Jak nauczyć dziecko języka obcego?

Udostępnij ten post

źródło zdjęcia: www.turystyka.wp.pl


W niedalekiej przeszłości pisałam Wam o tym w jaki sposób zauważyłam, że Filip widzi różnicę pomiędzy językiem polskim, a językiem obcym. Jeżeli nie pamiętacie to odsyłam Was do tamtego wpisu (KLIK).  Ze zdziwieniem zauważyłam, że podczas czytania anglojęzycznej książki synek przyglądał mi się zdziwiony. Wtedy to właśnie postanowiłam, że będę przeplatać w zabawie pojedyncze angielskie słówka. Bez żadnej presji, naciągania i zmuszania. Wszakże me dziecię jeszcze po polsku dobrze nie mówi, a właściwie prawie wcale nie mówi. Wypowiada jedynie kilka słów i mówi w niezrozumiałym dla nikogo (chyba, że dla niego samego) języku.

Od tamtej chwili zaczęłam rozmyślać nad tym jak będziemy uczuć się obcych języków w przyszłości. Nie mam nawet zamiaru rozważać czy jest to potrzebne, czy nie. Jestem pewna, że w przyszłości będzie potrzebował znajomości obcego języka (jak nie kilku), bo idziemy w zastraszającym tempie do przodu.

Możliwości nauki jest wiele. Wszystko jednak zależy od możliwości dziecka. Trzeba odpowiednio i umiejętnie dopasować poszczególne metody i sposoby do wieku, umiejętności i rozwoju dziecka. Tak aby nie zrazić go do podejmowania kolejnych kroków w zabawę językami.

Jak możemy się uczyć razem z dzieckiem?

1. Nauka przez zabawę.

Tutaj mamy bardzo szerokie pole do popisu. Dzieci uczą się nie tylko słuchając, a dotykając, smakując, obserwując. Dzieci lubią też się bawić. Zatem najlepiej naukę rozpocząć od pojedynczych słówek dyskretnie wplecionych w codzienne zabawy. Tak właśnie zrobiliśmy my. Teraz Filip nie patrzy na mnie jak na wariatkę, gdy słyszy jakiś obcojęzyczny wyraz. Później mogą dojść wszystkie grająco-śpiewająco- świecące zabawki, które są tak znienawidzone przez rodziców, a tak bardzo kochane przez dzieci. Zabawki z funkcją zmiany języka na np. angielski są bardzo przydatne, bo dzieci w mgnieniu oka podłapują słówka, zdania i piosenki. Możecie uczyć się wierszyków, piosenek, wymyślajcie coraz to nowsze zabawy, a nauka będzie przyjemnością i nie będzie w ogóle odbierana jako nauka.

2. Czytanie książek i oglądanie bajek.

Z czystym sumieniem polecam książki w wersji dwujęzycznej. Raz czytacie po polsku, a raz w innym języku. Dziecko szybko łapie i również uważa to za zabawę- o ile lubi czytać książki. Jeżeli Wasze dziecko wzbrania się przed książkami rękoma i nogami to zawsze możecie włączyć mu telewizor. Ha! Tylko nie ma tak łatwo, bo bajka będzie w innym języku. Nie myślcie sobie, że dziecko się znudzi, bo będzie grzecznie siedziało i wchłaniało wiedzę. Jeżeli macie bardzo wymagający egzemplarz dziecka to mogę polecić też gry dla dzieci, w których nie ma polskich słów.

3. Nauka języka w szkole lub z lektorem.

Wiadomo, że kiedyś będzie trzeba wspomóc się wiedzą innych. W tym wypadku nauczycieli i lektorów. Już w przedszkolu można zapisać dziecko na lekcję języka obcego i o ile jest to głównie zabawa poprzez naukę to jestem za. Z biegiem czasu jak dziecko idzie do szkoły to lekcje stają się coraz trudniejsze. Wiadomo gramatyka, odmiany itp. Zawsze też pozostaje Wam nauka indywidualna. Lekcje w szkołach bywają różne, a dzieci lepiej skupiają się, gdy nie ma wokół nich hałasu i koleżanek, kolegów.

4. Obozy językowe.

To zdecydowanie wersja dla odważnych matek. Matki histeryczki lepiej niech nie korzystają z tej opcji. Chociaż powiem Wam, że zawsze chciałam sprawdzić co kryje się pod hasłem obozy językowe. Nauka, zabawa, przyjaźnie, język, zdobywanie nowych umiejętności. Wszystko brzmi fantastycznie. Tylko czy rzeczywiście takie jest? Jako matka widzę też tę ciemną stronę. Jednak lepiej o niej nie myśleć.

Tak jak widać opcji jest wiele. Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Kiedy zaczęłyście lub zamierzacie zacząć uczyć swoje dzieci języków obcych i jak planujecie to robić?

26 komentarzy :

  1. U nas póki co głównie z bajki Dora lub Diego. Będzie miał też język angielski w przedszkolu. Jakoś nie mam na to parcia w tak wczesnym wieku, choć wiadomo im wcześniej się osłucha i zapozna z językiem tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby zwykłe bajki, a wiele mogą nauczyć :) O tej Dorze też już gdzieś słyszałam ale jeszcze nigdzie na nią nie wpadłam.

