Chodź synku! Pokaże Ci jak kiedyś bawiłam się ja...

Udostępnij ten post


Raz, dwa, trzy za siebie! Takie słowa bardzo często 'wpadały' przez otwarte okna. W dzisiejszych czasach co najwyżej słychać szczekanie psa lub pisk opon samochodu. A dzieci? Bawią się na dworze. Tylko, że każde na swoim podwórku.



Kto z nas pamięta zabawę w podchody? Strzałki rysowane patykiem na piachu lub kredą na chodniku? Wyzwania, którym trzeba było sprostać? Pewnie każdy uśmiechnie się pod nosem na miłe wspomnienie dziecięcych zabaw! Guma? Skakanka? Cztery strony świata? Tych gier i zabaw było tysiące. Teraz wszystko odchodzi w zapomnienie, ponieważ popularność odbiera im świat wirtualny.

Chciałabym żeby mój synek chociaż odrobinkę 'dotknął' dzieciństwa takiego jak kiedyś ja. Wiem, że nie wyciągnę siłą innych dzieci na dwór, ale mogę pokazać mu jak bawiła się mama i tata.

Ja najmilej wspominam budowanie namiotów z koców w domu i baz w plenerze.


Gdy tylko nadarza się jakaś okazja bierzemy z Filipem koc i tworzymy swoją kryjówkę. Zaczepiamy go na gałęziach, znosimy sobie liście, szyszki, gałązki i tworzymy. Tacy z nas fajni konstruktorzy. Chociaż nasze namioty nie są tak profesjonalne jak te: http://www.mastermarket.com.pl/ i nie ochronią nas przed wiatrem czy deszczem, ale są nasze. Wyjątkowe miejsce, które stworzyliśmy wspólnie i wspólnie możemy w nim siedzieć.

W domu bawimy się w namioty z poduszek lub cieplutkich kocyków. Bierzemy latarkę i czytamy, układamy puzzle lub wygłupiamy się. Jest nam cieplutko i wesoło.

Jaką zabawę z dzieciństwa wspominacie najlepiej? 
Dzięki jakim wspomnieniom na Waszych twarzach pojawia się uśmiech?

33 komentarze :

  1. Ja z dzieciństwa pamiętam bardzo dużo zabaw. Lubiłam grać w gumę, na skakance można było skakać pół dnia. U nas popularne była jeszcze zabawa "Murarz" i "Co krowa daje - mleko - jakie?". Najbardziej lubiłam jednak zabawę w chowanego po zmroku, gdy rodzice pozwalali nam bawić się na podwórku do późnej godziny. Z resztą sporą część swojego dzieciństwa spędziłam na podwórku - wtedy ani ja, ani moje rodzeństwo czy sąsiedzi nie potrzebowaliśmy nic więcej oprócz siebie i pomysłów, których w głowach mieliśmy mnóstwo. Dziś tylko komputer, telefon i Bóg wie co jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też była zabawa w chowanego po zmroku :) U nas całe sąsiedztwo zbierało się w jednym miejscu żeby wspólnie się bawić. To były czasy :)

      Usuń
  2. Oj wtedy było cudownie...
    Było beztrosko i wesoło. Było tak jak być powinno! Zabaw było całe mnóstwo, chyba wszystkie lubiałam najbardziej :)
    Tęsknię i chciałabym to powtórzyć. Mogę, tylko teraz z perspektywy rodzica, pokazać mój świat synkowi.

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak,namioty to była świetna sprawa :) I domki na drzewach,i chleb z mchu posmarowany mokrymi trocinami,które udawały sardynki :) Było sporo fajnych zabaw.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak!!! Zdecydowanie najlepiej wspominam zabawę w podchody!! Ze szkoły "podkradało" się kawałki kredy żeby było czym strzałki rysować :) Czasy jednak były inne i nikt się nie bał szwędać po krzakach i wszelkich zakamarkach, a teraz......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podchody rządzą! Jeszcze kilka lat temu natknęłam się na strzałki, gdy szłam na spacer.

      Usuń
  5. Podchody i gra w chowanego są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  6. O, my też jesteśmy ostatnio na etapie budowania namiotów.

    OdpowiedzUsuń
  7. My mamy to szczęście, że mieszkamy na wsi. W sąsiedztwie jest dużo dzieci, w każdym wieku. Na podwórku bawią się cały czas. W lato nieustannie słychać ich śmiechu. Co prawda ich zabawy różnią się nieco od naszych,ale najważniejsze, że nie przesiaduja przed komputerami.
    Tego "towarzystwa" moich dzieci, zazdroszczą mi wszystkie znajome "mieszczuchy"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niestety jest mało dzieci w wieku Filipa. Wszystkie jakieś takie starsze :( Mam jednak nadzieję, że ktoś się jednak znajdzie co będzie bawił się z Filipem na podwórku i w okolicy :)

