#stopmarudzeniu podejście trzecie

Udostępnij ten post


źródło zdjęcia: KLIK


To już ostatnie wyzwanie w akcji #stopmarudzeniu

Jeżeli chcecie się przyłączyć do zabawy to odsyłam Was tutaj KLIK.

To wyzwanie jest dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. Trzeba znaleźć i wymienić pozytywne uczucia, które sprawiają, że Wasze serduszka zalewa miłość i radość.

Przedstawiam Wam moje:

10 pozytywnych uczuć.

1. Pierwsze "Kocham Cię", które usłyszałam od męża. Tego nigdy nie zapomnę!

2. Fantastyczne uczucie, gdy siedzieliśmy sami w pokoju po naszym weselu i patrzyliśmy na siebie w zupełnej ciszy.

3. Moment, w którym Filip zaczął samodzielnie oddychać i nie potrzebował już pomocy aparatury. Duma, radość, nadzieja, wiara i wiele innych emocji...

4. "Dzisiaj wychodzicie do domu"- nie ma lepszych słów wypowiadanych przez lekarza, gdy leżysz w szpitalu z dzieckiem już ponad 20 dni, a to co czujesz to chyba euforia.

5. Uwielbiam uczucie, w którym Filip patrzy na mnie i wypowiada swoje ma-ma. Wiem, że to świadome i takie tylko dla mnie.

6. Gdy mąż przychodzi do domu z dobrymi wiadomościami i mówi: Powiedzieć Ci coś?

7. Bardzo lubię uczucie podekscytowania, gdy otwieram e-mail, a w nim widzę "Jesteśmy zainteresowani/ Czy może Pani podać nam więcej szczegółów dotyczących spotkania dla blogujących mam, które Panie organizują? Chyba będzie mi brakować tego dreszczyku emocji, gdy to wszystko się skończy.

8. Uczucie ciepła, kiedy mąż przytuli się do mnie w nocy...

9. Uwielbiam uczucie spełnienia, gdy ktoś jest zadowolony z mojej pracy, pomocy itp.

10. Bardzo lubię, gdy zostawiacie tu komentarze, jesteście aktywni, odwiedzacie mnie- wtedy czuję, że to co robię ma jakiś sens!

Teraz Wasza kolej! Szukajcie pozytywów :)


29 komentarzy :

  1. Wielkim pozytywem dzisiejszego dnia było układanie torów kolejowych. Zabawa trwała ponad godzinę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powrót do dzieciństwa :D My dzisiaj bawiliśmy się modeliną :)

      Usuń
  2. Mój synek powiedział do mnie : "Moja kobietko" :-). Mój uśmiech i śmiech nie do podrobienia :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Co tu dużo mówić- piękne masz uczucia;}. Moje pozytywne uczucie poranne- jestem baaardzo szczęsliwa że mam taką moją troszkę pokręconą rodzinkę. Patrząc na krzątającą się rano moją ekipę mam niesamowite uczucie radości ;}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rano człowiek ma więcej siły na dostrzeganie pozytywów :)

      Usuń
  4. Uczucia ciepła gdy mąż przytula się w nocy nie lubię bo on zasypia i jest ciężki i do tego jest mi gorąco ;)ale w zamian uwielbiam jak synek przyjdzie w nocy się przytulić :) Punkt trzeci - to musiało być niesamowite uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż należy do tych szczupłych, a ja strasznie szybko marznę i kocham jak on się przytuli z tymi ciepłymi szpytami ;)

      Usuń
  5. Kocham Cię mamusiu! to jest to!
    alexanderkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło się czytało te 10 punktów, aż się uśmiechnęłam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj tak te słowa,że można zabrać dzieciątko do domu to cudowny moment! i to wejście do mieszkania z małym człowieczkiem...nigdy tego nie zapomnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i dla mnie było wspaniałym uczuciem, gdy mogłam pokazać mojego synka moim rodzicom i siostrze :)

      Usuń
  8. Mój pozytyw to jak mój 2 miesięczny synek patrzy na mnie i się śmieje :) mam ochotę go wtedy zjeść taki jest słodziutki :)...i nagle wszystkie dąsy i złe nastroje mijają w jednej chwili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Filip bardzo późno zaczął się uśmiechać, a wcześniaki niby tak mają...

      Usuń
  9. Ja też nie zapomnę pierwszego "Kocham Cię" od męża..., moja odpowiedź: "Nie mów mi tego więcej, bo ja nie jestem na to gotowa".

    OdpowiedzUsuń
  10. stop! i stop jesiennej depresji ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze jak jest pozytywnie, oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne wyzwanie szkoda, że mnie ominęło :) Wyobrażam sobie ten Wasz punkt drugi i wiesz co? Czuję w nim magię! To musiało być cudowne :) Jak jedynie pamiętam, jak mąż rozsznurowywał mi suknię, a ja z każdym popuszczeniem sznurka mogłam oddychać głębiej i głębiej, jakbym chciała zachłysnąć się powietrzem :D Chyba byłam trochę za bardzo ściśnięta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana i ja pamiętam jak Sylwek pomagał mi rozluźnić gorset ;) Jak go ściągnął to myślałam, że odlecę ;)

      Usuń
  13. Miło było przeczyta ten Twój post! Punkt 3., powiem Ci, że aż mi się na serduszku ciepło zrobiło, dzielny chłopczyk. Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał bardzo dużo szczęścia i oby już do końca życia mu towarzyszyło :)

      Usuń
  14. Ja ostatnio bardzo mało marudzę, od razu wszystko jest bardziej kolorowe :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "tato powiedz mamie, że ładnie wygląda" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie mam czasu na marudzenie..tyle jest do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. 3 cudowne :) A co do 7 to mam nadzieję, że jeszcze wiele takich maili odbierzesz. Sobie w sumie też tego życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniałe pozytywne uczucia:) Aż mi się przypomniało jak cudownie się czułam, kiedy po 14 dniach w dzień dziecka, nam też lekarz powiedział: Dzisiaj wychodzicie do domu! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubie czytać Twoje "stopmarudzeniu" bo same dobre myśli po przeczytaniu się nasuwają..:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię do Ciebie zaglądać i komentować:))

    OdpowiedzUsuń