Rodzina 500+. Czyli o tym jak w Polsce myli się politykę prorodzinną z pomocą socjalną.

Udostępnij ten post

Pieniądze, Kasa, Waluta, Środki Płatnicze, Banknoty

Projekt 500+ jest ostatnio bardzo gorącym tematem. Komu się należy? Kto chciałby, a nie dostanie? Jak i gdzie złożyć wniosek? Pytań jest miliony. Gorące hasła "Rodzina 500+", "polityka prorodzinna" i "pomoc socjalna" sprawiają, że zatrzymujemy się na chwilę żeby posłuchać najnowszych newsów. Któż by nie chciał takiego wsparcia? Jest jednak coś co bardzo denerwuje mnie w tym projekcie. Fakt jak szybko w Polsce pomylono politykę prorodzinną z pomocą socjalną.

Był sobie projekt 500+, który miał wspierać rodziny wielodzietne. Miał on zadbać (przekazując odpowiednie fundusze) o to aby w Polsce tworzyły się rodzinny pełne i wielodzietne. Miał zachęcić nas do "produkcji" kolejnych dzieci bez obaw i strachu o ich utrzymanie. Miał także zachęcić do legalizacji związków nieformalnych i uzmysłowić jak wygląda poprawna politycznie rodzina.

Nie nam oceniać komu w życiu się nie udało, dlaczego wziął rozwód, z kim śpi i ile z nim ma dzieci. To oczywiste, że są ludzie po rozwodach, w związkach nieformalnych, bezdzietni z wyboru, rodziny z dziećmi z poprzednich związków, kobiety samotnie wychowujące, nawet są kobiety wychowujące dzieci z trzech różnych związków. Jednak jednym z elementów polityki prorodzinnej jest właśnie swego rodzaju reklama poprawnego, książkowego wzorca rodziny, zadbanie o możliwość rozwoju i nauki dzieci oraz o dobre warunki ekonomiczne. Skoro program 500+ miał dotyczyć rodzin wielodzietnych i pełnych dlaczego zatem pojawiły się bunty i krzyki?

Dlatego, że ludzie nauczeni są brać. Chociaż mam tylko jedno dziecko to sama chętnie skorzystałabym z okazji gdyby ktoś chciał mi dać na nie 500 zł. Nie ukrywajmy, że pokryłyby koszty nie tylko pampersów ale i mleka, oliwek... Jest jednak coś co potrafiłam zrozumieć. Nie mi pisane są te pieniądze, bo przecież nie należę do rodzin wielodzietnych. Na tym powinno się skończyć. Jednak ludzie nie skończyli. Polała się lawina gromów i krzyków. Wytykano bogatszym rodzinom, że oni dostaną pieniądze, a te biedne nie. Nie docierało do nikogo, że projekt skierowany jest do rodzin wielodzietnych. Odpowiedź: "Dlatego, że oni wychowują trójkę dzieci, a Ty jedno." To też do nikogo nie przemawiało.

Rodziny z mniejszym funduszem (bez względu na to czy są to rodziny wielodzietne czy nie) korzystają z pomocy społecznej, zasiłków socjalnych, rodzinnego i wielu innych pomocy. Jest wiele rodzin, które przekraczają progi dochodowe i tych pomocy od Państwa nie otrzymują. Państwo chciało ich wesprzeć właśnie taką formą pomocy i zachęty do tworzenia wielodzietnych rodzin. Wesprzeć wszystkie rodziny wielodzietne bez względu na status majątkowy w podziękowaniu za to, że starają się wychowywać dzieci jak najlepiej, że napędzają gospodarkę. Miało to także zachęcić kolejne rodziny do powiększania się. Jednak wszystko się posypało. Ludzie uznali projekt za kolejną pomoc socjalną i stwierdzili, że ma się należeć każdemu i już!

I tak się właśnie stało. Prawie tak, bo znów większe szanse mają Ci biedniejsi. Znów to oni dostaną swoją szansę nawet jeżeli mają jedno dziecko. Po raz kolejny klasa średnia (o ile coś takiego istnieje) dostaje po tyłku, a raczej nie dostaje niczego. Chyba, że ma więcej dzieci niż sztuk jedna. Tylko czy to jest sprawiedliwe? Rodziny z niskim progiem dochodowym i jednym dzieckiem korzystające z różnych form pomocy społecznej będą miały swoje 500+, a reszta rodzin z jednym dzieckiem znów zostanie bez niczego. Na tym polega polityka prorodzinna? Dla mnie to jest pomoc socjalna, a nie polityka prorodzinna.

