Była rzeka pełna mleka i nie ma rzeki pełnej mleka.

Udostępnij ten post


Nasza historia z karmieniem piersią właśnie się skończyła. Nie powiem, że było łatwo... Była to jedna z najcięższych decyzji odkąd zostałam mamą. Synek był bardzo przyzwyczajony do 'cyca', a ja lubiłam te nasze intymne chwile. Spojrzenie malutkich oczek, główkę ułożoną na piersi i poczucie bezpieczeństwa i miłości. 
Rozstanie z tą metoda karmienia jest trudne nie tylko dla dziecka ale i dla matki. Czasami mówi się o jakiś granicach minimalnych i maksymalnych w karmieniu piersią. Dla mnie jest to indywidualna sprawa każdej matki i dziecka.
Nasza rozłąka z 'cycusiem' nie była łatwa. W miarę jak synek rósł to zmniejszałam nasze karmienia o jedno. Tak zostaliśmy tylko z jednym karmieniem. Bałam się z niego zrezygnować. Wyobrażałam sobie krzyk, pot i łzy, rzucanie po podłodze i inne tragiczne obrazki. Nic takiego nie było. Jedyną rzeczą, którą robi Filip jest wkładanie rączek pod bluzkę i szukanie cycusia. Powoli przestaje i zapomina. Jeżeli teraz stoicie przed dylematem: Czy to już? to chciałabym Wam powiedzieć, że nie jest tak źle. Tylko pamiętajcie o konsekwencji.
Nasza dorgą mleczna była bardzo ciężka już na samym starcie.
Filip w inkubatorze, dołujące komentarze innych, wędzidełko, problemy ze ssaniem... Kryzysy laktacyjne, brak mleka i obolałe piersi... Oj działo się! Jednak pokonaliśmy to wszystko i nasza przygoda z 'cycem' trwała prawie 17 miesięcy. 
Cieszę się, że tyle to trwało i jestem z siebie dumna, że nie poddałam się w momentach kryzysowych. Duże wsparcie miałam ze strony mojej mamy, która stale mnie motywowała. 
Wiem, że nie każda mama może liczyć na wsparcie ze strony najbliższych, a komentarze innych potrafią narobić wiele szkody. 
Pamiętajcie jednak, że decyzję o skończeniu karmienia piersią musicie podjąć wy, a nie wasi bliscy. 

Jakiś czas temu napisałam kilka słów o karmieniu butelką i piersią. 
Wracam do tego wpisu i czytam w pośpiechu. 
Wiecie co? 
Nie zmieniam zdania! 

Jeżeli jakaś mamusia w tej chwili boryka się z wyrzutami sumienia, zastanawia się jaką podjąć decyzję lub wygłaszam absurdalne komentarze o tym, które karmienie jest lepsze to zapraszam na małe przypomnienie.

Oto kilka słów, które napisałam na początku mojego blogowania.

