Mamusiu ja to schowam, a Ty się niczym nie przejmuj.

Udostępnij ten post


Widzicie tą minkę? Ja już wiem co się za nią kryje. Zabawa w chowanego. Tylko, że to nie taka standardowa zabawa w chowanego, że synek się chowa a mamusia szuka. Ta zabawa zyskała level wyżej. Polega na tym, że to Filip chowa, a mamusia szuka. Na dodatek czasami jest tak, że szuka przez kilka kolejnych dni i nie może znaleźć. 



Od dłuższego czasu mamy etap "wszędzie gdzie nie wolno to ja coś włożę". Nie byłoby w tym nic strasznego, bo przecież klocki w szufladzie ze skarpetkami, maskotka na półce z książkami, bucik w szafce z garnkami są nawet śmieszne. Tylko, że jak Filipowi do głowy przychodzą już gorsze pomysły to przestaje być zabawnie. Płyn do naczyń w toalecie, papier w umywalce, zegarek w koszu na śmieci już nie brzmią tak wesoło.

Marzy mi się magiczny sposób zabezpieczenia kilku rzeczy w moim domu tak, abym tylko ja mogła się do nich dostać. Taka swego rodzaju kontrola dostępu dla wybranych osób np. pin, karta zbliżeniowa, odcisk palca lub linii papilarnych ;) Można by jeszcze połączyć to wszystko tak dla większego bezpieczeństwa. Tylko jak to zrobić? Są firmy jak np ta: 
Zajmują się one ochroną obiektów, firm i danych. Teraz najwyższy czas, aby ktoś wymyślił takie rozwiązania dla małych, domowych obiektów ;) Uwierzcie mi, że przy moim Filipie wszelkie zabezpieczenia dla dzieci nie dają rady, nie wspomnę już o gumkach, sznurkach i innych bajerach. 

Mój syn to mistrz zabawy w chowanego. Wyniesie pół domu i schowa w najdziwniejszych miejscach, a na sam koniec schowa sam siebie i na pewno go nie znajdziecie ;)


36 komentarzy :

  1. Skąd ja to znam :) :) nasze zabezpieczenia w kuchni były dosłownie dwa dni. Sznurki czy gumki to strata czasu .

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jak u nas w rodzinie było małe dziecko i wszystko było pozabezpieczane, aż sama się w tym gubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to czytam to zrywam boki ze śmiechu,ale wiem,że takie zabawy w chowanego są uciążliwe i to bardzo.Przy mojej trójce przerobiłam już ich wiele.Powiem Ci,że czytając Twój post po raz pierwszy się dziś uśmiechnęłam.Dzięki Ci za to,Tobie i Twojemu synkowi :) A wracając do zabezpieczeń to ich nie robiłam bo dla mnie to była walka z wiatrakami,po prostu pilnowałam,pilnowałam i pilnowałam ale i tak zdarzyło się,że dość cenne rzeczy wylądowały w śmietniku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że udało nam się Ciebie rozweselić :) Głowa do góry, a problemy szybko znikną ;) Wierzę w Ciebie! Ja ostatnio też stwierdziłam, że te zabezpieczenia to strata czasu i odpuściłam. Mam nadzieję, że szybko z tego wyrośnie.

      Usuń
  4. Ha ha..ja też to znam ☺ I nic mnie nie zdziwi jak znajdę zabawki w takich miejscach w których nawet bym nie pomyślała że mogą tam być 😄

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha..ja też to znam ☺ I nic mnie nie zdziwi jak znajdę zabawki w takich miejscach w których nawet bym nie pomyślała że mogą tam być 😄

    OdpowiedzUsuń
  6. Też znajduje rzeczy w koszu na śmieci A ile już wyrzuconych bo nikt nie upilnował :D
    Ostatnie zdjęcie jest najlepsze haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cichutko chichotał z nadzieją, że mamusia go nie znajdzie ;) I bądź tu człowieku poważny szukając takiego Szkraba ;)

      Usuń
  7. Hehe, dzieci są jednak zabawne. Chyba każdy jako dziecko, a potem jako rodzic przez to przechodzi :) Potem niespodzianki po szafach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. to dzieci mają takie pomysły? no to niezłe historie czekają mnie po ślubie

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, ładne rzeczy. Później otworzysz szafkę.. i zaskoczenie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. niezły rozrabiaka :)) u nas też jak coś zniknie to zniknie - ślad po tym ginie:/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam taki problem jakiś miesiąc temu, ale Karolowi minęło... No może nie minęło, a zostało mu wytłumaczone, że nie wolno chować tego czy tamtego, bo... Zawsze mieliśmy jakieś ważne wytłumaczenie i o dziwo zadziałało. Teraz nie chowa nic, a nawet jeśli chciałby, to zadaję mu pytanie "A skąd to wziąłeś? Odłóż na swoje miejsce, bo mama później tego nie znajdzie.". Odkłada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłumaczę, tłumaczę i tłumaczę... U nas potrwa to trochę dłużej...

