Demsa i pomoc skórze atopowej + KONKURS.

Udostępnij ten post

Patrzę przez okno i widzę, że zima znowu się u nas zadomowiła. Od kilku dni pada śnieg i jest go już naprawdę sporo. Nawet się cieszę, że mamy okazję jeszcze trochę nacieszyć się śniegiem i mrozem. Cieszę się, bo wiem, że moja skóra jest już odpowiednio przygotowana i zabezpieczona na ekstremalną pogodę. Chcecie dowiedzieć się jak tego dokonałam?



Od około miesiąca w moim domu goszczą kosmetyki Demsa a ja zdążyłam już zapomnieć czym jest sucha, swędząca i podrażniona skóra. Demsa dba głównie o potrzeby osób z atopowym zapaleniem skóry i mimo, że w mojej rodzinie nikt nie choruje na tą chorobę to kosmetyki okazały się niezwykle pomocne. Każdy z nas w okresie zimowym narzeka na suchość i podrażnienie skóry. Moja mama bardzo często zmaga się z bardzo silnym wysuszeniem poszczególnych części ciała, a siostrę uczula praktycznie wszystko. Kosmetyki Demsa miały więc u nas możliwość zaprezentowania swoich umiejętności. Ich skład jest wolny od parabenów i sterydów, kosmetyki przebadane są klinicznie i dermatologicznie. Dużym plusem jest także to, że są odpowiednie nawet dla dzieci od szóstego miesiąca życia.

Preparat do mycia Demsa ma za zadanie oczyścić skórę bez naruszania jej bariery ochronnej, nawilżyć ją i odżywić oraz hamować rozwój bakterii charakterystycznych dla skóry atopowej. Tym specyfikiem zajął się Filip. Tak właściwie to on się zajmował opakowaniem podczas, gdy ja go myłam. Pierwszy plus za zamknięcie, które nie jest łatwe do otworzenia dla dzieci. Drugi plus za wydajność. Płyn do mycia jest bardzo przyjemny i delikatnie nawilża skórę. Skóra Filipa zrobiła się mięciutka i elastyczna.  


Krem do twarzy Demsa powinien łagodzić podrażnienia i zaczerwienienia, łagodzić swędzenie, nawilżać i odżywiać skórę twarzy. Dodatkowo według producenta  jest odpowiedni pod makijaż i sprawdza się jako preparat przeciwsłoneczny. Tym produktem ja się zaopiekowałam. Skóra na mojej twarzy jest bardzo wymagająca, a szczególnie zimą. Po kilku spacerach na mrozie zamieniam się w gada, który zrzuca skórę... Z Demsą takie incydenty nie mają miejsca. Moja twarz w niczym nie przypomina wylinki gada. Duży plus za to, że potrafi zachować odpowiednią równowagę. Skóra nie jest zbyt mocno natłuszczona, a da mnie to ogromny walor. Gdy mam za mocno nawilżoną skórę to dostaję wyprysków jak małolata, a tym razem tego nie było. Jedyna rzecz, która mi się nie spodobała to fakt, że krem szczypie w oczy.

Intensywny balsam łagodzący swędzenie Demsa według zapewnień producenta łagodzi swędzenie i przynosi natychmiastową ulgę skórze atopowej. Ten kosmetyk testowała moja siostra na swoich wysypanych i bardzo swędzących dłoniach. W pierwszym momencie dłonie swędziały ją jeszcze bardziej, ale już po chwili odczuwała dużą ulgę i nie czuła potrzeby ciągłego drapania się. Kosmetyk spełnił więc swoje zadanie, ale konieczne było dodatkowe nawilżanie dłoni kremem. Balsam nie pachnie zbyt ładnie, ale zapach nie jest wyczuwalny dopóki nie podstawicie rąk pod nos. 

Krem do ciała Demsa powinien łagodzić podrażnienia i zaczerwienienia, wzmacniać barierę ochronną skóry oraz przywracać i utrzymywać optymalne nawilżenie skóry. Tym razem Demsa miała pole do popisu na skórze mojej mamy. według zapewnień mamy producent wywiązał się ze wszystkich swoich obietnic. Głównie sprawdził się na dłoniach i stopach.


Wszystkie kosmetyki są w podobnych opakowaniach, czytelnych, w zimowych odcieniach. Informacje są podane nie tylko na kartonowych opakowaniach, ale na tych bezpośrednio nadrukowanych na kosmetyk też. łatwo więc je przechowywać bo nie trzeba kartoników trzymać. Łatwo znaleźć wszystkie informacje, itd.

