie mówię tutaj o dwulatku, który wykonuje skomplikowane działania matematyczne. Chodzi mi o zwyczajne liczenie i wyliczanie. Mimo, że Filip ma dopiero 16 miesięcy to tak naprawdę liczymy cały czas. Liczymy schody na które się wspinamy, liczymy zjedzone maliny, liczymy klocki i autka podczas zabawy, liczymy szyszki na spacerze..




Książka podzielona jest na 10 rozdziałów, a każdy z nich ma 10 stron. Każdy z rozdziałów jest zupełnie inny ale wszystkie mają wspólną cechę- uczą liczyć do 10. Zaczynamy łagodnie od zaznajomienia się z cyframi wizualnie i słownie. Wraz z kolejnymi rozdziałami zabawa jest jeszcze lepsza. Poznajemy, kształty, kolory, uczymy się opisywania różnych sytuacji. Wszystko zależy od Was i waszej inwencji oraz od możliwości dziecka.



Uwielbiam książki, które wręcz zmuszają rodzica do interakcji z dzieckiem i wspólnej zabawy. Ta książka właśnie do takich należy!

Rozdział 1. Cyfry.



Każda z kolejnych stron ukazuje cyfry od 0 do 10. Nie są to tylko liczby, bo na dole strony możemy przeczytać słownie jakie cyfry mamy przed sobą. Na pierwszej stronie mamy tylko napis zero, a na kolejnych już mamy dwie dwójki, pięć piątek itd. Naukę liczenia zaczynamy od poznania wizualnego cyferek.

Rozdział 2. Palce.



Nie trudno się domyślić, że główną rolę odgrywają tutaj palce. Zaczynamy od jednego paluszka, a kończymy na dziesięciu (co dziwne u jednej ręki). Liczyliśmy palce na kartce, a później swoje ;) Trochę nas poniosło i zaczęliśmy tworzyć paluszkowe postacie i zwierzątka.

Rozdział 3. Kolory.



W tym rozdziale mamy do czynienia z 'maźnięciami' pędzla. Pierwsze 'maźniecie' jest białe, a na kolejnej kartce mamy już dwa: białe i czerwone. Kolory mieszają się ze sobą i przy odrobinie uwagi możemy odkryć, że z niebieskiego i żółtego tworzy się zielony itd.  W tym rozdziale nauczymy się wyliczania porządkowego: pierwszy, drugi, trzeci...

Rozdział 4. Ciało.



Ten rozdział podoba mi się najmniej, bo postać która powstaje jest odpychająca i odrobinę przerażająca. Jednak Filipowi kompletnie to nie przeszkadza i nie zwraca na to uwagi. Śmieje się, dy na kolejnych kartkach liczymy wspólnie nosy, oczy, zęby. Możemy połączyć wszystkie umiejętności z poprzednich rozdziałów i dodać do tego poznawanie części ciała.

Rozdział 5. Było sobie życie.




W tym momencie możemy puścić wodze fantazji i stworzyć co tylko chcemy. Na każdej ze stron dochodzi inny element. Zaczynamy od zwykłego słonka, następnie pojawiają się rybka, motylek, drzewo. Na samym końcu mamy 10 elementów. Głównym aspektem jest para nagich (przykrytych listkami) postaci. Starszym dzieciom możemy ułożyć historię o Adamie i Ewie w raju, wspomóc się obrazkiem aby przedstawić różnice między kobietą a mężczyzną, a z młodszym możemy wymieniać kolory i pokazywać konkretne elementy.


Rozdział 6. Kształty.




Kształty, kolory, liczenie... Sytuacja się powtarza, a to co powstanie zależy tylko i wyłącznie od naszej inwencji twórczej.

Rozdział. 7. Gry.




Zaczyna się od samotnika siedzącego przed telewizorem, a następnie pokazane jest jak fajnie można się bawić w większym gronie. Kolejno dochodzą nowe osoby i zaczynają grać w klasy, gry planszowe, tańczyć. Fajny ukryty przekaz, że im więcej osób tym weselej i więcej możliwości.

Rozdział 8. Bajka.






Dawno, dawno temu był sobie jeden zamek, w którym mieszkało...
Dwóch Królewiczów...
I trzy piękne Królewny...
Dla leniwych opis bajki jest na każdej stronie. Ja jednak polecam otworzyć skrzypiącą szafkę, znaleźć zakurzone pudełeczko z napisem wyobraźnia, zdmuchnąć kurz i otworzyć, a później ona już będzie wiedziała co robić dalej.