      Usuń
  8. Mieszkam na zwykłym osiedlu w niewielkim mieście. I w każde wakacje zastanawiam się, gdzie podziewają się dzieci sąsiadów, znajomych... Nas w ich wieku wszędzie było pełno, spędzaliśmy na dworze całe dnie. A teraz? Wszędzie głucha cisza. Zabawy i spotkania przeniosły się do świata wirtualnego. Smutne to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tylko wracaliśmy do domu na obiad albo po kanapkę i dalej na dwór :)

      Usuń
  9. Ustawianie krzeseł, taboretów. Naciąganie na to kocy i znoszenie różnych skarbów do środka - najlepsza zabawa z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Heh też budowałam z siostrą domek z koca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pamiętam te namioty, robiliśmy w pokoju, a potem wieczorem nikomu nie chciało się sprzątać :D ale kiedyś to były zabawy... berki, podchody, chowany... a teraz tylko z tableta na smartfon i odwrotnie :O kiedy usłyszałam, że dziewięcioletni syn znajomej nie zna żadnej gry planszowej to aż mnie ścięło :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Filip jeszcze nie mówi, a już się bawi planszówkami. Niekoniecznie tak jak trzeba ale zawsze coś ;)

      Usuń
  12. Najlepsze w zabawach z naszego dzieciństwa było to, że one rozwijały naszą kreatywność i wyobraźnię. Czasem też zdolności manualne bo wiele rzeczy trzeba było samemu wykonać, by móc się pobawić. Teraz często idziemy na łatwiznę, kupując dzieciom gotowe rozwiązania. Kiedy dziecko chce się bawić w sklep kupujemy mu sklep z plastiku- kasa fiskalna, pieniądze cytryny plastikowe... A kiedyś? Stara decha była ladą, kamienie robiły za bułki, cukierki i owoce, płaciło się liśćmi i wszyscy byli zadowoleni ;) Czasem tylko ktoś kupił zamiast pomarańczy śliwki, ale jak to rozwijało naszą wyobraźnię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba spróbować znaleźć jakiś złoty środek, aby nie odstawać za bardzo ani od współczesnych czasów i od tego co było.

      Usuń
  13. Mój Boże dzieciństwo...kiedy to było. Domki, chowanego, berek, podchody, guma,skakanka, bazy, hodowle zwierzątek, gra w piłkę i masa innych rzeczy. I moje wakacje na wsi...To były piękne czasy i bardzo żałuję,że moje dzieci tego nie doświadczą:(

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę że podchody górą, ja też to bardzo miło wspominam. Spotkania psiapsiółkowe na skakanie w gumę to była frajda. Teraz czasy wirtualne wyparły to co w dzieciństwie jest najfajniejsze. Szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nawet chłopcy grali w gumę. Wymienialiśmy się ;) Najpierw jakaś dziewczyńska zabawa, a później chłopięca ;)

      Usuń
  15. U nas namioty z koca to codzienność ;) ale w domku :)pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Namioty z koca haha córka jak ze dwa razy w tygodniu go nie zrobi to byłby cud :) Pamiętam skakanie na skakance i w gumę, zabawa w sklep godzinami, gdzie przychodziły do nas wszystkie dzieci od sąsiadów bo u nas było tak jakoś najlepiej :))) Zabawa w chowanego (najlepiej wieczorem;)w ogóle lubilismy bawić się w lecie do dość późnych godzin ale zawsze przychodziło się na ulubioną dobranockę :) Teraz nie spotkam żadnego dziecka..Zastanawialam się kiedyś gdzie wszyscy są jak przychodziłam na plac zabaw ze swoja córką bo nie miała sie z kim bawić. U nas nie było miejsca na górkach jak zjeżdżaliśmy wszyscy na sankach :) a teraz jednak internet rządzi i nasze dzieci nie będa miały takiego dzieciństwa jak my ale ...staram się aby chociaż troche przezyła je tak jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niestety też ciężko jest znaleźć jakieś dziecko na dworze, a szkoda, bo Filip nie ma małego kuzynostwa z którym mógłby się bawić i często omija go zabawa z rówieśnikami :(

      Usuń
  17. Oj tak bazy i namioty z kosów były najfajniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam własnych dzieci, ale z dzieciakami pracuję. Nie pamiętam jeszcze tygodnia bez budowania bazy! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Strasznie mi brakuje tego, że moje dzieci nie mają towarzystwa do zabawy blisko domu. Jak ja byłam dzieckiem to zbierały sie okoliczne dzieciaki i razem coś się wymyślało. Nie było nudno.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czego myśmy jako dzieciaki nie wyrabiali na dworze, a teraz? Tablety i iphony, smutno..Zapraszam na energetyczną pobudkę na Mamapasjioddana.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. W namioty i domki z kocy też się z Krzysiem bawimy. A i w chowanego się bawiliśmy podczas wakacji, a Krzyś był tym zachwycony :) Lubię wracać wspomnieniami do dzieciństwa, to takie miłe wspomnienia ... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. W podchody oczywiście :) Ja jako zuch, 3 tygodnie mieszkałam w lesie w namiotach, to jak robiliśmy podchody, to całkiem na poważnie :) Ale było super!

    OdpowiedzUsuń
  23. Policjanci i złodzieje, Ciuciubabka, Zabawa w chowanego <3

    OdpowiedzUsuń