"Czytając różne fora, blogi, artykuły natykam się na dyskusje matek. Jedne atakują drugie. Zazwyczaj pojawiają się takie same argumenty. Jakie? A takie:
1. Matka karmiąca butelką jest gorsza.
Śmiech na sali! To tak jakbyśmy powiedzieli, że kot jest lepszy od psa albo, że dziecko powinno kochać bardziej mamę niż tatę. Przykładów można podać tysiące, a wszystkie będą tak samo absurdalne. Więc może nie będę się rozpisywać przy tej kwestii.
2. Matka karmiąca piersią nie może wyjść z domu.
Czy ja się cofam w czasie? Przecież żyjemy w czasach, w których ktoś wymyślił laktatory, wkładki do biustonoszy i nianie ;) Zawsze zostają jeszcze ciocie, babcie i dobre koleżanki ;) Trudne? No chyba, że wchodzi tu w grę lęk przed rozłąką z dzieckiem. Jednak myślę, że dopada on wszystkie matki nie tylko te piersiowe!
3. Jak karmisz mlekiem modyfikowanym to nie dostarczasz dziecku wszystkich witamin.
Taaa... Czy ten kto to wymyślił czytał skład na opakowaniu mleka modyfikowanego? Przecież ktoś to produkuje z myślą o najmłodszych. Swoją drogą cena mleka też nie bierze się z niczego.Mleko modyfikowane zawiera wszystkie witaminy jakich potrzebuje nasze dziecko. Witamin więcej niż w co drugim suplemencie diety ;)
4. Matki karmiące piersią robią to tylko dla swojej wygody i oszczędności.
Nie da się ukryć, że karmienie piersią jest bardzo ekonomiczne. Jednak mama piersiowa też musi się dobrze odżywiać, aby dziecku nie zaszkodzić. Czy to nie wiąże się z kosztami? Co do wygody to, co kto woli. Jeden za wygodę będzie uważał karmienie butelką, stałe pory jedzenia i możliwość podania butelki w miejscu publicznym bez ryzyka wykpienia publicznego. Dla innego wygodą będzie omijanie zabawy z wyparzaniem butelek i parzeniem mleka.
5. Karmisz dziecko butelką czyli nie tworzysz z dzieckiem więzi.
Czyżbym była jakaś zacofana lub niedoinformowana? To matka butelkowa nie przytula swojej pociechy, nie patrzy jej w oczy podczas karmienia, nie głaska po główce, nie śpiewa kołysanek? Wydaje mi się, że nie ma tu różnicy w jaki sposób dziecko się karmi i matka zawsze tworzy specjalną więź z dzieckiem."

To teraz czekam na burze w komentarzach. Piszcie o swoich doświadczeniach z karmieniem piersią, butelką, przedstawcie swoje zdanie na ten temat, opiszcie Wasze historie laktacyjne, Wasze obawy, nerwy i całą resztę.


34 komentarze :

  1. Gratulacje za determinację. I jak się chce to można ;-) Ja również już swoją historię na temat karmienia piersią opisałam u siebie dwa razy. Najbliżsi mi kupowali mieszankę ale się uparłam i karmiłam cycem! Nie żałuję, ale nie potępiam innych mam. Po prostu dla mnie było to ważne i taki miałam cel, a inni niech robią co chcą i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mnie jest bardzo uparta istotka i jak coś sobie postanowię to ciężko mi zrezygnować :D I tu jest problem, że nasi najbliżsi często zachowują się tak jakby wiedzieli lepiej od nas czego nam potrzeba...

      Usuń
    2. Ja wiedziałam czego chcę, gorzej mają młode mamy, które są pogubione i trafią na ludzi którzy zamiast wspierać tylko komentować każdy ruch potrafią. Zapraszam do mnie http://www.4razym.blogspot.com/ nominowałam Ciebie do LBA. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Ja wiedziałam czego chcę, gorzej mają młode mamy, które są pogubione i trafią na ludzi którzy zamiast wspierać tylko komentować każdy ruch potrafią. Zapraszam do mnie http://www.4razym.blogspot.com/ nominowałam Ciebie do LBA. Pozdrawiam

      Usuń
  2. moja pierworodna niestety z racji mojej przelotnej znajomości z gorączką, cycem nacieszyła się niedługo bo miesiąc. i nie uważałam się za złą matkę, za matkę z umfalem. Było jak było i tyle. Druga córka już na cycku siedziała dłużej, ale nie długo. Po 6ściu miesiącach sama zdecydowała, że cycka już nie chce.
    tak jak mówisz to kiedy przerwać, kiedy zmienić, to kwestia indywidualna.
    Ja nie zapomnę jednak jak jeździliśmy do babci na wakacje, a tam cioci karmiła kuzynkę piersią. Wszystko byłoby ok gdyby nie to że ona miała już 2.5 roku. dla mnie to raczej już przesada, ale każdy robi jak uważa.

