Kobieta w masce.

Udostępnij ten post


Każdy z nas czasami nosi maski. Jednak nie o tych maskach dzisiaj będzie. Dzień dzisiejszy będzie dniem spokoju, relaksu i maski na twarzy. Po całym dniu pełnym kobiecych obowiązków (tak kochani kobiety mają obowiązki) każdy marzy o chwili ciszy i wytchnienia.


Dla mnie taką chwilą (gdy już wszyscy śpią) jest wygodny fotel, maseczka na twarzy, ciepła kawa lub herbata i oddanie się w wir marzeń. Moja wyobraźnia potrafi zaprowadzić mnie w takie miejsca, że szybko zapominam o nerwach i stresie dnia codziennego.

Skoro mam już taką chwilę to lubię też zadbać o tą swoją twarz i nałożyć taką maskę, która zrobi dla mnie coś pożytecznego. Na mojej twarzy ostatnio naprzemiennie goszczą dwie maseczki, które dzisiaj Wam pokażę.


Mizon. Maska do twarzy z limonką.



-  rewitalizująca, zmywalna maska z ekstraktem z limonki
-  witamina C zawarta w limonce pobudzi i rozjaśni 
-  doda skórze energii i odżywi
- cera będzie wyglądać zdrowo i promiennie
- daje poczucie świeżości


Cieniutką warstwę maseczki nakładamy na twarz i zostawiamy 10-20 minut. Oczywiście twarz musi być dokładnie oczyszczona, a dla lepszego efektu możemy wcześniej wykonać peeling. Po upływie odpowiedniego czasu maseczkę zmywamy letnią wodą.

Maseczka nie pachnie szałowo, a jej konsystencja przypomina nieco jakąś galaretkowatą substancję czyszczącą. Jednak czego to się nie robi dla pięknego wyglądu ;) Pierwszy moment z maseczką to wielkie odświeżające i energetyzujące BUM. Po dłuższym stosowaniu można zauważyć poprawę kondycji skóry, która wydaje się jaśniejsza i bez oznak zmęczenia.

Mizon. Maska do twarzy z czarną fasolą.



-  odżywcza, zmywalna maska z czarną fasolą
-  idealna dodatkowa dawka witamin i składników odżywczych dla skóry 
-  bogata w witaminę E czarna fasola pomaga zachować blask i naturalne piękno
-  nawilży i ujędrni skórę, by wyglądało zdrowo i promiennie przez cały dzień


Cieniutką warstwę maseczki nakładamy na twarz i zostawiamy 10-20 minut. Oczywiście twarz musi być dokładnie oczyszczona, a dla lepszego efektu możemy wcześniej wykonać peeling. Po upływie odpowiedniego czasu maseczkę zmywamy letnią wodą.

Zapach i konsystencja tej maseczki są o wiele przyjemniejsze. Przypomina ona zwykły krem do twarzy. Pierwszy moment z maseczką daje poczucie odprężenia i spokoju. Po dłuższym stosowaniu zauważalna jest poprawa nawilżenia i elastyczności skóry twarzy.

Jak to jest z Wam? Znajdujecie chwilę na relaks po całym dniu?

24 komentarze :

  1. Też lubię ten moment, najpierw kąpiel w pianie a potem maseczka i relaks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kąpiel w pianie nie mogę sobie pozwolić z racji posiadania prysznica :(

      Usuń
  2. Ja ostatnio relaksuję się i pielęgnuję bardzo intensywnie i tuż po ułożeniu Bąbla do snu bunkruję się w łazience, żeby trochę się na wiosnę "odnowić" ;) Ciekawe składniki tych masek - limonka bardziej popularna, ale czarnej fasoli w kosmetyku chyba jeszcze nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko kiedy urządzam sobie domowe mini spa ale czasem się zdaża... Coś na twarz... Wysmarowane stópki... Leżę i pachne:-P
    Ps. Jak przeczytałam że ta pierwsza z limonką to nastawiłam się że będzie miała super, energetyzujący zapach ale jak widać pomyliłabym się ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No m ona przypomina nieco pastę BHP ale w działaniu jest bardzo dobra. Coś za coś ;)

      Usuń
  4. Bardzo lubię testować różne maseczki, głównie oczyszczające i nawilżające, ciekawe masz te maseczki, jeszcze ich nie widziałam, ja głównie korzystam z tych jednorazowych w saszetkach i urozmaicam je sobie, a na noc serum ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te jednorazowe też bardzo lubię. Masz szerokie pole do popisu, bo możesz wypróbować ich wiele za niewielkie pieniądze :)

      Usuń
  5. moja twarz potrzebuje maski, ale ja nie wiem którą wybrać, za dużo tego..

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie zrozumiem kobiecego zamiłowania do kosmetyków, zwłaszcza masek

    OdpowiedzUsuń
  7. w zasadzie jedyną maską używaną przeze mnie jest ta czarna, na niedoskonałości. polecam. ale innych też pewnie będę kiedyś próbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię sobie czasem nałożyc maseczkę na twarz - tej firmy jednak nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja to czasem mam wrażenie, że jestem po prostu uzależniona od takich maseczek... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. oj musze ja koniecznie przetestowac :)

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/04/harmonella-dla-kobiet-ktore-chca-zyc-w.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Ubolewam, że nie zamieściłaś swojej fotografii w takiej masce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się staram znaleźć taki czas dla siebie.. nie zawsze się udaje ;)(tym bardziej doceniam jak już się znajdzie :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Tych maseczek nie znam, ostatnio używam maseczki z Yves Rocher. Dla mnie taką chwilą na maseczkę jest niedzielny poranek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam maseczki, a najbardziej te peel-off co zapewne wynika z mojego lenistwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenistwa? Czy przy dwójce dzieci można mówić o takich cechach charakteru?

      Usuń
  15. Maseczki kocham, szkoda że brak mi na nie czasu a może egoizmu ?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana czas zawsze się znajdzie :p Chociaż te pięć minut jak dzieciaki wskoczą do łóżek ;)

      Usuń