Jesteś pewien, że chciałbyś znów być dzieckiem?

Udostępnij ten post


Patrzysz na swoje dziecko i myślisz: "Ty to masz dobrze! Zabawa, spanie, jedzenie, zabawa... A ja tu muszę użerać się z wrednym szefem, ogarnąć cały dom i masę innych spraw." Życie Twojego dziecka wydaje Ci się takie beztroskie i bezproblemowe. Zupełnie inne niż te Twoje, które ocieka problemami, nerwami i bólem głowy. Jesteś pewien, że chciałbyś znów być dzieckiem? 


Trudy dnia codziennego potrafią przytłoczyć każdego. Gdy jesteśmy już na skraju wyczerpania marzymy o beztrosce i chwili spokoju. Wtedy zazwyczaj do głowy wpadają nam radosne i bezproblemowe obrazy z dzieciństwa. Czas ten jest kojarzony przez nas z czymś przyjemnym (przynajmniej tak być powinno). Tęsknimy za tymi chwilami...

Trzeba jednak zastanowić się nad jedną rzeczą. Czy te dzieciństwo jest takie całkiem bezproblemowe? Czy dzieci nie mają swoich codziennych trudów? Nie podejmują walki? Może to nie są tak skomplikowane sprawy jak te nasze ale.. No właśnie zawsze jest jakieś ale! Często ignorujemy sprawy naszych dzieci uważając je za błahe. Ciekawe jak my byśmy się poczuli gdyby ktoś zignorował nasze problemy zdrowotne, lęk o przyszłość naszych pociech, porażkę w pracy, kiepski dzień i wiele innych rzeczy twierdząc, że one są błahe bo on ma znacznie gorsze problemy? Byłoby nam źle i przykro. Poczulibyśmy się odepchnięci i mało ważni.

Zanim zaczniesz narzekać i twierdzić, że Twoje dziecko ma lepiej to przemyśl to i spójrz na sytuację z innej perspektywy.

Wracasz z pracy po ciężkim dniu. Szef co chwilę miał do Ciebie jakieś pretensje, wszystko leciało Ci z rąk i nikt nie zgadzał się z Twoim zdaniem... 

Twoje dziecko w tym czasie było w szkole lub z nianią. Musiało robić to co kazali mu inni, być grzeczne i cichutko wypełniać nakazane rzeczy mimo tego, że wcale nie miało na nie ochoty... 


Wracasz z zakupów. Auto nawaliło, babcia z laską wepchnęła Ci się w kolejkę, portfel został w domu i zakupy trzeba było brać na krechę. W dodatku było tyle ludzi, że zakupy wyglądały identycznie jak dzień przed świętami...

Na placu zbaw było koszmarnie. Twoje dziecko chciało się bawić, ale starsze dzieci cały czas zajmowały najlepsze miejsca i nie chciały wpuszczać maluchów. Do tego chłopczyk w niebieskiej czapeczce sypnął Twojemu dziecku piachem w oczy i pokazał język...


Znów nie możesz dogadać się z mężem/ żoną i kłócicie się o głupią pierdołę. W myślach sto razy przewinęło Ci się słowo rozwód i winą obarczasz drugą połówkę. Lada moment wybuchniesz i posypią się słowa, których będziesz żałować bardzo długo...


Kłótnia z najlepszą przyjaciółką i na dokładkę chłopak złapał za rękę Ankę z 3c. Jak teraz dalej żyć? Nie ma komu się wypłakać, bo przecież przyjaciółka jest obrażona na amen...


W ciągu całego dnia przeżywamy mnóstwo rzeczy i w danym momencie są one dla nas znaczące. Emocje, które nam towarzyszą potrafią zmieniać się nawet kilkadziesiąt razy przez całą dobę. Wydaje nam się, że to my mamy najgorzej i problemy innych są błahe. Tylko, że dla naszych dzieci to nasze problemy są nieznaczące. Może zanim następnym razem stwierdzisz, że chciałbyś znów być dzieckiem pomyślisz o tym, że te właśnie dziecko może przeżywać swoje problemy, sukcesy i porażki? Spójrz na sytuację z innej perspektywy! Na każdym etapie życia człowieka pojawiają się jakieś problemy. Nawet dziecko je ma! Każdy adekwatnie do wieku i swojej sytuacji. Dla każdego na innym etapie życia liczą się inne rzeczy. Jeżeli dla Ciebie coś jest mało ważne to nie znaczy, że dla innego także. 