      Usuń
  12. U mnie też "giną" różne rzeczy ;) na szczęście teraz już moja córa sporo rozumie i zdradza gdzie schowała :P Ale poszukiwałam przy moich dzieciaczkach wielu rzeczy w najdziwniejszych miejscach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkie rzeczy powinny mieć wybudowany taki dzwonek jak telefon, dzwonisz i już wiesz skąd dochodzi dźwięk :)

    OdpowiedzUsuń
  14. u nas zabezpieczneia działały jednej firmy tylko. W niektórych szafkach wykręciliśmy uchwyty. W meblach które i tak nadają się na zmianę, przyklejałam zabezpieczenia na kropelkę dzięki czemu trzymają do teraz ;) W szuflady ( mamy 6 w komodzie) włożyłam kijek przez cała długość przez co owszem odsuwają się ale wszystkie i dziecko nie jest w stanie wyjąć nic. ;)
    My dzięki Bogu juz mamy ten etap z głowy.. ale chcemy drugie dziecko niedługo więc zacznie się od nowa ta zabawa ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym kijem w szufladach to jest genialny pomysł ;) Szczególnie w kuchni gdzie są noże, a mój Filip jak na złość najbardziej tam ciągnie!

      Usuń
  15. jak jest dziecko w domu to bezpieczeństwo jest wyjątkowo ważne, warto dzielić sie rozmaitymi "patentami"

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie się to zacznie jak kuzyn jeszcze trochę podrośnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hi hi hi :) Dla mnie to akurat abstrakcja bo cóka nigdy nic mi nie chowała, ani nawet nie interesowało ją otwieranie szafek, więc jedyne zabezpieczenia jakie miałąmw domu to takie na drzwi żeby paluchów nie przytrzasneła i te na narozniki mebli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie ma narożników na meblach, bo Filipek jest bardzo ostrożnym dzieckiem. Nawet jak jest w transie wygłupów to jak podbiega w jakieś niebezpieczne miejsce to zamienia się w ostrożne dziecko. Sam z siebie tak ma- nikt go tego nie uczył.

      Usuń
  18. haha: "pin, karta zbliżeniowa, odcisk palca lub linii papilarnych" - serio, aż taki agent z synka? :D

    OdpowiedzUsuń
  19. my jesteśmy na etapie chowania głowy pod kocyk i zabawy akuku! ;) już nie mogę się doczekać innych zabaw :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha, mały urwis rośnie :D Chyba niejedna matka chciałaby taki "system zabezpieczeń", ale co zrobić? Trzeba czekać aż ktoś to "wymyśli" i zaprezentuje światu. Pozdrawiamy i zapraszamy do nas! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kłódki na szafki, tylko co Ty zrobisz, jak Ci schowa kluczyk?:D Hihi, niezły z Filipa kawalarz:))

    OdpowiedzUsuń
  22. A to mały asior. My przechodziliśmy trochę inny etap. Michaś chował siebie i siedział cicho jak mysz pod miotłą np. w piwnicy lub w garażu za samochodem. A my ze strachem w oczach i milionem złych myśli szukaliśmy go po całej wiosce.

    OdpowiedzUsuń
  23. A to mały asior. My przechodziliśmy trochę inny etap. Michaś chował siebie i siedział cicho jak mysz pod miotłą np. w piwnicy lub w garażu za samochodem. A my ze strachem w oczach i milionem złych myśli szukaliśmy go po całej wiosce.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jesteśmy dokładnie na tym samym etapie: przenoszenie, upychanie, chowanie. Najlepsza skrytka- pralka ;) już się nie dziwię, gdy wyjmuje z bębna rolkę papieru toaletowego, szczotkę do włosów czy łyżeczkę, wiem tylko ze przed każdym praniem musze zrobić kontrolę zawartości ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja bardzo często znajduję różne dziwne rzeczy w jeszcze dziwniejszych miejscach :) Ale te najważniejsze, które zaginąć nie powinny, albo są poza zasięgiem dzieci, albo w szufladach z zamontowanymi zamkami na magnes, tak, że jak nie przyłożysz magnesu do nich to się nie otworzy :)

    OdpowiedzUsuń