Zapraszam Was do nowo powstałego sklepu internetowego Demsa! 

KONKURS!



Mam też coś dla Was! Trzy zestawy kosmetyków dedykowanych skórze marki Demsa! Chcecie powalczyć?

Odpowiedz na dwa pytania i wygraj! 
Odpowiedzi należy udzielić w komentarzu na blogu pod tym wpisem!

1. Czy Ty lub ktoś z Twojej rodziny albo osób Ci bliskich ma AZS?

2. Jaki jest Twój przepis na relaksującą kąpiel?

Regulamin skrócony:

1. Miło mi będzie jak polubisz MaaMaa BaalBinkaa.
2. Zapraszam Cię do polubienia i udostępnienia plakatu konkursowego na FB (KLIK) oraz zapraszania w komentarzu pod zdjęciem znajomych do wspólnej zabawy.  
3. Odpowiedzi należy udzielić na blogu pod tym wpisem. Pamiętaj o tym żeby się podpisać. Nie bądź anonimowy. Jedna osoba może dodać  tylko 1 zgłoszenie. 
4. Nagrody nie może wygrać ktoś kto wygrał już taką samą na innym blogu.
5. Konkurs trwa do 18.02.2016 r. - 06.03.2016 r. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 7 dni od daty zakończenia konkursu.
6. W trakcie trwania konkursu regulamin może ulec zmianie. 
7. Organizatorem konkursu jest blog MaaMaa BaalBinkaa, a sponsorem nagrody Demsa.
8. Udział w konkursie oznacza akceptację niniejszego regulaminu przez Uczestnika.

Szczegółowy regulamin dostępny tutaj: 
REGULAMIN

Więcej konkursów znajdziesz na KONKURSOWE MAMY!

WYNIKI!

Zestawy kosmetyków wygrywają:

Aleksandra Bazelka
Agnieszka Król
Paweł Ostrowski

Zapraszam do kontaktu ze mną w celu ustalenia adresu do wysyłki. Gratuluję!

54 komentarze :

  1. 1. Tak bliska osoba z rodziny.
    2. Kąpiel oczywiście ze duża wanna piana która sięga aż po za wannę (nigdy nie udało mi się tego stworzyć) świeczki które dają nastrój. I może mi jako mamie ciepła czekolada która jeszcze bardziej zaslodzi ta kąpiel. Leżeć cała w pianie która pachnie guma balonowa a ja chcę ją zjeść!

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Tak bliska osoba z rodziny.
    2. Kąpiel oczywiście ze duża wanna piana która sięga aż po za wannę (nigdy nie udało mi się tego stworzyć) świeczki które dają nastrój. I może mi jako mamie ciepła czekolada która jeszcze bardziej zaslodzi ta kąpiel. Leżeć cała w pianie która pachnie guma balonowa a ja chcę ją zjeść!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. 1. Tak jeden z bliskich ma a u innych są przypuszczenia.
    2. Pomysł na relaksująca kąpiel to bardzo ciepła woda do której wrzucamy sól do kąpieli,płyn do kąpieli o zapachu czekolady, są też balsamy które można używać podczas kąpieli to coś takiego polecilabym oczywiście kąpiel powinna trwać od 40 minut do 1 godziny i co jakoś czas dolewac sobie ciepłej wody ;) po kąpieli oklepywac się ręcznikiem w celu wystarcia skóry później nakremowac stopki a ciało spryskac mgiełka do Ciała i taka pachnąca możesz iść spać :) a rano wstaniesz jak w nowym ciele

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny konkurs i nagroda!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aleksandra Tarnowska18 lutego 2016 10:58

