Tworzone sercem- EmiBach.

Udostępnij ten post


Mamy piątek, a to oznacza, że dzisiaj przedstawię Wam kolejną uzdolnioną osobę, która tworzy wspaniałe rzeczy specjalnie dla Was i wkłada to wiele serca, miłości i swojego czasu. Zatem wspólnie z Filipem zapraszamy Was na wywiad z cyku:


TWORZONE SERCEM


Tym razem moim gościem jest Emila z EmiBach.
Wchodząc na stronę Emilii można przeczytać pewną sentencję:

Wybierając rękodzieło nie kupujesz rzeczy....
Nabywasz czyjąś pasję, pomysły, kawałek serca, skrawek duszy...

Przeczytajcie czym dla niej jest rękodzieło i co daje jej tworzenie tych wspaniałych rzeczy. Poznajcie osobę pełną optymistycznego nastawienia i lubiącą wyzwania. Mamę, która odnalazła swoją pasję i potrafiła podzielić się nią ze światem.
Miłego czytania!


1. Na samym wstępie bardzo Cie proszę żebyś w kilku zdaniach napisała coś o sobie. Chcę przybliżyć czytelnikom Twoją osobę. 

Mam 24 lata jestem mamą dwójki małych szkrabów;)Rocznego Radka i trzy i pół rocznego Dawida. Na co dzień zajmuje się dziećmi ,domem i oczywiście szyciem. Ciągle mam wrażenie że doba trwa dla mnie  za krótko ale myślę, że wiele mam tak ma. Jeśli czas pozwala to wieczorem lubię poćwiczyć lub pobiegać.

2. Jak i dlaczego powstała strona EmiBach?

EmiBach powstała z myślą pokazywania  na bieżąco tego co szyje .Z chęci dzielenia się tym z innymi.

3. Chciałabym żebyś w kilku słowach napisała nam jak wygląda tworzenie takich rzeczy, co trzeba dać od siebie, jak się za to zabrać, ile czasu poświęcić...

Tworzenie hmm..;) jeśli wymyślam coś autorskiego to pomysł rodzi się w głowie, szybko przenoszę go na papier (robiąc wykrój)Potem z papieru przenoszę na materiał, który wcześniej musiałam zamówić, wycinam i zasiadam do szycia. Na koniec  zostają  już tylko poprawki kosmetyczne ;) Można pomyśleć ,że chwila roboty ale w rzeczywistości na uszycie kompletu 3-4 częściowego czasem muszę poświecić 4-5 h. Jeśli chodzi o to co trzeba dać od siebie to: czas, zaangażowanie i skrawek serca w to co się tworzy.

4. Co daje Ci tworzenie dla innych?

Satysfakcje, że to co robię jest fajne i  podoba się innym dzieciaki są zadowolone a rodzice chętnie wracają po coś nowego.

5. Jaka rzecz (stworzona przez Ciebie) jest Twoją największą dumą lub tworzenie jej przyniosło Ci największą przyjemność? Dlaczego właśnie to? 

Myślę, że nie ma jednej takiej rzeczy ja jestem podekscytowana i zadowolona z każdej nowo uszytej, zawsze od siebie się różnią kolorem rozmiarem krojem więc to jest fajne, że nie ma monotonii a jest różnorodność.

6. Gdyby nie ograniczały Cię fundusze, czas, rozmiary i inne przyziemne sprawy to co byś chciała uszyć?

Hmm..tego nie wiem na pewno coś dla siebie bo jak mawiają „szewc bez butów  chodzi” ;D I Tu to przysłowie jak najbardziej się sprawdza;)

7. Czy masz jakieś marzenie związane z tym co robisz? Jeżeli tak to jakie?

W przyszłości rozwinąć skrzydła, ale póki co doskonalić się i iść z szyciem cały czas do przodu;p

8. Jaki jest Twój największy sukces, który do tej pory udało Ci się osiągnąć ze względu na to co robisz?

Sukces to, że rok temu nie miałam pojęcia o szyciu, ale zapragnęłam nauczyć się i początkowo było krzywo i nie tak jak trzeba, ale ja chciałam jedynie szyć dla swoich dzieci. Z czasem jak z szyciem było coraz lepiej to i zainteresowanie innych wzrosło tym co robię więc mogę to uznać za swój mały sukces.

9. W jakim miejscu wyobrażasz sobie siebie za 10 lat?

Ojej za 10 lat to mnóstwo czasu;) Naprawdę nie wiem ,może w jakiejś małej pracowni krawieckiej kto wie ;D

10. Czy na zakończenie chciałabyś powiedzieć coś osobom, które to czytają?

Aby nie bały się spełniać swoich marzeń nawet jeśli wydają się nieosiągalne, jestem przykładem na to, że jeśli się czegoś bardzo chce to naprawdę można to osiągnąć.

Spójrzcie jaki wspaniałe rzeczy wychodzą spod jej rąk i maszyny :)
Więcej wspaniałości możecie znaleźć na stronie Emi tutaj ---> KLIK










W naszym domu również gości coś od Emi. Mamy piękny jesienny komplecik. Podczas otwierania paczuszki uśmiechnęłam się sama do siebie. Komplet był przewiązany delikatną i stylową wstążeczką, przyczepiona była malutka wizytówka i subtelna dedykacja "Dla Filipka". Powiem Wam szczerze, że takie detale kradną serce. 
Komplecik mógłby leżeć wśród tych najlepiej wykonanych  i porządnych sklepowych marek. Z drugiej strony powinien mieć osobne miejsce, bo widać w nim duszę i serce autora. Bardzo dziękujemy za ocieplenie nam jesiennych spacerów i życzymy samych sukcesów!



Jeżeli chcesz znaleźć się w kolejnym wywiadzie z tej serii to daj mi znać na maamaabloog@onet.pl


17 komentarzy :

  1. Bardzo ładne :) Sama kiedyś się zastanawiałam nad szyciem, w sumie dla moich maluszków, ale jak przy takich akcjach lubię mieć idealną ciszę ( ewentualnie muzyka którą lubię) a to u mnie w domu jest niemożliwe na chwile obecną :)ale kiedyś, kiedy byłam młodsza lubiłam sobie coś uszyć ( zdolności po ciotce chyba miałam, bo ona krawcowa ) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo bym chciała nauczyć się szycia. Ubrania dla naszej rodziny to duży wydatek. Życia mi braknie na te moje marzenia.
    A ciuszki Emi przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne są te ubranka! Ja niestety mam dwie lewe ręce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, trzeba spełniać marzenia i iść do przodu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej podoba mi się komplet czapka i komin w pandy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne rzeczy. Ja doceniam rękodzielników, bo sama jestem kompletne beztalencie.

    OdpowiedzUsuń
  7. urocze, ciekawe odpowiedzi na pytania.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. o mamo! jakie urocze ubranka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rzeczy :) Sentencja — sama prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezwykle miło się patrzy na te zdjęcia, takie własnoręcznie robione rzeczy są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne :) Nigdy bym nie powiedziała widząc te rzeczy, że dopiero od roku EmiBach szyje :)

    OdpowiedzUsuń