Nie mówię, że pomaganie potrzebującym jest złe. Pragnę jedynie naświetlić, że od polityki prorodzinnej a pomocy socjalnej jest długa droga i oba pojęcia nie powinny być traktowane tak samo.

Tak oto z polityki prorodzinnej i rządowego projektu mamy kolejną pomoc społeczną. Tylko czy teraz Państwo nie osiągnie odwrotnego skutku? Czy nie wzrośnie patologia, ciąże wśród nieletnich i czy pieniądze na pewno zostaną spożytkowane w odpowiedni sposób? Już zaczęły się oszustwa z wystawianiem zaniżonych dochodów. Co będzie dalej? Czy nie lepiej było pozostać przy oryginalnym projekcie?

Na zakończenie dodam tylko, że nie jestem zwolennikiem żadnej partii politycznej w naszym kraju i proszę mnie z żadną z nich nie utożsamiać.

42 komentarze :

  1. Powiem Ci, że ja w ogóle nie śledzę tych newsów, raczej zajmuje się tym u nas Konrad, ja do końca nie wierzyłam, że w ogóle oni się z tego wywiążą i ciekawa jestem jak długo to potrwa... zgadzam się z Tobą, że to nie jest polityka prorodzinna i nie wiem czy się takiej doczekamy w naszym kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki społeczeństwo będzie utożsamiało politykę prorodzinną z pomocą społeczną może być ciężko.

      Usuń
  2. Racja tez nie wierzyłam że wywiażą sie z tego, powinie byc projekt pierwotny czyli pomoc dla rodzin wielodzietnych

    OdpowiedzUsuń
  3. Smutne to tylko, że tam gdzie patologia będzie jej jeszcze więcej,a dzieciom w takich rodzinach wcale się nie polepszy :( ja wolałabym, żeby mniej zabierali tych wszystkich podatków i innych z wypłaty mojego męża niż teraz dali na krótki czas 500 zł, ten projekt nie będzie trwał wiecznie,a później będzie trzeba jakoś dziurę załatać i zabiorą nam jeszcze więcej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi podatkami to jest bardzo dobry pomysł. Tylko, że w naszym kraju ciężko o takie rozwiązania.

      Usuń
  4. no cóż takie sytuacje to nasza "rozrywka" ludzie lubią sie płomiennie wypowiadać machając szabelką no taka u nas tradycja:)

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas ktoś na portalu społecznościowym wypomniał kumplowi ze teraz będzie bogaczem bo 3 dzieci ma:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam, że te 500 zł ma być w formie karty czy jakoś tak i ma być kontrola na co te pieniądze idą.
    W każdym razie ja płakałam ze śmiechu gdy ludzie podnosili wrzask na słowa "na drugie dziecko/od drugiego" i nagle wrzeszczeli "a co z pierwszym? pierwszemu się nie należy? bez pierwszego nie będzie drugiego". Logiczne, że pieniądze pójdą na obydwoje chyba, że rodzic zdecyduje faworyzować jedno. Kompletnie nie umiem zrozumieć tej filozofii ludzi w naszym kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Państwo nie jest w stanie kontrolować wydatków z 500+ i każdy zdaje sobie z tego sprawę.

      Usuń
  7. Zawsze z boku patrzę na to, co się "wyprawia" w naszym kraju. I byłam przerażona pomysłami związanymi ze zmianą w systemie edukacyjnym, gdzie na dodatek głównym argumentem przemian był zbyt duży nakład finansowy państwa (pewnie, po co inwestować w wykształcenie ludzi). Jeśli chodzi o projekt 500+, to wiedziałam, że będzie burza i to straszna, bo nasze społeczeństwo potrafi tylko (no dobra, nie wszyscy) narzekać, płakać jak mu źle i roszczyć sobie prawa do wszystkiego, co najlepsze - ale jak trzeba robić, to nie ma kto, no i zawsze są pokrzywdzeni, bo "ten dostał, a nie ma trudnej sytuacji", "Temu się nie należy". To bardzo smutny obraz naszego narodu, warto ludziom uświadamiać, że nie są pępkiem świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Polityka prorodzinna ma na celu wsparcie wszystkich rodzina, a nie tylko tych w trudnej sytuacji. Przez to, że ludzie nie potrafią tego pojąć u nas nigdy nie będzie czegoś takiego i zawsze będzie to głównie wsparcie dla najbiedniejszych.