    1. Tak mój brat ma AZS i prawdopodobnie moja 16 miesięczna córcia :-(
    2. Relaks według Aleksandry T :-)
    Napełnić wannę bardzo ciepłą wodą z olejkiem arganowym :-)
    Zapalić wszędzie świeczki o zapachu kwiata orchidei dla mnie najlepszy zapach świata!
    W tle włączyć ulubiona muzykę Celine Dion :-)
    Nalać lampkę różowego słodkiego winka Carlo Rossi ;-)
    Leżeć w wannie słuchając muzyki, popijając winko przy zapachu orchidei ;-)
    Na koniec masaż pleców kochanego męża :-)
    Po tak cudnym relaksie wstaje rano pełna wigoru żeby zająć się pociecha ;-)
    Ps. Nagroda cudna i wymarzona wprost dla nas stworzona ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. 1.w rodzinie ma dziecko a i u mnie coś zaczęło wychodzić na dłoniach, wyglądają jak skóra słonia i swędzi jak nie wiem co. Lekarz zalecił smarowanie kremem z lipidami trochę pomaga.
    2. Super relaksujaca był aby wtedy jakby moich chłopaków nie było w domu. Wlaczylabym sobie moją muzykę, nalała kieliszek białego wina, wodę po brzegi z siłami do kąpieli i tak chociaż przez godzinkę w spokoju i ciszy......marzenie ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. 1. Tak niestety mój 2,5 letni braciszek cierpi na tą dolegliwość. U mnie zaczynają się pojawiać na skorze czerwone, zgrubiale, szorstkie plamki które po kąpieli często swędzą.
    2. Przepis na moją relaksująca kąpiel nir wymaga wiele ;) wanna, gorąca woda, dużo piany, jakiś rozgrzewający napój, najlepiej dobre słodkie wino i cisza. Trochę oklepane ale mnie najbardziej to relaksuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. 1. Tak, mój brat
    2. Wanna wypełniona ciepłą wodą z dodatkiem soli i płynu do kąpieli w tym samym zapachu - w samym środku ja. Ciemność rozświetla tylko blask zapalonych wokół wanny świeczek. W tle gra cichutko ulubiona spokojna muzyka. Dziecko spokojnie śpi w naszej sypialni, pies wiernie leży przy wannie a mąż szykuje dla nas kolację. Jest spokój i cisza, którą tak kocham o tej porze dnia... nic więcej mi do szczęście nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. 1. Tak, w mojej rodzinie są bliscy cierpiący na AZS
    2. Relaksująca kąpiel? W moim przypadku to każda, gdy zza drzwi łazienki nie dociera dobrze mi znane: "Mamo a mogę? A gdzie ? A czemu? Kochanie długo jeszcze? "A więc:
    Krok 1. Dzieci i mąż śpią/ zajmują się sobą/ zostają za drzwiami, otrzymując zakaz wypowiadania do mnie jakichkolwiek zwrotów.
    Krok 2. Cicha, spokojna muzyka, lub jak kto woli mniej spokojna. Podobno od muzyki piękniejsza jest tylko cisza i mnie właśnie ona najbardziej relaksuje.
    Krok 3. Napełnienie wanny wodą z dodatkiem pachnącego olejku (lawendowego -mój ulubiony, a wszystkim znany jak odstraszacz moli ), odrobiną płynu do kąpieli, żeby zrobić trochę piany i olejku kokosowego, żeby nawilżyć skórę.
    Krok 4. Zanurzenie się w wodzie i pianie, która mnie przyjemnie otuli. Zapomnienie na chwilę o całym świecie. Pełen relaks.....
    Krok 5. Nałożenie maseczki na twarz i w dalszym ciągu pełen relaks. Podczas gdy w powietrzu unosi się piękny aromat, moje zmysły zostają pobudzone, ciało odprężone a skóra nawilżona.
    Na samą myśl już mi lepiej ...A niech no ktoś się odezwie za drzwiami ....

    OdpowiedzUsuń
  13. Super gratuluję pomyślnych testów ;) ja czekam na swoją nagrodę i zobaczę jak Demsa działa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. 1. Niestety, ale od kilku lat zmagam się z AZS i do tej pory nie znalazłam niczego, co by na 100% działało. Dodatkowo niektórzy gimnazjaliści potrafią na mnie krzywo patrzeć,gdy tylko na mojej twarzy pojawiają się takie przykre, czerwone plamy.
    2. Niestety nie mam wanny, więc rzadko biorę kąpiel, raczej prysznic. Ale gdy jest możliwość, to jak najbardziej ją biorę. Wtedy wykorzystuję dużo różnych olejków do kąpieli, aby nawilżyć moją suchą skórę, płyny do kąpieli dla ładnego zapachu, a po wszystkim wcieram balsamy lub olej kokosowy. Przyznam się, że raz dla lepszego relaksu zapaliłam sobie także żurawinowe świeczki. Taka kapiel jest zdecydowanie najlepsza! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy blog!♡♡
    Zapraszam Panią do onserwowania na mojego: lifedreamsandfashions.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak moja córka Lenka 4 latka jest atopkiem
    Kochamy kąpiel od kąt mam dziecko kąpiele zawsze są bardzo kolorowe z powodu AZS muszę bardzo rozsądnie dobierać kosmetyki płyny do kąpieli czy choćby flamastry kredki i inne super gadżety do wody Obie z córka uwielbiamy kulki musujące niestety te ze sklepu uczulają Wiec robię je sam troszkę zachodu jest ale bardzo dobrze się przechowują i właśnie taka kąpiel z kolorowymi pachnącymi musującymi kulami jest cudowna do tego szczypta ciszy i spokoju jestem w niebie

