Matko naładuj baterię!

Udostępnij ten post



Ku uciesze rodziców, a rozpaczy dzieci wszystkie grająco-świecąco-chodząco-piszcząco-skaczące zabawki kiedyś mają swój koniec. Baterie nie wytrzymują zbyt długo, a nie oszukujmy się, że rodzice kolejne kupują bardzo chętnie. Tylko, że czasami taka sytuacja dotyka rodziców. Tym razem ku rozpaczy rodzica, a uciesze dziecka bo:
a) rodzic ma mniej energii i siły, a co za tym idzie opóźnioną reakcję na wszystko co robi dziecko
b) można skakać po plecach mamy, a ona się nie broni ;)

Energia Waszej pociechy wypływa uszami, a Wy słyszycie głośne 'pykanie' własnej baterii? Świszczy i piszczy Wam w uszach przypominając, że jeżeli coś z tym nie zrobicie to będzie game over?

Mnie również ostatnio coś takiego dopadło. Sylwester w delegacji, pogoda paskudna, a ja sama z Filipem, który zachowywał się tak jakby nie potrzebował snu. Dodatkowo sprawia wrażenie jakby był zasilany powietrzem, którego miał pod dostatkiem.

Wrócił Sylwester i postanowiliśmy nadrobić cały tydzień rozłąki. Najpierw było rodzinnie w trójkę, a później położyliśmy synka spać. Wino, kolacja, film... Na deser Filip obudził się przed północą i nie chciał spać do 3 w nocy. Także znów było bardzo rodzinnie.

Jednak niedziela była tylko dla nas. Spacery, kino, obiad w restauracji i małe zakupy. Bawiliśmy się doskonale, a nasze baterie naładowały się do końca. Tak właśnie za kilka chwil rozpoczynamy nowy tydzień. Z baterią pełną na full i wielkim uśmiechem.

Jak tam Wasz weekend? Wypoczęliście sobie?

38 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. To było takie spontaniczne i jedyny seans na który były miejsca to: Hotel Transylwania 2. Mimo tego, że bajka to i tak mi się podobała i to bardzo :D

      Usuń
    2. Oglądałam 1 i bardzo mi się podobała. Mężowi zresztą też. ;)

      Usuń
  2. Moje się naładują chyba dopiero jak moje dziecko opuści dom rodzinny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle i dasz rade wcześniej :)

      Usuń
  3. Tekst "Także znów było bardzo rodzinnie" mnie rozwalił :D :D :D
    Co do ładowania baterii to jest to absolutnie konieczne inaczej byłoby z nami kiepsko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No było :) Tata zasnął na podłodze, Filip bawił się klockami i wkładał tacie do ucha, a mama jednym okiem spała, a drugim patrzyła na synka :)

      Usuń
  4. Ja spędziłam weekend na uczelni. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Baterie dla rodziców powinny być w promocji, często się zużywają;}}}. A ja będę oryginalna- na placu zabaw;}}}}}.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musieliście mieć ładną pogodę, bo u nas ostatnio cały czas mżawka i deszcz.

      Usuń
  6. Weekend jak zwykle aktywny :) Baterie rodziców zdecydowanie szybciej się czerpia niż te dziecięce!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja od wczoraj sama ze Szkodnikami i tak cały tydzień, doskonale rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie naładowanie baterii jest bardzo ważne. Dzięki temu człowiek ma siłę na dalsze funkcjonowanie.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja od dziś sama z dwójką, ale póki co jest spokojnie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. jak zazdroszczę, nie pamiętam kiedy mieliśmy czas tylko dla siebie. Ale żyję nadzieją, że w najbliższym czasie to się zmieni. To życzę udanego tygodnia, pełnego pozytywnej energii ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. No ja w weekend raczej nie wypoczywam,raczej padam na łeb bo cała trójka dzieci jest w domu i do tego mąż,który rozwala cały mój system dowodzenia tym wszystkim...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam tylko swoich podopiecznych, ale muszę powiedzieć, że i mi bateria siada. Skąd te dzieci mają tyle energii?

    OdpowiedzUsuń
  13. fajnie że zorganizowaliście sobie taki wieczór:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Naładowałam i nawet dzieci w niedzielę spały do 10:30 szok :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzeba naładować baterie, by później w spokoju wykonywać wszystkie obowiązki. Życzę jak najwięcej takich momentów.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja wróciłam do ładowania baterii w weekendy. Odpoczywam wtedy od bloga i neta ;) Ale raz na jakiś czas muszę wybyć od dziecka mego które wykańcza mnie ogromnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też w weekendy unikam internetu, bo to nasz jedyny czas na spędzenie rodzinnych chwil.

      Usuń
  17. Hej. Właśnie nominowałam Cie do LIEBSTER BLOG AWARD! ;) Więcej szczegółów na moim Blogu - http://przedewszystkimkobietaohmylife.blogspot.com/2015/10/akcja-liebster-blog-award.html Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. właśnie takich momentów boję się najbardziej w rodzicielstwie gdy baterie pokazują czerwony pasek i lada moment mogą się wyczerpać

    OdpowiedzUsuń
  19. ja ładuję baterie właśnie przy kompie ;D haha

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze, że masz mężczyznę, który wie jak naładować Twoje baterie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też ostatnio czułam jakby moje baterie były na wyczerpaniu.. u mnie spotkania z przyjaciółmi sprawiają, że się na chwile ładują ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie z wypoczywaniem kiepsko, ale taki weekend a szczególnie niedziela jak Wasza z pewnością ładuje baterie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do samego końca, a jakoś po takim weekendzie bardzo powoli energia schodzi ;)

      Usuń
  23. U nas weekend kiepski, bo pod znakiem choroby, musimy teraz dwa razy bardziej się postarać, żeby udało się baterie naładować ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. "Sprawia wrażenie jakby był zasilany powietrzem" - pożyczam ten tekst ;) jakże pasuje on do mojego dziecka ;) Takie maluchy to wulkany energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego jeszcze energia słoneczna i mamy małych gigantów nie do pokonania.

      Usuń
  25. Ha ja moje baterie najbardziej ładuję jak jestem w pracy - nie wiem czemu :) Ale poszłabym do kina na coś fajnego, tylko mój wyczekiwany film premierę ma w lutym (a przynajmniej w Stanach, to w Polsce może będzie w marcu) :)

    OdpowiedzUsuń