Czy młoda mama powinna bać się zmarszczek?

Udostępnij ten post

Czy młoda mama powinna bać się zmarszczek? Tak właściwie to może się ich obawiać. Przecież wiecznie młoda nie będzie, a do tego dochodzi kwestia mimiki. Przecież tysiąc razy dziennie robi śmieszne miny, marszczy gniewnie czoło, uśmiecha się do swego maleństwa, a nawet robi groźną minę lub obrażoną, gdy mąż ją zdenerwuje. Te wszystkie odruchy mimiczne sprawiają, że młoda mama przywołuje do siebie zmarszczki. Zdradzę Wam, że problem ten nie dotyczy tylko młodych mam, a także tatusiów, babć i dziadków, cioć i wujów... Wiem, wiem to oczywiste, że każdego kiedyś to dosięgnie. Zatem czy młoda mama musi bać się zmarszczek? Tak samo jak każdy inny człowiek. 


Co należy zrobić żeby uniknąć tego trudnego tematu, który na równi z siwymi włosami uparcie przypomina nam o szybko płynącym czasie? Należy o siebie dbać. Tylko jak? Przecież nie jesteśmy w stanie przez cały dzień chodzić z twarzą "jak z kamienia" be żadnej mimiki i ruchu.

Mam kilka oczywistych wskazówek, które pozwolą Wam cieszyć się dłużej cerą bez zmarszczek:


1. Organizm musi być dobrze nawodniony, a jeżeli taki będzie to skóra będzie elastyczna i sprężysta.
2. Zdrowa dieta, która dostarcza organizmowi potrzebne witaminy i składnik odżywcze. Kluczową rolę w tej kwestii odgrywają witaminy A, C, E i K.
3. Unikaj nadmiernej mimiki. Wiem, że to trudne!
4. Zaleca się używanie kremów z filtrem i chronienie twarzy przed nadmiernym słońcem.
5. Używki nie wskazane.
6. Odpowiednie nawilżenie skóry i używanie specjalnych kosmetyków.

To tak w skrócie. Zastanawialiście się kiedyś nad tym dlaczego Azjaci wyglądają tak młodo? Myślę, że właśnie przez skrupulatną dbałość o cerę. W moje ręce wpadł kosmetyki azjatyckiego pochodzenia z tajemniczym składnikiem. Jakim? Śluzem ślimaka!

Nawet nie przypuszczacie jak wiele dobrego taki śluz może zdziałać:

- działa przeciwzmarszczkowo
- regeneruje
- ujędrnia
- jest idealny na bliny
- zwęża pory
- wygładza

Miałam okazję sprawdzić to na własnej skórze. Myślę, że miesiąc używania pozwolił na to abym wyrobiła sobie o nim zdanie i pozwoliła mu na wykazanie się.

Zatem chciałabym podzielić się z Wami moja opinią na temat kosmetyku zwanego:


Krem z śluzem ślimaka. Mizon.




Mimo, że jest to kosmetyk pochodzenia azjatyckiego to na opakowaniu ma naklejkę informującą o działaniu, sposobie używania i składzie. Jeżeli zagubicie gdzieś opakowanie lub wyrzucicie to śmiało możecie znaleźć wszystkie informacje na stronie http://www.mizon-polska.pl. Opakowanie jest wygodne w użyciu. Konsystencja kremu jest rzadka. Na skórze rozprowadza się bardzo wygodnie i szybko się wchłania. Kosmetyk jest bezzapachowy.


Po miesięcznym stosowaniu zauważyłam poprawę jędrności i nawilżenia skóry. Mam wrażenie, że moja skóra przestała być podatna na czynniki zewnętrzne takie jak mróz. Każdej zimy moja twarz wygląda jakbym tarła skórę pumeksem. Jest tak sucha i szorstka, że strach. Tym razem jednak nie mogę przestać się "miziać" po twarzy z zachwytu. Przebarwienia jakby się zmniejszyły, a blizna z dzieciństwa odrobinę zbledła- kto wie może po dłuższym stosowaniu byłyby jeszcze większe efekty? Niestety zmarszczki, a raczej kurze łapki pozostały tam gdzie są... Chyba zbyt często mrużę oczy.

Gdyby ktoś z Was był zainteresowany to krem można kupić TUTAJ.
Wszelkie nowinki z azjatyckimi kosmetykami w roli głównej możecie śledzić TUTAJ.

Są tu jakieś młode mamy bojące się zmarszczek?
Macie jakiś tajny sposób na zatrzymanie pędzącego czasu?



41 komentarzy :

  1. Podobno śluz ślimaka to hit :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Krem naprawdę fajnie działa :) Też go stosuję i mąż również!