    OdpowiedzUsuń
  17. My już mamy swojego Demsa wygraliśmy wczesniej,ale życzę powodzenia innym :) Bardzo polecam ,dzieki niemu uczulenie pod szyja i na twarzy u synka znikło! :)Dems <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę przyznać, że te kosmetyki są naprawdę dobre.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam tej marki, ale brzmi to naprawdę dobrze. Idę się rozejrzeć po tym ich sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Choć nie zm=nam tej marki to może by pomogła mojej córce bo ma suchą skórę w okolicy ust.

    OdpowiedzUsuń
  21. Paweł Ostrowski19 lutego 2016 09:01

    1. Tak, w mojej rodzinie choruje synek, ja na AZS i zona ma alergie
    2. Relaksująca kąpiel?
    2. Relaksujaca kąpiel mojej żony. Tak była i to nie raz, ostatnia taka kąpiel sam osobiście przygotowałem jej tydzień temu, ale to po to by załagodzić napięta sytuację między nami. Jej ulubione świeczki, przygaszone światło, cała wanna wody z różanym olejkiem przywiezionym jeszcze z Maroka. I książka do czytania. Lampka dobrego czerwonego wina, i proszę bardzo. Ja z synkiem w naszej sypialni usypialiśmy się nawzajem, czytałem mu książkę i sam nie pamiętam który z nas szybciej zasnął. A takie miałem plany związane z ta kąpielą i po niej. Dlatego postanowiłem to jeszcze powtórzyć. Mam taki plan na dziś

    OdpowiedzUsuń
  22. Tej firmy nie znam, ale u nas kosmetyki do suchej atopowej skóry to codzienność, a synek ma już prawie 7 lat :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety mnie dopadło Atopowe zapalenie skóry i zmagam się z nim od dłuższego czasu :( Relaksująca kąpiel w moim wykonaniu nie może się obejść bez lawendowego olejku do kąpieli, odrobiny soli także lawendowej. Obowiązkowo nieziemsko aromatyczne świece i lampka ulubionego białego wina. Dla mnie jest do relaks w stu procentach. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej! :-)
    1. Na AZS cierpi niestety moja Mama.
    2. Relaksująca kąpiel to taka, która zmywa nie tylko brud, ale przede wszystkim czyści naszą głowę z problemów, smutków i stresów. Moja recepta na relaksującą kąpiel to pachnący olejek, ulubiona książka i cisza, która koi stargane nerwy i uspokaja. Jeśli jeszcze na buzię nałożę maseczkę, to po wyjściu z wanny czuję, że zrobiłam dla siebie coś dobrego i od razu się uśmiecham :-)
    Magda Oczkowska-Janas

    OdpowiedzUsuń
  25. 1. Tak mój mąż ma problemy z AZS
    2. Przepis na relaksującą kąpiel jest bardzo prosty. Przed kąpielą należy zalać garść suszonej lawendy litrem wrzącej wody. Już samo wzięcie w dłonie tych listków daje piękny aromatyczny zapach, wszytko dookoła zaczyna pachnieć, a dłonie jeszcze piękniej. Moje powonienie zaczyna szaleć na samą myśl kąpieli w tym cudzie. Oczywiście latem polecam świeżą lawendę, która ma jeszcze mocniejszy aromat. A jeżeli nie mamy w ogóle suszonej lawendy można zastąpić kilka kroplami olejku lawendowego. Po 15 minutach parzenia naparu, należy go przecedzić i wlać do wanny. Uwielbiam ten moment. Cała łazienka wypełnia się zapachem kwiatów. I to już koi moje wszystkie zmysły. Oczywiście nie zapominam o świecach, które stworzą nastój i o mojej muzyce relaksacyjnej. Wtedy jestem cała odprężona. Do wanny dodaje odrobinę soli morskiej. Czasem do kąpieli dodaję jeszcze odrobinę naparu z mięty. A gdy już wejdę do wanny moje zmysły zostają opanowane przez piękne odprężające zapachy. Działam na wszystkie zmysły, a wtedy to już zapominam o prawdziwym świecie i mogę oddać się marzeniom i mojej fantazji.Oddaję się chwilom zapomnienia, mój mózg przestaje pracować. Naprawdę ciało odpoczywa i się relaksuje. Czuję się jak wolny ptak. Jest to coś wspaniałego. Nad wanną unosi się wspaniały zapach lawendy, a w oddali w ciszy gra moja muzyka;) Jedynie może przerwać mi ten stan mój mąż dobijający się do łazienki;)
    Izabela Borusińska