Rozdział 9. Wyścig.




To zdecydowanie ulubiony rozdział Filipa. Przykłada on samochodzik do ulicy narysowanej w książce i jeździ, a czasami daje mi drugi i każe się ze sobą ścigać. Taki mały, a już ma fajne pomysły :) Proste odcinki, górki, dołki, ósemki, pętelki... To nie jest taki nudny wyścig. W dodatku pod sam koniec możemy zauważyć, że ponumerowane autka bardzo się pomieszały i trzeba odszukać kolejne cyferki.

Rozdział 10. Zgadywanki.




Ten rozdział zdecydowanie należy do tych najtrudniejszych. Jest swego rodzaju sprawdzeniem czy poprzez zabawę z tą książeczką nauczyliśmy się czegokolwiek. Na kolejnych stronach musimy odnajdywać ukryte przedmioty, dodawać, kalkulować, dzielić tort, odpowiadać na podchwytliwe pytania. Dla bardziej zdolnych jest zegar, gdzie można nauczyć się odczytywać godziny lub tablica pogodowa, gdzie można nauczyć się dni tygodnia i posiąść wiedzę określania pogody.

Przerobiliście książeczkę i czujecie się ekspertem matematycznym w przedziale do 10? Jeżeli tak to autor książki szybko pokaże wam jak wiele liczenia jeszcze przed Wami :) Policzcie widzów, ziarenka pisaku i gwiazdy... Powodzenia!






Co o książce pisze wydawnictwo:
Odkryj siłę własnej wyobraźni oraz magię zaklętą w książkach Herve Tulleta, autora bestselera „Naciśnij mnie”!
Nauczysz się z nami nie tylko kształtów, kolorów i liczenia, ale też opowiadania bajek...


Znalezione obrazy dla zapytania 10 razy 10 tullet

Wydawnictwo: Babaryba
Autor: Herve Tullet 
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 128
Cena: 34,90 zł.
Książkę kupisz tutaj: KLIK

29 komentarzy :

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna propozycja.
    My też z córcia liczymy wszystko co się da.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, że się wtedy uczymy to jest to fajny sposób na zabicie czasu ;)

      Usuń
  3. fajna książeczka ciekawe rozdziały ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. taka książeczka nie tylko bawi ale i uczy
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka o kropkach była super, a ta też wygląda świetnie:) Muszę poszukać w naszej bibliotece, bo akurat liczenie mój Filip lubi najmniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukajcie może akurat Filipek będzie chciał się z niej pouczyć. Ostrzegam, że obrazki nie są idealne i dopracowane jednak dzieciom tonie przeszkadza. Książka wymaga zaangażowania rodzica więc będziesz miała okazję się wykazać ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam to wydawnictwo! :) mają nietuzinkowe propozycje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze Oliwierkowi sprawić kilka książek - nie mogę się oprzeć :)

      Usuń
  7. Ale kolorowa książeczka, uczy kreatywności :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki są świetne,sama mam kilka,ale trzeba przyznać ,że ilustracje są dość specyficzne :) U nas zamiast liczenia skupiliśmy się na kolorach po polsku i angielsku,a teraz zaczynamy liczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem z tymi obrazkami to celowy zabieg autora. Nam dorosłym wydają się specyficzne, a dzieciom rozbudzają wyobraźnię.

      Usuń
  9. Ciekawa książeczka dla dzieciaczków :) Za jakiś czas i ja będę pewnie w takie inwestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już w ciąży kompletowałam biblioteczkę dla Filipka :)

      Usuń
  10. Fajna książeczka dla malucha :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książeczka rozwija bardzo logiczne myślenie u malucha :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że Ci już druga książeczka tego autora wpadła w ręce. Bardzo fajna i pomysłowa:)
    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ten autor ma zdecydowanie niesztampowe i ciekawe podejście do książek, które pisze.

      Usuń
  13. Fajnie, że zmusza rodzica do myślenia, ale ten obrazek przy 4 rozdziale faktycznie dziwny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna ta książka, chyba ją kupię dla juniora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne są książeczki tego autora. Kilka już mamy i na tym nie poprzestaniemy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. niesamowite, ze mamy teraz tak wiele pozycji książkowych do wyboru - takich, które aktywizuja, bawią i uczą. Z tym tytułem spotykam się po raz pierwszy - aż dziw mnie bierze ;)

    OdpowiedzUsuń