19 komentarzy :

  1. Każdym ma na drodze problemy "adekwatne" do wieku (chyba, że władujemy się w bagno lub ktoś.sie do tego przyczynia). Niczyje życie nie jest usłane różami, ale w tym względzie jesteśmy wyjątkowymi egoistami, bo uzalamy się nad sobą, pomijając innych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdym ma na drodze problemy "adekwatne" do wieku (chyba, że władujemy się w bagno lub ktoś.sie do tego przyczynia). Niczyje życie nie jest usłane różami, ale w tym względzie jesteśmy wyjątkowymi egoistami, bo uzalamy się nad sobą, pomijając innych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieci mają jeszcze większe problemy i bardziej je przeżywają niz my, bo są mniej odporne psychicznie. Dlatego nigdy nie bagatelizuję dziecięcych zmagań, bo przy nich, moje problemy sa niczym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez wątpienia niezależnie od wieku ma się jakieś problemy, zmartwienia i gorsze chwile... Samemu pamiętam nie jeden smutek z dzieciństwa i teraz wydaje się on drobnostką ale wtedy było wielką tragedią. Dlatego staram się nie bagatelizować tego co dzieje się w małym świecie mojego Dziecka. Problemy dorosłych są niby poważniejsze ale za to Maluchy dopiero uczą się emocjii więc nie jest im łatwo. No ale jednak czasem i tak wolałabym być Dzieckiem bo jednak wesołego beztroskiego czasu jest więcej...Tylko nie myślę o tym za każdym razem gdy mam zwykły gorsz dzień a wtedy gdy coś poważnie się sypie...

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie napisane :) Punkt widzenia zmienia się od punktu siedzenia....... Prawda jest taka, że każdy etap naszego życia ma swoje plusy i minusy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj jak się było dzieckiem to mały problem wydawał się ogromny w tym bezproblemowym życiu...

    OdpowiedzUsuń
  7. dokladnie dobrze napisane,dzieci tez maja swoje problemy i tez jest im ciezko powinnismy ich wspierac a nie lekcewazyc..Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się w 100% - a do tego te dziecięce problemy wydają się zawsze ogromne i nie do przejścia, bo dziecko nie umie jeszcze ich sobie samo rozwiązać i pewnych spraw zracjonalizować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet bez czytania moja odpowiedź brzmiała "nie" ale tekst dał mi jeszcze inną perspektywę. Fajną. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziecko też człowiek jak każdy i wszystko przeżywa moja córka jest bardzo wrażliwa pracujemy nad tym by tak bardzo się wszystkim nie przejmowała i żal mi jej bardzo gdy jest taka smutna bo zgubiła kartke w przedszkolu z rysunkiem dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziecko też człowiek jak każdy i wszystko przeżywa moja córka jest bardzo wrażliwa pracujemy nad tym by tak bardzo się wszystkim nie przejmowała i żal mi jej bardzo gdy jest taka smutna bo zgubiła kartke w przedszkolu z rysunkiem dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Punkt widzenia, który przedstawiłaś jest bardzo inspirujący. Ale jest coś więcej co sprawia, że nie koniecznie chcielibyśmy wrócić do czasu dzieciństwa - NIEZALEŻNOŚĆ :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem widzę, jak mój dwulatek przeżywa pewne sprawy... No jasne, dla mnie może są one błahe, ale ja miałam dwadzieścia kilka lat na to, by sobie z tym poradzić, a on dopiero zaczyna swoje świadome życie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama nie wiem. Z jednej strony ta beztroska jest cudowna, z drugiej tyle ograniczeń, a ja nie lubię ograniczeń. Ale realistycznie... czasu nie cofniemy, małymi dziećmi już nie będziemy, za to możemy cieszyć się dzieciństwem naszego potomstwa. Ja to robię. Każdego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. pewnie nie tylko ja tak miałam, że gdy byłam dzieckiem marzyłam o tym by być już dorosłą. i tak pewnie myślą teraz tez nasze dzieci. Ja wysłuchuję, jak młodsze narzeka na przedszkole, jak źle się tam czuje, więc wiem, że nie tylko ja mam swoje problemy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bycie dzieckiem nie zawsze jest takie superowe zakazy,nakazy,szkoła, zadania domowe sprawdziany i koledzy którzy dokuczają bo teraz każdy chce być lepszy . Gadżety i tworzenie grupek.

    Dorośli borykają się z problemami pieniędzy ,pracy często miłości. Jako dziecko chciałam być już dorosła ale teraz wiem,że dorosłość to nie brak problemów tylko zmiana na inne większe bądź mniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie ujęłaś istotę sprawy :) Ja mam podobne przemyślenia. Gdy tylko urodziłam Moją Córeczkę, to myślałam o tym co ją czeka w życiu, ba... nawet co właśnie przeżyła podczas porodu. I może to wydać się strasznie dziwne, ale ja wręcz czułam się WINNA i ODPOWIEDZIALNA za te wszystkie cierpienia, które ją spotkały i spotkają jeszcze w życiu. Od maleńkości do dorosłości. Ale cóż... na tym polega życie, które nie jest usłane różami. Jak piszesz, wiedzą to już nawet dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  18. To prawda, w każdym wieku napotykamy na swojej drodze problemy, te większe i te mniejsze... Oby było ich mniej!

    OdpowiedzUsuń