    OdpowiedzUsuń
  26. 1. Czy Ty bądź ktoś z Twojej rodziny lub bliskich Ci znajomych ma AZS?
    Moja mama cierpi na AZS, ja natomiast na łuszczycę (po babci) ;) Jeżeli krem pomaga na AZS, to powinien i złagodzić objawy łuszczycy, która spędza mi sen z powiek i niestety jest moim kompleksem. Owszem, może nie są to duże wykwity, ale sama świadomość ich zaniża samoocenę.
    2. Dla mnie relaks to po prostu piana i muzyka. Niby proste, a daje ogromną dawkę energii :)

    OdpowiedzUsuń
  27. 1. Nie. Jedynie wrażliwość na większość kosmetyków do twarzy.
    2. Plyn, sol do kąpieli i ulubiony serial;) uwielbiam to;) Ola Walter

    OdpowiedzUsuń
  28. 1.czy ktos bliski cierpi na AZS tak moj 3 letni syn
    2.Relaksujaca kapiel zaparzam kwiaty lewandy w garnuszku i do wanny pelnej cieplej wody wlewam wywar ,unosi sie poprostu boski zapach w calej lazience do tego dobra ksiazka i cisza w mieszkaniu .Tak sie relaksuje :) KATARZYNA

    OdpowiedzUsuń
  29. 1. Tak ja mam problemy ze skórą.
    2.
    Relaksująca kąpiel to dość rzadkie u mnie zdarzenie,
    Dlatego taka kąpiel to częściej jest marzenie,
    Najpierw usuwam z łazienki co niepotrzebne starannie,
    Bo nie chcę by przy kąpieli wylądowało to w wannie,
    Jakieś kaczuszki córki i inne jej gadżety,
    Bo jak coś wpadnie do wanny to będę smutna, że rety,
    Usuwam tablet i takie tam inne zabawki,
    Za to przynoszę książkę i filiżankę kawki,
    Wypraszam z łazienki też dziecko, chociaż ono bardzo chce zostać,
    Jakoś nie może przeżyć, gdy z oczu traci mą postać,
    Jednak tę kąpiel swoją odbyć chcę w samotności,
    W wannie pełnej piany, zupełnie sama, bez gości,
    Cieplutkiej prosto do wanny wody następnie nalewam,
    Wsypuję sól do kąpieli i przy tym troszeczkę śpiewam,
    Sól ładnie złuszcza naskórek i leczy ze skórą problemy,
    Rozluźnia to moje mięśnie, a tego przecież chcemy,
    Płyn do kąpieli wlewam dziecięcy, bo skóra jest problemowa,
    A po takim dziecięcym płynie, czuje się całkiem jak nowa,
    Robię trochę piany, by milej się w wannie leżało,
    Ale też nie za dużo by książki mi nie zalało,
    Ewentualnie do tego olejek rozgrzewający,
    Jakiś świerkowy, dla zmysłów miły, po prostu ładnie pachnący,
    I w tej kąpieli ja siedzę, z książką i kawką w rękach,
    I tak to wygląda właśnie, ma kąpielowa wanienka,
    Wtedy mam chwilę dla siebie, choć często tak nie bywa,
    Lecz za to jak już się zdarzy, jestem po prostu szczęśliwa.

    Joanna Mikołajczak

    OdpowiedzUsuń
  30. 1. Tak, ja sama mam AZS. Aktualnie jestem w ciąży i bardzo się denerwuje czy spotka to też mojego Synka. Oby nie :) Ale chce być przygotowana na taką ewentualność i pielęgnować odpowiednio od pierwszych chwil życia!
    2. Relaksująca kąpiel? Przede wszystkim muszę mieć pewność, że wszystkie sprawy tego dnia zostały załatwione. Bo żeby w wannie był relaks musi być spokój duszy i "pusta" głowa :) To, że dobrze gdy jest piana, gdy są świeczki - to jasna i oklepana sprawa. Moja relaksująca kąpiel musi być spokojna... muszę wiedzieć, że mam na nią czas, że nic nie muszę więcej robić, że mogę leżeć i odpoczywać, a jak wyjdę .. mogę śmiało położyć się do łóżka i zasnąć w zapachu olejków z ulubionego balsamu :)