      Usuń
  3. Ciekawe czy na stare mamy też by podziałał? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja też już stara matka, ale może warto spróbować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Wy się tak tym wiekiem zasłaniacie? Nie jest źle :D

      Usuń
  5. Może nie jestem taka młoda, ale zmarszczek się boję ;) Tych co już mam i tych, które pojawią się w przyszłości. Słyszałam o kosmetykach ze śluzem ślimaka, i to przeważnie dobre opinie.

    OdpowiedzUsuń
  6. ślimak - uff czego się nie robi dla "piękna" :) może..... za jakiś czas :P

    OdpowiedzUsuń
  7. O ślimaku jeszcze nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem używam maseczek ze śluzem ślimaka :) pod oczy mam fajny krem shiseido bio-performance, a do twarzy na razie testuję nowy, to zobaczę :) Ja w pielęgnacji twarzy codziennie wykonuję cały rytuał różnych zabiegów, dzięki czemu nawet mimiczne zmarszczki znikły:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam kilka swoich pielęgnacyjnych rytuałów bez których ciężko mi zasnąć :D

      Usuń
  9. ja coś tam na zmarszczki mam, ale nie używam. a) nie widzę zmarszczek u siebie jeszcze b) systematyczność to moja słabostka

    OdpowiedzUsuń
  10. O rzesz czego to ludzie nie wymyślą. A tak na serio nie słyszałam o tym cudeńku na zmarszczki, które niestety powolutku do mnie pukają Jakby nie miały innych ludzi;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to bardziej nie rozumiem dlaczego mnie dopadają siwe włosy. Przecież ludzi wokół jest wiele ;)

      Usuń
  11. Śluz ślimaka? ... nadal jestem w szoku ale wydaje się dobrą opcją ;)
    http://kolorowe-usta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Śluz ślimaka, może być dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na razie nie mam, ale czuję, że jak mi się pojawią to nastapi wysyp!!!
    Częściowo stosuje się do powyższych zaleceń, ale w zdecydowanej większości nie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Też testuję ślimaczka i jestem zachwycona. Miałam zmarszczki mimiczne na czole, które zdecydowanie się zminimalizowały. Skóra jest jędrna i nie mam żadnego wysypu :) Stosuję również serum ze śluzem ślimaka 3x w tygodniu na noc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam za to do kąpletu krem BB z śluzem ślimaczka i też go bardzo lubię :)

      Usuń
  15. Ostatnio wszędzie mówią o tym śluzie ślimaka? A czy zauważyłaś jakąś różnicę używając go?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam w recenzji. Zmarszczki raczej się nie zmieniły ale przebarwienia na twarzy niemal zniknęły, a blizna bardzo zbledła.

      Usuń
  16. Słyszałam już co nieco o kramach ze śluzem ślimaka, ale osobiście mnie to nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Omg!! Ze śluzu ślimaka??!! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmm... unikanie nadmiernej mimiki - u mnie niewykonalne :D Będę pamiętać o tym kremie na przyszłość :D

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie średnio co druga osoba dziwi się że mam 7 letnie dziecko i dają mi ze 20 lat (a i dowód czasem w sklepie pytają) więc może nie będe tego stosować bo jak mi kilka zmarszczek zniknie to już w ogóle uznają że nieletnia jestem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wyglądam bardzo młodo (podobno) i zdarza mi się, że muszę pokazywać dowód. Chciałabym żeby ten wygląd został jak najdłużej ;)

      Usuń
  20. Ja nawet zanim zostałam mamą, gdzieś tam w okolicach dwudziestki już o tych moich przyszłych zmarszczkach myślałam i trzęsłam przed nimi portkami ;) Nigdy nie spotkałam się z tym śluzem ślimaka jako składnikiem - chyba jestem trochę do tyłu z nowinkami kosmetycznymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Każdsy kiedyś zmarszczek dostanie, młoda mama też xD

    OdpowiedzUsuń
  22. Słyszałam o śluzie ślimaka :) Może się przekonam, tylko... narazie nie wiem czego boję się bardziej - zmarszczek czy tego śluzu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. kurcze.. może się skuszę ;D hehe takiego ślimaczka w twarz powklepuję

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie też jakoś ten ślimak odstrasza :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Super! Ja też boję się zmarszczek... ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Powiem Ci, że na krem bym się skusiła, bo z tą maską co ja miałam, to za dużo roboty.

    OdpowiedzUsuń
  27. hm..od 3 lat używam krem pietruszkowy pod oczy z ziaji i jestem zadowolona;) Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaciekawiłąś mnie tym kremem, zmarszczki juz mam a skóra odwodniona chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja uważam, że nie ma co powstrzymywać się od mimiki. Lepiej dbać, by towarzyszyły nam tylko dobre emocje. Bo w ten sposób się starzejemy - zmarszczki pokazują czy byliśmy ludźmi szczęśliwymi czy zagniewanymi. Popatrz, jak pięknie zestarzała się Anna Dymna.

    OdpowiedzUsuń