    OdpowiedzUsuń
  3. My się karmimy piersią i tak nam na razie wygodnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja skończyłam karmić piersia jak córka miała około trzech miesięcy :( Nie z mojego wyboru! Chciałam dłużej, ale to byłą meka zarówno dla mniej jak i dla małej. Miałam za mało pokarmu, córka przy cycu zasypiała. Najpierw dawałam sztuczne tylko na noc, ale potem przeszłam całkowicie na MM. Nawet nie miałam problemu z tym, by mleko przestało lecieć z moich piersi. Zwyczajnie było go tak mało, że bez problemu zanikło całkowicie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że mojego synka będę mogła karmić dość długo. A Ty nie martw się - i tak bardzo długo udało Ci się karmić, synek na pewno jest wdzięczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja Bestyjka już ponad miesiąc bez karmienia i cały czas nam towarzyszy to wkładanie rąk pod bluzkę. Jak zasypia, jak się uspokaja itp - zaraz ręka ląduje w staniku i spokój. Ciekawa jestem jak długo jej się to będzie utrzymywać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z Tobą w 100%! :) Ja również chcę karmić piersią, u mnie na pewno będzie to trwało krócej niż u Ciebie (mam plan w 6 miesiącu zacząć rozszerzanie diety i zmniejszenie liczby karmień. I w góra 8-9 miesiącu zaprzestanie karmienia "cycem" całkowicie). Ale nie uważam, że skoro mam taki plan, to jestem lepsza od tych mam, które np. planowały od początku karmić mm lub gorsza tych, które naturalnie karmiły dużo dłużej. No cóż, każdy ma swój rozum, każdy wie jak chce wychować swoje dziecko i jak chce je karmić :) Bo przecież wszystko zaczyna się od brzuszka! :D Są też kobiety, które bardzo chciały karmić naturalnie, a nie mogły i niestety nie dało się przeskoczyć tego kryzysu. Więc trzymam kciuki za Ciebie i Filipka, żebyście nadal byli blisko, mimo braku karmienia cyckiem :) i oczywiście za inne mamy, które cyckiem nie karmiły, aby nie przejmowały się opiniami środowiska!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Panna O ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. jak mi się tęskni za karmieniem ;( buuu!
    Ja karmiłam do 10 miesiąca, jednak nigdy nie krytykowałam matek karmiących mm. Moim zdaniem to sprawa indywidualna i tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój Filipek został odstawiony od piersi zaraz po drugich urodzinach, z tego względu, że byłam już w ciąży. Właściwie to sam się odstawił, poszło bez żadnego problemu, a strasznie się tego bałam. Jestem z siebie dumna,że karmiłam tyle czasu i drugiego synka mam nadzieję,że też tyle się uda.

    OdpowiedzUsuń
  11. My karmimy się już 10 miesięcy. W grudniu planuję już Małego odstawić. Na razie staram się na to przygotować, a coś czuję, że ja to zniosę gorzej niż On ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. znam dziewczynę która nie chciała karmić piersią bo "chce zachować ładny biust" .... i karmiła butelką.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mądry post jak zwykle u Ciebie, super informacje i porady. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. jak zawsze super post i ciekawe informację
    Kochana napisz poradnik dla młodych mam
    jesteś idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na początku było ciężko, rany, ból. Teraz po 2 miesiącach gdy już jesteśmy zgrani z synkiem uwielbiam ten moment. Nie będę tutaj ściemniać, że uwielbiam to za chwile gdy patrzymy sobie w oczy...oj nie. Uwielbiam ten moment głównie za to, że w końcu mogę sobie usiąść na 4 literach i odpocząć! To czas kiedy np mogę zjeść śniadanie czy po prostu oglądnąć tv :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję determinacji. Mama mojej podopiecznej karmiła Natalkę do 4 roku życia piersią. I trzeba przyznać, że więź między nimi jest wyjątkowa. Jednak bajkę, że więzi nie ma z mamą butelkową jest porządnie wyssana z palca.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czułam wielki ból i wielka stratę kiedy moja droga mleczna dobiegła końca :( Do tej pory tęsknię ...