      Usuń
  8. Zrobili jeszcze bardziej pod górkę, kiedy ja się dowiedziałam, że jeżeli pierwsze dziecko ma 18 lat, to drugie staje się tym pierwszym. Strasznie poplątane. Na moje szczęście mieściliśmy się w dochodach i możemy przystąpić do 500+.
    Niestety nie ma sprawiedliwości na tym świecie...

    Pozdrawiam :)
    http://bibliotekaslow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie to dzielenie społeczeństwa jest dość dziwnym zjawiskiem. pierwsi w kolejce po 500+ stoją Ci, co już dużo zabierają od państwa. i mimo, iż nie chciałabym tak myśleć to wiem, że teraz będzie więcej picia w tych patologicznych rodzinach.
    ja sama dostanę 500 na drugie dziecko, ale wiem, że państwo za jakiś czas i tak cofnie tą formę pomocy. A co mnie denerwuje mimo, iż mnie to nie dotyczy? Dlaczego Ci zamożni, którzy wiecznie płacą więcej podatków, nie mogą odliczyć sobie dziecka w rozliczeniu i nie dostanie tych 500 na dziecko pierwsze i jedyne. nie rozumiem tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, dokładnie o to. Ci co biorą od Państwa dużo chcą brać jeszcze więcej i nie potrafią pogodzić się z tym, że Państwo mogłoby wspierać wszystkie rodziny- nie tylko te biedne. Ci bogatsi tak samo wykonują swoją pracę rodzica, zakasają rękawy i pracują na utrzymanie dzieci. Dlaczego zatem nie mieli by korzystać?

      Usuń
  10. Moim zdaniem projekt bardzo niesprawiedliwy i krzywdzący dla wielu osób. I tych co mają dużo dzieci i tych co mają jedno i tych co nie maja wcale, dla biednych i bogatych. Z wielu przyczyn. Ja osobiście mam 1 dziecko - na wychowawczym załapię się na 500+, ale nie o tym. Nie uczciwe jest to, że ktoś kto ma pełnoletnie dziecko i młodsze - nie dostanie. Bo niby dlaczego? Znam rodziny, gdzie jest 3 dzieci i 2 są pełnoletnie (ledwo), a jedno ma kilka lat. NIC NIE DOSTANIE bo przekraczają minimalnie próg. Znam tez rodzinę 4 dzietną, która ma kilka laptopów, najnowsze smartfony... 70m2 mieszkanie od Państwa... Fajnie, bo będą dostawać dodatkową pensję (1500 zł), na którą większość ludzi będzie musiało miesiąc ciężko pracować... ale tam. Według ustawy, kiedy jedno z nich uzyska pełnoletność, to drugie jest liczone jako pierwsze i tylko 2 dostanie kasę. Uczciwe? Moim zdaniem nie.
    Teraz inny aspekt. Moja szefowa ma 2 dzieci i zarabia netto ponad 20tys. Dostanie co miesiąc pomoc od Państwa - a daj jej Boże, choć stać ją było na urodzenie drugiego dziecka bez zmartwień o finansową przyszłość... wiele osób bezdzietnych i jednodzietnych (trzeźwo myślących) takiego komfortu nie ma i nie będzie się za 500 zł rozmnażać...
    Moim zdaniem jeśli program miał wspomóc przyrost naturalny, to poszło to w złą stronę. Nie wydaje mi się, że rodziny 3-4 i więcej dzietne będą się jeszcze rozmnażać... to żadna inwestycja - tylko kolejna pomoc społeczna (nie twierdzę, że w wielu przypadkach nie jest potrzebna). Ale powinni właśnie pomóc tym, u których potencjał rozrodczy (że tak powiem) jest największy - czyli właśnie jednodzietne i bezdzietne powinny czuć się na tyle stabilne finansowo by odważyć się na więcej dzieci. Ale niestety takie rodziny (jednodzietne) mają strasznie pod górkę, bo wielodzietne i udające samotnie wychowujące, zabierają miejsca w przedszkolach, żłobkach... Są to najczęściej rodziny, które same starają się funkcjonować - kupując mieszkania na kredyt, który przez najbliższe 45 lat będzie zjadać 1/3 pensji itd. Państwa to nie obchodzi, bo liczą się przychody a nie rzeczywiste środki jakie rodzina ma na życie. Oczywiście nie generalizuję, bo wiem, że są rodziny wielodzietne radzące sobie świetnie bez pomocy Państwa, ale ja akurat znam patologicznie niezaradne życiowo (choć jak się dowiaduję od nich jak można kombinować, żeby od OPS kasę wydębić, to się zastanawiam czy nie są bardziej zaradni życiowo niż ja...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci szczerze, że ja znam też osobiście rodziny gdzie rodzice pracują na czarno i zarabiają mnóstwo pieniędzy, a w ośrodku pomocy stoją pierwsze w kolejce po wszystkie dodatki. A taka mama, która haruje po 12 godzin dziennie nie dostanie nic, bo ma dochód udokumentowany przekraczający 10 zł. Żenada. Państwo powinno lepiej przyjrzeć się komu należy się pomoc, a kto jest tylko "pasożytem".

