Co przydałoby się każdej mamie? Czyli przegląd gadżetów superbohaterów.

Udostępnij ten post


Wiele razy czytałam o tym, że mama jest niczym superbohater. Fakt, jakieś ziarno prawdy w tym jest. Super słuch, bystry wzrok, niesamowity refleks, wielozadaniowość, zdolność widzenia rzez ściany, czytanie w myślach, widzenie przyszłości i masa innych cech ewidentnie świadczą o tym, że coś z nami nie tak. Teraz grzecznie przyznać się, która z Was w nocy zakłada maskę i pelerynę i leci ratować świat?


Ja postanowiłam superbohaterzyć tylko w swoim domu i zabrali mi wszystkie dodatkowe gadżety. Daje sobie bez nich radę, a jednak jakoś mi ich brak. No dobra, dobra! Przyznaję się, że nie jestem superbohaterką mimo, że wiele cech na to wskazuje. Gadżetów też nie mam, a szkoda, bo kilka z nich ułatwiłoby mi życie.

Moje wymarzone sprzęty to:

1. Wysuwana, dodatkowa para rąk.

Trzeba zrobić pranie, obiad, pozamiatać, wymyć podłogi, a tu dzieć siedzi uczepiony u nogi i marudzi. Nie potrafię mu odmówić i idę się z nim bawić, a obowiązki leżą i nic sobie z tego nie robią. Fajnie byłoby mieć takie dodatkowe ręce co by sprzątały  trakcie, gdy Ty będziesz spędzać czas ze swoją rodziną.

2. Zmieniacz pogody.

Leje, wieje, dmucha i ziębi, a dziecko chce na dwór. Dusisz na magiczny guzik i pogoda wręcz idealna na spacerek i dotlenienie. Nie musicie czekać aż przestanie padać żeby poskakać po kałużach, bo możecie zrobić to od razu.

3. Pilot przyciszający.

Czasami sprzęty grająco-hałasujące są tak denerwujące, że głowa pęka. Bierzesz pilocik i przyciszasz do zera. Ty nic nie słyszysz, a dziecko słyszy i bawi się w najlepsze. Wszyscy zadowoleni!

4. Buty z turbodoładowaniem.

Czasami lecę za Filipem z wywieszonym językiem i zastanawiam się skąd on bierze tyle siły. Może Wy wiecie skąd? Przydałyby się buty, które same by latały i nie musiałabym się wysilać. Podejrzewam, że wystarczyłyby  chociaż dobre buty. Takie jak tutaj: http://www.butydobiegania.pl/

5. Magiczna torebka bez dna.

Moja torebka jest bardzo podobna, bo faktycznie chyba nie ma dna. Jest jednak pewne ulepszenie, które bym do niej dodała. Taki bonus, że wkładasz rękę, a rzecz którą chcesz wyciągnąć sama wpada Ci w dłoń. Fajne co?

Jakie są Wasze wyśnione i wymarzone gadżety?

32 komentarze :

  1. Worek cierpliwosci;) u przycisk reset;) i idz spac juz;)hahah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą cierpliwością to nie jest głupi pomysł. Sama by skorzystała.

      Usuń
  2. Ja bym potrzebowała tylko dwa gadżety :
    1. Robot kucharz
    2. Robot sprzątacz

    OdpowiedzUsuń
  3. 3 mi się marzy... :D wyciszyłabym dziecko i męża kiedy trzeba :D hihi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmieniacz pogody bardzo bym chciała, bo zapowiada się kolejny deszczowyy weekend a ileż to można siedzieć w domu. I jeszcze jakiś pomniejszać energii dla mojej Córy, bo bateryjki rzadko kiedy się u niej rozładowują.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, zmieniacza pogody to i ja poproszę :) A torebkę bez dnia to ja chyba mam odkąd mam córkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. była kiedyś taka bajka - Inspektor Gadżet
    przydało by się ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Pilot przyspieszający to chyba każdemu by się czasami przydał :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój Maciek mówi że mogłoby mnie być przynajmniej 3. Jedna dla nich. Druga do sprzątania i trzecia do gotowania - to lepsze od dodatkowej pary rąk 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Przydałby się te "gadżety" :D

    OdpowiedzUsuń
  10. I żeby ten pilot przyciszający miał opcje pauza ;) żeby można było oddech złapać i odpocząć chwile.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niania. Caly tabun nian ..i jeszcze sprzątaczki - kucharka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pilot przyciszający-jestem zdecydowanie na tak. Czapka niewidka też by się przydała,

    OdpowiedzUsuń
  13. Zmiana pogody i przyciszacz - niesamowita byłaby to sprawa xD

    OdpowiedzUsuń
  14. Biorę wszystkie, szczególnie dodatkową parę rąk i torebkę bez dna :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi by się przydał kontroler czasu. Wciskam pauzę i się relaksuję, po czym włączam funkcje wszystkich domowników.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak, ten ostatni gadżet bardzo by mi życie ułatwił. Bo ze mnie to nawet KOLEŻANKI (:o) się śmieją, że mam w torebce pół mieszkania, haha :D

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Panna O ❤

    OdpowiedzUsuń
  17. nr.1 o tak chcę :) jako to życie byłoby prostsze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O tak - dodatkowa para rąk :) ale w sumie resztę też przygarnę!

    OdpowiedzUsuń
  19. Taaa, ta dodatkowa para rąk, a nawet dwie przydały by się bardzo często, buty też :) a torebkę to bym chciała taką jak ma ciocia Księżniczki Zosi ;) można tam wszystko zmieścić a nie waży więcej ;))) no i pogoda.... Wszystko się zgadza :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja poproszę magiczną torebkę :)
    alexanderkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta druga dodatkowa para rąk - kupiłabym ją choćby za milion :-).

    OdpowiedzUsuń
  22. hehehe takie same by mi się przydały, no może jeszcze coś w stylu przyspieszacza uspokajacza ;)
    www.kolorowe-usta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobry pomysł z tym zmieniaczem pogody :) Mi by się jeszcze jakiś usypiacz przydał, żebym nie musiała wstawać w nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah, ale wtedy byśmy nie wiedziały, że mamami jesteśmy :)

      Usuń