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak na takie "przygody" po drodze, to długo karmiłaś :) Ja rezygnowałam w momencie kiedy dzieci już nie czuły takiej potrzeby i też spokojnie.. bez krzyków i płaczu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój maluszek ma 5 m-cy. Karmię piersią , a jak długo czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mamy wcześniaków chyba w kwestii karmienia rozumieją więcej. Cieszę się, że tak u Was bezproblemowo poszło.

    OdpowiedzUsuń
  21. My się nie karmiliśmy, a dziś mój już siedmioletni syn zrobił mi najpiękniejszy prezent jaki mogłam sobie wymarzyć (ty wiesz). To tylko świadczy o tym, że nie ma wpływu na więź to jak się karmi.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja karmiłam piersią przez pół roku. Potem odstawiłam, bo wróciłam do pracy i tak było wygodniej i juniorowi i mi. Na nim odstawienie od cyca nie zrobiło specjalnego wrażenia, ja trochę musiałam odchorować, bo miałam wyrzuty sumienia, czy nie za szybko rezygnuję. Ale gdybym miała dziś podjąć decyzję, podjęłabym taką samą.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj ja karmienie piersią nie wspominam jako wygody.Pękające sutki,dziecko wiszące non stop na cycku,a jak się oddalisz to od razu nawał mleka w piersiach. Ech,może to i ekonomiczne,ale czy wygodne?

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolejny raz mówię TAK dla karmienia piersią, ale NIE za wszelką cenę. I podziwiam Wasz wynik, bo nam udało się z trudem przebrnąć przez 4 miesiące i lecieć przestało. Brawa dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pochwalam za normalne podejście do tematu, trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść, a nie karmić do 7 roku życia...:)
    Mi wyszedł tylko miesiąc, ale nie przeżywałam tego za bardzo. teraz postaram się dłużej ucząc się na błędach.

    OdpowiedzUsuń
  26. Co do tych witamin w mm to nie do końca jest tak jak mówisz. Skład mleka matki jest dostosowany do konkretnego malucha i na bieżąco się zmienia, podłóg tego czego dziecko potrzebuje. (Dziecko ssąc mleko przekazuje przez ślinę do receptorów znajdujących się na sutkach informacje o tym czego potrzebuje. Fantastyczny mechanizm!) Skład mm zmienia się raz na jakiś czas. To trochę tak jakby ustandaryzować potrzeby wszystkich dzieci. Nie da się.
    Nie jestem laktoterrorystką ale uważam, że powinno się więcej i głośniej mówić o zaletach karmienia piersią. A niestety akcje promocyjne kp bardzo często są odbierane jako atak na mamy niemogące lub zagorzale niechcące karmić piersią. A wcale nie o to chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ogólnie nie lubię dyskysji na temat karmienia. Nie będe wypowiadać się co lepsze a co gorsze itd bo to decyzja każdej mamy, czasem przymus i nic osobom postronnym do tego. Ja karmiła cycem jakieś 15-16 miesięcy, oczywiście stopniowo to zmniejszając. Cieszę się że mogłam to robić i teoretycznie nic nie stało na przeszkodzie by trwało to dłużej. Jednak gdzieś tam uznałamże pora skończyć z cycusiem. Oczywiście bardziej ja to przeżywałam niż moje Dziecko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie lubię tych dyskusji na temat karmienia. Każda matka sama decyduje co jest dobre dla jej dziecka i tyle. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moim zdaniem każdy ma prawo wychowywać dziecko po swojemu

    OdpowiedzUsuń
  30. Wow, powiem Ci, że długo-podziwiam :) Eryk po 7 miesiącu sam się odstawił, a Lilkę ja odstawiłam po 9 miesiącu, i widzę, że masz zdrowe podejście do tematu ogólnie karmienia :)

    OdpowiedzUsuń