      Usuń
    2. My też oglądamy Dore na nic jr, a do tego Eryk ma w przedszkolu zajęcia :)

      Usuń
  2. dokładnie tak jak napisała pani u góry teraz w telewizji pełno bajek uczących języka angielskiego. me dziecię w przedszkolu już swój język szlifuje.
    aczkolwiek nie do końca pasuje mi to w jaki sposób uczą dzieci w szkole języka. ale to może tylko nasza szkoła taka dziwna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie czekam aż mój syn nauczy się polskiego :/
    Poza mama i tata nie mówi nic :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Filip też mówi tylko pojedyncze słowa, a ja i tak powoli zaznajamiam go już z angielskim :)

      Usuń
    2. U nas Dora i Diego tak szybko nauczyli Hani słówek, że wyskakiwała jak Filip z konopi np. przy obiedzie "it's delicious", albo śpiewa pod drzwiami automatycznymi sklepu B. "otwórz - open, zamknij- close" czy "na górze - up, na dole, down". Bajka świetna :-)

      Usuń
  4. U nas jak na razie bajki edukacyjne Adanko bardzo je lubi ale raczej nie lapie ze to inny jezyk za mlody na to jeszcze...pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny pomysł by dobrze wykorzystać dobry okres do nauki, kiedyś widziałam małą dziewczynkę mówiącą biegle w kilku językach wow! Miała chyba s 6 lat?

    OdpowiedzUsuń
  6. Też uważam, że za kilka lat angielski będzie wymagany tak jak teraz polski ;) A językiem obcym będzie coś innego niż angielski.

    OdpowiedzUsuń
  7. My na razie obchodzimy się z tematem bez spiny. Pierworodny już rozróżnia polski i angielski, więc puszczamy mu angielskie piosenki. Dziś lubi śpiewać twinkle twinkle little star :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja swojego 4 latka uczęj. angielskiego "bez nauki" po prostu bawiąc się, rozmawiając, wykonując prace codzienne np. bawimy się w kolory albo liczymy po polsku i po angielsku...idziemy powolutku do przodu.. skupiamy się na jednym..najpierw było liczenie, później kolory i pojedyncze słowa..nic na siłę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post ;)
    Obserwuje ;)
    www.kolorowe-usta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądanie bajek po angielsku bądź czytanie angielskich książeczek to świetny sposób na zaznajomienie się z językiem. U nas tak wygląda nauka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój Gibonik ogląda bajkę Dora i czasem jakieś filmiki po angielsku na YT. Na razie nie myślałam o poważniejszej nauce języka.

    OdpowiedzUsuń
  12. My jeszcze nie wprowadzamy obcego języka, ale za rok dwa trzeba będzie zacząć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje córki podchodzą bardzo indywidualnie do nauki języka;}}. Starsza miała motywację w postaci poznania nowych znajomych, co bez języka jest trudne. Młodsza, no cóż Młodsza przyswaja tyle ile musi i na potrzeby własne;}}. Rozumie babeczki w przedszkolu i tyle jej póki co wystarcza. Ja nie naciskam ponieważ to jest najgorsza metoda. A norweski dla każdego jest w różnym stopniu trudny;}

    OdpowiedzUsuń
  14. My jeszcze nie próbowaliśmy z nowościami językowymi, no ale mój Bąbel ledwo mówi 'mama' i 'tata'... Niech więc się póki co na rodzimym języku skupi:D A w przyszłości? Sądzę, że nauka przez zabawę w wieku przedszkolnym, bajki i książki w języku angielskim, a później pewnie szkoła językowa jak już do szkoły trafi. Czas pokaże:)

    OdpowiedzUsuń
  15. obcy język zawsze się przyda, czy to w szkole, w pracy, czy nawet na wakacjach raźniej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję, że Franek będzie łatwiej przyswajał języki obce niż ja, jakoś ciężko to u mnie szło :/

    OdpowiedzUsuń
  17. jeżyki obce w szkole = masakra / wagary albo niedostateczny ;(
    Teraz żałuję że się nie uczyłam..pogadać pogadam po angielsku / rusku ale to tak marnie hahah :)
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się uczyłam angielskiego od dziecka, oglądałam angielskie bajki (wtedy nie było polskiego Cartoon Network), chodziłam do szkoły językowej gdzie wykładali anglicy, i co? I nic! Zero zdolności językowych!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nauka przez zabawę jest najlepsza! Córka załapała trochę słówek, głównie liczenie, z bajek :) teraz mamy różne gry do nauki angielskiego i przyznam szczerze, że uczę się razem z nią :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajne sposoby nauki, a ja dorzucę jeszcze po prostu gadanie do dziecka ot tak w różnych językach.
    Gdybym miała dziecko, to różne języki wprowadziłabym od razu. Znaczy się no wiesz różne...w sumie by były trzy bo francuski, polski i angielski.

    OdpowiedzUsuń
  21. Sposobów jest mnóstwo, ale trzeba dopasować się do oczekiwań, możliwości i upodobań dziecka. Według mnie najlepszy sposób znajduje się pod numerem dwa, gdyż język przyswajany jest automatycznie, bez skupiania się na tym, że czegoś się uczymy.

    OdpowiedzUsuń
  22. To, jaki język obcy jest dominujący w mowie międzynarodowej, zależy od sytuacji politycznej. Patrząc na nas, to myślę, że rosyjski może nam się przydać :P A na poważnie, to nic nie zastąpi osobistego zacięcia w poznawaniu języka.

    OdpowiedzUsuń