    Agnieszka Piosik

    OdpowiedzUsuń
  31. 1. Tak, ja mam atopowe zapalenie skóry i męczę się z tym każdego dnia, w szczególności na jesień i wiosne, skóra na twarzy wyglada tragicznie.
    2. Relaksująca kąpiel, od urodzenia dziecka, marzy mi sie żeby moja kąpiel trwała dłużej niż 10 minut, w wannie, ciszy i żeby moje dziecko nie obudziło się wtedy kiedy się kąpie, bo tak jest na co dzien. Marzy mi sie poprostu kąpiel w ciszy:D

    OdpowiedzUsuń
  32. 1.tak, moja córka od 4miesiaca życia
    2. Uwielbiam rozstawić mnóstwo zapachowych świec. Nalać wody z solami relaksujacymi, płynem do kapieli i olejkami nawilżającymi:) zrobić duzo piany i posypać ja sobie płatkami kwiatków:) lubie wziąć kieliszek wina i włączyć sobie spokojna muzykę albo jakiegoś ulubionego audiobooka. Zamykam oczy i odpływam w krainę relaksu i rozkosznych myśli...

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. 1. Niestety w mojej bliskiej rodzinie, aż 3 osoby zmagają się z AZS.

    2. Może i banalne, ale mój przepis na idealną,relaksującą kąpiel, to po prostu kąpiel z moim ukochanym , z duża ilością piany, świec i rozmów! Mogłabym tak relaksować się godzinami :) Czekoladki, też nie zaszkodzą, a co! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. 1. Niestety moja córeczka
    2. Mój przepis na relaksującą kąpiel:
    -oddać dziecko pod piecze taty, by nagle nie pędzić na złamanie karku do malucha
    -włączyć relaksującą muzykę
    -postawić wkoło zapachowe świeczki (i nie martwić się, że małe łapki będą chciały je dotknąć)
    -do wody dodajemy lawendę (5 łyżek suszonych kwiatów lawendy zalewam litrem wrzątku i parzę 20 minut. Przecedzam prze sitko i dolewam do wanny)
    -i najważniejsze dobra książka!

    OdpowiedzUsuń
  36. 1. Tak, blizniaki przyjaciółki.
    2. Idealnie relaksująca kąpiel to jak dzieci pójdą spać to napuszczam 3/4 wanny wodą, dużo piany, jakis fajny olejek, delikatna muzyczka i świece zapachowe na umywalce i tak można leżeć z 45 minut :)

    OdpowiedzUsuń
  37. 1. Tak, blizniaki przyjaciółki.
    2. Idealnie relaksująca kąpiel to jak dzieci pójdą spać to napuszczam 3/4 wanny wodą, dużo piany, jakis fajny olejek, delikatna muzyczka i świece zapachowe na umywalce i tak można leżeć z 45 minut :)

    OdpowiedzUsuń
  38. 1.Tak.
    2. Relaksującą kąpiel trzeba zacząć od zrobienia gorącej kawy. Następnie ubieram dzieci... no wiecie standard... młodsze kombinezon i do wózka, starsze - ciepłe spodnie, szalik, kurtka, czapka, rękawiczki. Kawę nalewam do kubka termicznego, wkładam do torby razem z małym co-nie-co (batonik, mus, ciasteczka) i drobno pokrojonym suchym chlebem... Cały zestaw przekazuję mężowi, który idzie razem z dzieciakami na spacer...(gadgety w postaci kawy, jedzenia... chleba dla kaczek to oczywiście, żeby za szybko nie wrócili)... Zamykam drzwi i mam co najmniej godzinkę tylko dla siebie... bo czy może być coś bardziej relaksującego niż świadomość, że po pierwsze nie dobiegnie mnie zza ściany płacz dziecka, a po drugie nikt nie wparuje do łazienki a) pochwalić się rysunkiem, b) poskarżyć się, że tata nie dał cukierka, c) siusiu...? Więc, robię sobie capuccino, nalewam do wanny ciepłej wody z jakimś pachnidełkiem, zależnie od nastroju i rozkoszuję się błogą ciszą... przeglądając w spokoju nowe wpisy na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  39. 1. Moja wnuczka "boksuje się" wprawdzie nie z AZP, ale z alergią, która miedzy innymi odbija się na skórze (suchość, wysypki i swędzące podrażnienia).
    2. Moją relaksującą kąpiel, trudno nazwać klasyczną kąpielą. Owszem, wanna, spokój wieczorny, pachnąca piana (chociaż preferuję raczej zwykły "mydlany" zapach) są świetne. Jednak dla mnie prawdziwy relaks to prysznic. Wiadomo, człowiek zawsze tęskni za tym czego na codzień nie ma. Wannę mam, prysznica brak. Dlatego na wczasowych wyjazdach lubię korzystać z tej formy hydroterapii :) Stoję tak sobie w ciepłych strugach jak w letnim deszczu i całe zmęczenie spływa - jak woda po gęsi :)

