Świąteczne porządki i moje tegoroczne odkrycie.

Udostępnij ten post


Święta to nie tylko czas dekorowania domu, świąteczne ozdoby, szykowanie potraw. Ten czas jest kojarzony również z generalnymi porządkami. Także i w moim domu w okresie przedświątecznym Panie latają na miotłach, a Panowie sprzątają piwnicę. Przecież na święta wszystko musi być perfekcyjne.


W tym roku podczas świątecznych porządków odkryłam, że jestem typem zbieracza. Nie takiego typowego, który zbiera wszystko co popadnie i upycha po kątach w domu. Moja mania zbieractwa dotyczy się tylko kilku rzeczy. Oczywiście związanych z macierzyństwem. Tych kilka rzeczy mam w domu zdecydowanie ponad liczbę, która byłaby odpowiednia i muszę przyznać się, że gdyby wpadła okazja kupna kolejnych to nie wahałabym się ani chwili i kupiła kolejne.

1. Kubki, butelki, buteleczki i bidony.

źródło zdjęcia: http://babyandtravel.pl/

To chyba moja największa mania. Szafka w kuchni wkrótce przestanie się domykać od nadmiaru tych wszystkich niezbędnych gadżetów do picia. Chociaż Filip ma tylko kilka swoich ulubionych to ja i tak aż się trzęsę na sam widok fajnego kubeczka, bidonu lub innego przydasia do picia.

2. Koce i poduszeczki.
źródło zdjęcia: http://babyandtravel.pl/

Uwielbiam kolekcjonować śliczne kocyki i poduszeczki. Filip ma ich tak wiele, że sama już straciłam rachubę w tym ile ich tak naprawdę jest w domu. Przyznaję się do winy i nie zamierzam się poprawiać, bo przecież kocyków i poduszeczek nie może być za wiele.

3. Smoczki do butelek.

źródło zdjęcia: http://babyandtravel.pl/

Sprzątam i oczom nie wierzę ile ja tych smoczków kupiłam. Niektóre z nich nawet nie były użyte i teraz leżą w pudełeczku. Kto wie może czekają na braciszka lub siostrzyczkę Filipka?

4. Wiaderka, łopatki i inne zabawki do piaskownicy.


źródło zdjęcia: http://babyandtravel.pl/

Chyba w każdym pudełku z zabawkami znajdzie się jakiś sprzęt do piaskownicy. Chociażby jakaś mała foremka. Tego akurat nie rozumiem nawet w najmniejszym stopniu, bo przecież Filip nie jest wielkim miłośnikiem zabaw w piaskownicy. To skąd tego wszystkiego wzięło się tak wiele? Chyba czas spakować je wszystkie i wynieść do piwnicy. 

5. Śliniaczki.

źródło zdjęcia: http://babyandtravel.pl/

Pół szuflady śliniaczków i fartuszków, w których Filip nigdy nie chciał jeść. Czasami dał sobie założyć, a po chwili i tak próbował ściągnąć, bo czuł się skrępowany. To nie przeszkadzało mi w tym żeby nazbierać całkiem sporą kolekcję śliniaczków.

Jak to jest u Was? 
Macie jakąś manię zbierania konkretnych rzeczy? 
Jest coś czego nie potraficie się pozbyć?

27 komentarzy :

  1. U Nas również uzbierała się nie mała kolekcja smoczków do butelek...ale myślę tak samo jak Ty ! Maciejek nie wykorzysta to będzie dla rodzeństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko kiedy przyjdzie odpowiednia pora na to rodzeństwo :D

      Usuń
  2. U nas pełno miseczek, talerzyków. Próbowałam różnymi zachęcić Kubę do jedzenia- nic to nie dało, za to teraz leżą i zajmują miejsce w szafce. Ale nie pozbede się ich, są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z poduszeczkami mam tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Ci ,że ja też mam wszystkiego za dużo,i to nie tylko dziecięcych akcesoriów. Setki kubków,dziesiątki poduszek,torebki,buty...za dużo ,zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z synka nie wyrzuciłam prawie nic. Zostawiłam wszystkie ubranka, zabawki, butelki itp. Teraz już się tak nie przywiązuje i co się zniszczy to wyrzucam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam to samo :D Tyle że u nas nie ma rzeczy do piaskownicy ale ogółem - kocyków mnóstwo, butelek mnóstwo, smoczków mnóstwo, śliniaczków też.. uzbierało się tego sporo, nawet nie wiem kiedy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój mąż decydowanie zbiera wszystko! A ja potem to po cichutku wyrzucam ;D Ja zdecydowanie kupuję moim dzieciom za dużo ciuchów, ale niekiedy nie mogę się powstrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. módl sie, byś nie miała w bliższych planach pzreprowadzki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na całe szczęście nie mam tego w planach :) Ja już znalazłam swoje miejsce.

      Usuń
  9. Ojej też mam manię zbieractwa. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. mi ogólnie wyrzucanie pozbywanie sie przedmotów nie przychodzi łatwo wiec sie zbiera, zbiera, a bo "przydasie" i takich przydasiów troche mam

    OdpowiedzUsuń
  11. ja ogólnie jestem chomikiem...ale przychodzi taki czas, ze zaczynam wyrzucać, a później gromadzić znowu :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Staram się nie zbierać, choc prze te prawie 10 lat małżeństwa sporo rzeczy się nagromadziło :( Może możesz mi polecić jakis bidon termiczny dla mi=ojej małej??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym niestety nie pomogę. Mam ich pełno, a żaden się nie sprawdził. Filip pił tylko z butelek (najzwyklejszych) i teraz z kubeczka. Oczywiście z pomocą mamusi, bo inaczej wszystko ląduje na koszulce. Kapki, niekapki i bidony jakoś nas ominęły.

      Usuń
  13. pierwsze zdjęcie cudne!
    u mnie w tym roku chyba się obędzie bez większych ozdób świątecznych, z racji naszego wyjazdu do mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zbieram i ja :) Ale co jakiś czas się niektórych rzeczy pozbywam by zrobić miejsce nowym ;) Ciężko się tego pozbyć ... tego nawyku.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi trudno pozbyć się starych ubrań choć i tak w ostatnim czasie przełamałam się i oddałam bardziej potrzebującym.
    Ja przed świętami nie sprzątam. Co najwyżej ubieram choinkę i wystawiam ozdoby;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przed świętami pozbywam się tych moich przydasi, które do niczego się nie przydają.

      Usuń
  16. Ja nie zbieram jakiś konkretnych grup produktów, ale wszystko co ładne i co w przyszłości może się przydać dla drugiego dziecka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dużą piwnicę i strych więc mogę tam zmieścić miliony kartonów z rzeczami po Filipku.

      Usuń
  17. Mam to samo, ostatnio poznajdowałam jakieś stare butelki i pożółkłe smoczki w szafce...:/ Co gorsza, dalej tego nie wyrzuciłam :)

    OdpowiedzUsuń