Puk, puk! Kto tam? Mieszkańcy książki!

Udostępnij ten post


Każda książka jest inna, a mimo tego jest taka sama. Piękne okładki świadczące o różnorakich przygodach, innych bohaterach, niezwykłych miejscach a każda z nich ma wnętrze. Tym wnętrzem są strony, które opisują to co tytuł książki przedstawia. Zatem otwierasz książkę i myślisz o tym gdzie za chwilę się znajdziesz i z kim będziesz przeżywać przygody. Tym razem jednak tak nie będzie... "Mieszkamy w książce!" Mo Willems wydawnictwo Babaryba.


Dzisiejszym popołudniem jak zwykle przyszła pora na nasze wspólne czytanie. Usiedliśmy z Filipem na łóżku w sypialni i otworzyliśmy książkę. Przygotowani byliśmy na podglądanie przygód słonia i świnki. Jednak nasze zdziwienie było ogromne! Nie uwierzycie co się stało! Oni tam byli i... patrzyli się na nas! Serio! Przysięgam, że widziałam jak na mnie patrzą i jeszcze śmieją się ze mnie między sobą. Błagam uwierzcie mi! Nie, nie, nie chcę do psychiatry... On serio tam byli! Mimo, że wyzwali nas od potworów i okrutnie się z nas śmiali to była niesamowita przygoda.



Sama już nie wiem czy zaskoczyliśmy ich i nie zdążyli się przygotować wskakując na odpowiednie miejsca w książce, czy po prostu przeszkodziliśmy im w drzemce. Oni byli równie mocno zaskoczeni jak my! Kto? Rozbrykana świnka Malinka i stateczny słoń Leon. Siedzieli tam sobie i patrzyli na nas z drugiej strony książki. Pokazywali nas palcami, szeptali sobie na ucho i kazali czytać na głos a później się z tego śmiali. Bardzo nas polubili (z wzajemnością) i nie chcieli się z nami rozstawać. Niestety wszystko ma swój koniec. Dobrze, że zawsze można zacząć od początku.


Jeżeli chcecie dowiedzieć się jak to jest po drugiej stronie książki i jak to jest być czytanym to koniecznie dajcie się poznać tej uroczej parze przyjaciół. Swoim zachowaniem i wyglądem przypominają nieco Flipa i Flapa albo Bolka i Lolka.

Co o książce pisze wydawnictwo:

Leon wszystkim się przejmuje, a Malinka wcale. Świnka jest rozbrykana, a słoń zadaje dużo pytań. Oboje świetnie się ze sobą bawią i bardzo się przyjaźnią. Jak Flip i Flap czy Asterix i Obelix zabawnie się uzupełniają i wzajemnie rozśmieszają. W pierwszym tomie serii Leon i Malinka zaskoczeni odkrywają, że mieszkają między kartkami i że są bohaterami książki, którą właśnie ktoś czyta...







Wydawnictwo: Babaryba
Autor:  Mo Willems
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 57
Cena: 29,90 zł
Książkę kupisz tutaj: KLIK


17 komentarzy :

  1. Widzę że to świetna książka, inna perspektywa dla malucha ale co tu kryć wydawnictwo Babaryba to jedno z naszych ulubionych

    OdpowiedzUsuń
  2. He he fajna książeczka, jeszcze nie znamy. Jak ją gdzieś znajdę w sklepie to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba sie skusimy na książkę 😀

    OdpowiedzUsuń
  4. Alex pierwsze słyszy o tej książce, ale jakoś przemawia do niego nawet z ekranu komputera, więc chyba się skusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem udało mi się napisać zachęcającą recenzję :)

      Usuń
  5. Fajny pomysł, jak to u Babaryby ;) Jeszcze nie mamy jej u siebie, ale na pewno będę o niej pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, bo warto! Jest niesamowicie ciekawa i zaskakująca, a takka prosta ;)

      Usuń
  6. Ale fajna i zaskakująca książka. Chyba by się Różyczce spodobała. Musimy przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  7. wiesz, że książka z takimi fajnymi ilustracjami może pomóc naszym dzieciom rysować takie zwierzątka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To zupełnie coś innego, nie widziałam jeszcze książek wydanych w takiej formie :D Genialne! Dopisuję do listy zakupowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Forma jest bardzo zabawna a bohaterowie bardzo przyjaźni :)

      Usuń
  9. Uwielbiam książki tego wydawnictwa. Są genialne! Tej akurat nie mamy ale bardzo mnie kusi żeby ją mieć ;)

    OdpowiedzUsuń