    Monika Wojciechowska

    OdpowiedzUsuń
  40. 1. Niestety w mojej rodzinie kilka osób choruje na AZS.
    2. Relaksująca kąpiel to taka, którą przygotowuje mój mąż. Nalewa pełną wannę ciepłej wody dodając kilka kropel mojego ulubionego lawendowego olejku oraz garść płatków róż. Łazienka wygląda wtedy klimatycznie, ponieważ są zapalone świece oraz porozsypywane wokół wanny płatki róż. W tle słychać moją ulubioną muzykę. Rozkoszuje się ciszą i spokojem popijając czerwone wino. Gdy nasz synek zaśnie mój mąż do mnie dołącza i razem celebrujemy tą chwile.

    OdpowiedzUsuń
  41. Izabela Żurawska2 marca 2016 18:22

    1.Ja i córka mamy AZS.
    2.Wanny u mnie brak ale, do relaksu wystarczy mi fakt że, nie muszę się spieszyć do córki (kiedy śpi albo mąż się nią zajmuje) i muzyczka :) Winka wcale nie muszę pić w łazience :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Dorota Marciniak 1.mój 6letni synek ma skórę stołowa a teraz jeszcze widzę że zaczynają się problemy ze skórką i 2miesięcznej corci:(2.Dla mnie kąpiel sama w sobie jest relaksem i krótka odskocznia od cciągłego mamo albo płaczu,przy 3dzieci w tym 2miesiecznego maleństwa rzadko która mama ma czas na relaks:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Dorota Marciniak 1.mój 6letni synek ma skórę stołowa a teraz jeszcze widzę że zaczynają się problemy ze skórką i 2miesięcznej corci:(2.Dla mnie kąpiel sama w sobie jest relaksem i krótka odskocznia od cciągłego mamo albo płaczu,przy 3dzieci w tym 2miesiecznego maleństwa rzadko która mama ma czas na relaks:)

    OdpowiedzUsuń
  44. 1. Tak 2 osoby w najbliższej rodzinie mają problem z AZS
    2. niestety nie mam wanny :( Nad czym ubolewam. Dlatego mogę brać tylko relaksujące prysznice ;) Dla mnie relaksujący prysznic jest wtedy gdy maż jest w domu i opiekuje się córką a ja spokojnie mogę zagubić się w łazience(bo niestety w ciągu dnia czasami nawet do wc muszę iść z obstawą :( ). Dla mnie relaksem już jest spędzenie tego czasu sam na sam. robienie wszystkiego spokojnie nie "na szybkiego" Spokojne mycie włosów, nałożenie odżywki. Potem wszystkich kremów i balsamów. I suszenie włosów spokojne i układanie ich. Mąż czasem przychodzi do łazienki i pyta się czy żyje bo długo nie wychodzę- hihi. I tak zrelaksowana mogę spokojnie oddać się wieczorem oglądaniu na spokojnie seriali :) Nie muszę się na szybkiego kąpać pomiędzy reklamami ;) Ewa Wójciak

    OdpowiedzUsuń
  45. 1. Niestety w bliskiej mi rodzinie dzieciątko zmaga się z AZS. Do tego od kilku miesięcy sama zmagam się z suchą i swędzącą skórą. Stosowałam wiele kosmetyków i żaden nie przyniusł mi ulgi. 2. Przepis na relaksacyjną kąpiel: * wanna pełna ciepłej wody * sól i olejek do kąpieli * miodowy żel pod prysznic * dużo piany * płatki róż lub innych kwiatów * świece zapachowe postawione w całej łazięce * włączona moja ulubiona muzyka * wino ( w chwili obecnej picoli bo jestem w ciąży) Do tego dodać mojego męża z olejkiem do masażu który wymasuje mi całe ciało plus dużo miłości. I zapominam o całym świecie. Małgorzata Gromek

