Gry komputerowe dla dwulatka? Tylko "Kliknij mnie".

Udostępnij ten post

Wielu rodziców jest zdania, że gry komputerowe i telewizja ogłupiają dzieci. Jak zareagujecie na to, że ja z Filipem spędziłam dziś pół dnia grając w jedną gierkę? Zaraz zaczną się nieprzychylne komentarze sprowadzające mnie na ziemię. Przecież Filip nie ma nawet dwóch lat skończonych! Jak ja mogę mu pozwalać na takie rzeczy? Ale ze mnie wyrodna matka... Myślisz tak, co? Ja jednak jestem pewna, że i Ty przekonasz się do tej gry, w którą najlepiej gra się razem. 

Strasznie trudno jest odmówić dziecku. Filip chciał grać więc graliśmy w "Kliknij mnie". Zaczęło się niewinnie. Najpierw poznaliśmy Blipka, który był głównym bohaterem gierki. Później nieco nim trzęśliśmy a on co chwilę głośniej "blipał". Musieliśmy zwolnić żeby nie zrobić mu krzywdy. Później kręciliśmy nim w kółko. Wszystko po to, aby pomóc mu dostać się do cyferek co było równoważne z wygraną. Czas uciekał, cyferki znikały... Czuliśmy nad sobą presję czasu, ale do ostatniej chwili walczyliśmy. Dzięki nam Blipek rozwinął skrzydła i dostał się do cyferek. Zasłużył sobie na niespodziankę. Tą niespodzianką była koleżanka! 
Graliśmy w grę w kółko, bo kto nam zabroni? Gra nie potrzebuje zasilania ani baterii więc możemy grać w nią bez końca. Wiecie dlaczego? Bo mamy niekończące się pokłady wyobraźni, która ją napędza. Taką grę komputerową dla dwulatka to ja rozumiem!
Mam nadzieję, że wiecie już, że piszę o kolejnej wspaniałej pozycji wydawnictwa Babaryba? Salina Yoon wykazała się ogromną kreatywnością tworząc tą książeczkę, a gra "Kliknij mnie" to moim zdaniem jedyna gra komputerowa odpowiednia dla dwulatka. W inną póki co nie pozwolę Filipowi zagrać. 



PS. Wiecie co Blipek z koleżanką robi jak nikt nie patrzy? To samo co ostatnimi czasy nasza Panda z Bałwanem ;)


Co o książce pisze wydawnictwo:
BAW SIĘ KSIĄŻKĄ JAK TABLETEM!
Blipek chce wygrać w swojej komputerowo-książkowej grze.
Ale tylko Ty możesz mu pomóc: klikając, dmuchając i trzęsąc książką!
Ta interaktywna zabawa spodoba się wszystkim fanom NACIŚNIJ MNIE Herv Tulleta.
UWAGA! Książka nie potrzebuje baterii, ani zasilania.
Wystarczy dziecięca wyobraźnia!



Wydawnictwo:
 Babaryba
Autor: Salina Yoon
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 40
Cena: 29, 90 zł.
Książkę kupisz tutaj: KLIK

30 komentarzy :

  1. Niedawno wypozyczylismy tą książkę z biblioteki,bardzo nam się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna książka. Z tym komputerem to u nas jest różnie. Przyznam się szczerze, że czasem, chcąc mieć spokój włączam synkowi laptopa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śmieszna i fajna książeczka :)Rysuneczki super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest genialna książka, też ją mamy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozycja godna uwagi, z tym że mimo wszystko uważam, że należy odkładać znajomość dziecka z komputerem na jak najpóźniej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak uważam stad właśnie pozycja, która jest książką a nie grą.

      Usuń
  6. Ha ha :) Świetny tekst :) Faktycznie "Kliknij mnie" w pierwszym momencie kojarzy się z klikaniem myszka komputerową!

    OdpowiedzUsuń
  7. mamy! Uwielbiamy te książki i generalnie takie pomysły na kreatywne książki dla dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubie wszystkie te książeczki, które pobudzają wyobraźnie dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda na to, że z tą książeczką można się świetnie bawić, chyba muszę się w taką zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książeczki uwielbiamy i taką też mamy, natomiast telefony czy komputery to raczej sporadycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawa ksiazeczka dla młodych :)
    mogłabyś poklikać w moim ostatnim poście? :)
    http://www.czillen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje dzieci są nieco starsze (najmłodsza córka ma 4 lata) i staram się kontrolować ich aktywność na ipadzie czy komputerze, ale pozwalam im na to do pewnego stopnia dlatego, że korzystają z gier edukacyjnych. Poza tym uwielbiają książeczki. Mają ich całą ścianę. Dopóki widzę, że dziecko wykazuje zainteresowanie edukacją, a nie bezmyślnym klikaniem, nie mam nic przeciwko bajkom w telewizji, grze edukacyjnej na komputerze czy interaktywnej zabawce dla starszych dzieci. One w ten sposób uczą się liczenia, pisania, logicznego myślenia, rozwijają też swoją wyobraźnię i wzbogacają słownictwo. Taką mam obserwację. Grunt to zachować umiar i zdrowy rozsądek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, że wszystko zależy od tego umiaru i zdrowego rozsądku. Mój Filip też ogląda bajeczki w telewizji, ku mojej uciesze wybiera zazwyczaj te z walorem edukacyjnym :)

      Usuń
  13. Dla dzieci akurat :) Komputery dla dzici raczej sporadycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczerze to dawno nie widziałam tak super aktywizujacych książeczek ja te Tulleta. Jestem za takim tabletami w sru procentach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papierowe tablety są ekstra :D Chociaż będę szczera i powiem, że jedna Tulleta wolimy odrobinę mocniej.

      Usuń
  15. Masakra, rewelacja. Mój młody posika się ze szczęścia :P. U nas komputery i tel. są i będą, ale wszystko w granicach rozsądku.

    OdpowiedzUsuń
  16. o jaka fajna :) moja siostrzenica w czerwcu będzie miała 3 latka. a już ma swój telefon na którym gra czy ogląda filmy. coś nie do pomyślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy letnie dziecko z własnym telefonem to faktycznie przerażające połączenie.

      Usuń
  17. Fajny ten Blipek. Bardzo pozytywny ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa propozycja dla maluszków :) Blipek słodka nazwa :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi się podobają propozycje książek jakie prezentujesz. Przyznam, że akurat tej jeszcze nie widziałam. Ja to pozwoliłam usiąść synom do komputera dopiero po ukończeniu 3 roku życia. Ograniczam im czas korzystania z kompa do minimum. Zdecydowanie wolę jak biegają po podwórku.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja sześciolatka wciąż sięga po ten tytuł bardzo chętnie :))

    OdpowiedzUsuń