Odrobina magii zamknięta w książce dla dzieci- "Artur czarodziej."

Udostępnij ten post

Kto z nas nie marzy o odrobinie magii? Ja bym bardzo chciała odrobiny czarów w swoim codziennym życiu. Pamiętam, że jako mała dziewczynka marzyłam o tym aby latać. Nawet swego czasu rozpoczęłam treningi ale, że nie przynosiły żadnych efektów porzuciłam je. Pozostało mi czytanie książek, w których mogłam doświadczać magii. Teraz czytam podobną z nich mojemu Filipkowi. Gotowi na kilka magicznych podróży? Jeżeli tak to zapraszam na recenzję książki "Artur czarodziej."

Książka opowiada o przygodach Artura. Zwykłego chłopca, mieszkającego w zwykłym domu i wiodącego zwykłe życie. Tak naprawdę gdyby tak było to książka pewnie byłaby nudna. Jest coś o czym Wam nie powiedziałam. Zanim jednak to zrobię musicie mi obiecać, że nie powiecie o tym nikomu. To wielka tajemnica! Obiecujecie? Zatem zgoda... Artur potrafi zmieniać się w malutkie zwierzątka. Niesamowite prawda? Sama mam ochotę czasami przemienić się w malutką myszkę i zniknąć gdzieś pod miotłą.

Bohater naszej bajki przemienia się w różne zwierzątka i wraz ze swoim przyjacielem Myszorkiem przeżywa mnóstwo przygód. Wspólnie dowiadują się wielu ciekawych rzeczy o małych zwierzątkach i odwiedzają ich domki. Bardzo podoba mi się ten walor edukacyjny książeczki.

Kolorowe, oryginalne i pełne akcji ilustracje nie pozwalają oderwać oczu od stron książki. Skupiają uwagę małego czytelnika na tak długo, że rodzic bez problemu może przeczytać całą treść. Chociaż treść jest tak fajna, że nawet najmłodszy czytelnik/słuchacz będzie zainteresowany.




Każdy z rozdziałów poprzedzony jest krótkim wstępem i zagadką, a zakończony testem uważnego czytania. Kilka pytań na które dziecko na pewno odpowie jeżeli słuchało bajeczki (o ile już mówi).


Co o książce pisze wydawnictwo:

Sześć rozdziałów Artura czarodzieja opisuje sześć wcieleń chłopca i związane z nimi przygody. Artur jest najpierw myszką, następnie żabą, ptakiem, kretem, królikiem, a na koniec lisem.

Moje spotkanie z książką o małym czarodzieju Arturze zaowocowało miłością od pierwszego wejrzenia. Od razu zapragnąłem opowiedzieć tę historię swoim dzieciom, a także wszystkim dzieciom w Polsce. Urzekła mnie doskonale pomyślana i mistrzowsko skonstruowana intryga, bo czy można sobie wyobrazić opowieść bardziej fascynującą niż ta historia chłopca, który potrafi zmieniać się w różne zwierzęta i pozostając zawsze sobą, umie jednocześnie włączyć się w rytm życia swoich niecodziennych towarzyszy przygód? Czy można stworzyć sympatyczniejszego i bardziej godnego naśladowania bohatera niż Artur, który pragnie poznawać świat i gotów jest na każde ryzyko, żeby pospieszyć na ratunek przyjaciołom? Oczarowała mnie też znakomita oprawa graficzna książki, w której ilustracje są tak pełne treści, że napisanie do nich opowieści było dla mnie przyjemnością, niczym taniec do pięknej muzyki. Trzeba przy tym pamiętać, że w tej książce tekst nie wyczerpuje wszystkich treści, jakie są zawarte w ilustracjach. Kiedy będziemy czytać dziecku o przygodach Artura i jego przyjaciela Myszorka wśród zwierząt, ono samo wypatrzy w obrazkach jeszcze wiele innych zdarzeń i historii.
Tomasz Michałowski
Artur czarodziej - okładka
Wydawnictwo: Siedmioróg
Autor: Daniel Joris
Oprawa: Twarda
Papier: Kreda
Liczba stron: 114
Cena: 24,99 zł
Książkę kupisz tutaj: KLIK




Co Wy teraz czytacie z dziećmi?
Jakie były Wasze ulubione lektury w dzieciństwie? 

27 komentarzy :

  1. Zawsze marzyłam by mieć różdżke i móc czarować jak Sabrina nastoletnia czarownica.
    Obecnie moja córka upodobała sobie dużą książkę bajek na dobranoc także krótko mówiąc lecimy klasyką bajek: Czerwony Kapturek, Trzy małe świnki itp. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mamy tę książeczkę i przymierzamy się do jej recenzji. Zrobiła na nas niesamowite wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne ilustracje :) Bardzo mi się podoba, nie mamy tej książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oo świetna ksiazeczka musimy sie zaopatrzec:)pozdrawiam Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasia mamy, własnie ja czytamy. Jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  6. też mamy i czasem po nią sięgamy :)
    alexanderkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz co Kasieńko Ty każdą książkę pięknie opowiesz . Nie ważne czy faktycznie jest ciekawa czy nie ciekawie ją "sprzedasz" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ze względu choćby na ilość tekstu jest to ksiażka, która spodobałaby się ojej Izce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taką książkę to Tymek mógłby przeczytać sam, a jak jeszcze jest o magii to już w ogóle idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie ilustrowana , przekonujesz :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna książka z pięknymi ilustracjami. Na pewno spodobałaby się Hance. Zapamiętam i przy okazji powiększę naszą biblioteczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mysle ze cena nie jest duza do takiej ilości stron ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładna książka:) też chciałam być jak sabrina i mieć gadającego kota. Mieć wszystko na pstryknięcie palcami i znikać na zawołanie oj.. dziecięca wyobraźnia. Moj Synek jak narazie lubi bajki ze zwierzętami bądź autami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zachęciłaś mnie bardzo do lektury zaraz lecę ją czytać bo akurat mamy ją w domu tylko jeszcze nie nadeszła jej kolej :) Jestem bardzo ciekawa jej :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Magia bije od tej książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A potrafiłaś odpowiedzieć na wszystkie pytania kontrolne? ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolejna książka na naszą listę do wpisania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ładna książka. Bardzo spodobały mi się te ilustracje. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Strasznie lubię magię w książkach.. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydaje się bardzo fajna... i ilustracje i ogólna fabuła.
    Ja teraz z Duśką czytam Tajemnice Świstakowej polany na przemian z Mikołajkiem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cóż...moje próby latania również nie przyniosły większych efektów ;) A książka zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ilustracje piękne że bym mogła i ja czarować to wszystkie te wasze propozycje bym chętnie wyczarowała i czytanie ech

    OdpowiedzUsuń