    OdpowiedzUsuń
  46. 1. Tak
    2. Relaksująca kąpiel… Miło pomarzyć. Hmmm, ja to widzę tak.
    Cudowne wakacje w pięknym nadmorskim kurorcie. Wymykam się rankiem na wschód słońca, tym razem mąż ogarnia maluchy. Zanurzam się w morzu, podziwiając słońca brzask. Uspokajam myśli płynąc w stronę słońca. Czuję jak fale obmywają moje ciało, masując każdy mięsień. Zapach morskiej bryzy odpręża ciało i umysł, a otaczający lazur uszczęśliwia(PaulinaOrlińska).

    OdpowiedzUsuń
  47. 1. Mam w domu małego atopika, co całe dnie jak szalony bryka, nie pomaga to jego skórze wcale, a wcale, jednak utrzymać go nie jestem w stanie. 3,5 roku to wiek, gdy energia rozpiera, nie ważne, że skórę pot podrażnia i leczenia nie wspiera. Mój Mateuszek z AZS się zmaga, każdy le doraźnie pomaga, skóra czerwona i zaogniona, tym bardziej zimą gdy jest przesuszona. Jednak każdego dnia z tym walczymy, chorobie się nie damy i dzieciaka wyleczymy :)
    2. Relaksująca kąpiel... zależy dla kogo :) Dla moich dzieci podstawa to duuuuużo piany i dużo zabawek. Wtedy są zadowoleni i nie chcą wychodzić z wanny, krzycząc, że ich relaksik jeszcze trwa.
    Dla mnie relaksująca kąpiel to również piana, lawendowa, wyciszająca, kojąca zmysły, to cicho grająca muzyka, to dobra książka w ręce. Wtedy jest mój czas, kiedy wiem, że nikt mi nie zakłóci spokoju, że mam chwilę dla siebie, aby się wyłączyć, odciąć od świata za drzwiami łazienki. Leżę, wdycham cudowną woń lawendy, do wody dodaję olejku, ktory cudownie nawilża moją skórę, otula ją kołderką przyjemności.
    Po takiej kąpieli jestem zrelaksowana, wyciszona, czyli to co przed snem jest najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  49. 1. Tak i dobrze ją znam - ja.
    2. Relaksująca kąpiel w moim wydaniu to połączenie pielęgnacji, ochrony i tego "czegoś", co sprawia, że wychodząc z łazienki czuję się Kleopatra. Może to moje poczucie wynika z faktu, że przepis na kąpiel relaksacyjną oparty jest na czterech podstawowych składnikach - mleku, miodzie, płatkach owsianych i świętym spokoju. :) Już jakiś czas temu ukradłam Kleopatrze pomysł na kąpiele piękności. I wbrew pozorom przeniesienie go na własne podwórko (łazienkę?) było dziecinnie łatwe. Wystarczyło dwie garści płatków (lub jedną garść męską :)) zalać litrem mleka, dodać łyżkę miodu i odstawić na jakieś pół godziny, by płatki namiękły i puściły kleik. Potem wybuchową mieszankę piękności należy wlać do wanny, zanurzyć się w wodzie, włączyć płytę Sade i przenieść się w wyobraźni do świata starożytnego Egiptu i słynnych piękności. Muszę podkreślić, że taka kąpiel jest nie tylko odprężająca i pielęgnująca, ale i przede wszystkim lecznicza. Kto jak kto, ale prawdziwy "atopik" doceni działanie płatków owsianych, mleka i miodu na suchą i podrażnioną skórę. Wiem coś o tym!

    OdpowiedzUsuń
  50. Witam,

    oto moje odpowiedzi:
    1. Tak, bliska osoba z rodziny.
    2. Napisałabym, że najbardziej relaksująca kąpiel to z mężem...ale jakaś cenzura chyba musi być, co nie? :) Ale pójdę w nieco innym kierunku.. Ja uwielbiam kąpiel w bąbelkach :) Nic tak mnie nie relaksuje i nie odpręża jak bąbelki i masaże wodne... Po ciężkiej pracy, dniu pełnym stresów... Poleżeć w bąbelkach...mmmm marzenie :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  51. taki miły prezent na początku dnia :)! Już się z Panią kontaktuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. taki miły prezent na początku dnia :)! Już się z Panią kontaktuje ;)

    OdpowiedzUsuń