      Usuń
  11. Ważne że te pieniądze będą. To nie sa kieszonkowe dla dzieci, to jest pomoc dla rodziny, wielu osobom pomoze to lepiej żyć. A co z tymi co będą pic za to? Moze ktos to wylapie, a nawet jak nie to niech piją,to im nie wyjdzie na dobre. Wierzę ze duzo dzieci na ty m skorzysta, że np ktos zaplaci za szczepienie skojarzone, a nie bedzie zmuszone kł dziecko kilka razy w jednym czasie lub zaszczepi pneumokoki, to ty lko przyklad.

    OdpowiedzUsuń
  12. I ja popieram, nie głosowałam na PIS, nie wierzę w obietnice, poczekam i przekonam się co będzie za parę lat!

    OdpowiedzUsuń
  13. Poroniony pomysł - dlaczego? Skoro dług publiczny rośnie, a Państwo samo w sobie pieniędzy nie ma to niedługo zacznie się zabieranie. Ale dla polaczka cebulaczka najważniejsze żeby się nachapać. Przykre. Mam nadzieję że z projektu się wycofają. Jeśli państwo pozostanie tak protekcjonalne jak teraz to zarówno (publiczna) telewizja, edukacja, medycyna czy nauka pozostaną (o ile nie spadnie jeszcze niżej) na żenującym poziomie.
    lubisz handmade? - http://4kajko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pierwotny projekt był całkiem dobry i niepotrzebnie został zmieniony. Mówię tak chociaż wiem, że wtedy nie dostałabym tych pieniędzy, a tak może się uda.

      Usuń
  14. Ważne że te pieniądze będą. To nie sa kieszonkowe dla dzieci, to jest pomoc dla rodziny, wielu osobom pomoze to lepiej żyć. A co z tymi co będą pic za to? Moze ktos to wylapie, a nawet jak nie to niech piją,to im nie wyjdzie na dobre. Wierzę ze duzo dzieci na ty m skorzysta, że np ktos zaplaci za szczepienie skojarzone, a nie bedzie zmuszone kł dziecko kilka razy w jednym czasie lub zaszczepi pneumokoki, to ty lko przyklad.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie mieć te 500zł, ale wątpię, że to diametralnie zmieni życie tych rodzin. Można było trochę inaczej podejść do polityki prorodzinnej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten projekt już dzieli ludzi i to jest okrutne. Wszystkie dzieci są równe Krew mnie zalała jak rzeczniczka pisu powiedziała o kobietach samotnie wychowujących dziecko żeby sobie zrobiły drugie to dostaną kasę Szok!!! Kurka nikogo nie interesuje dlaczego ta kobieta jest sama, dlaczego rodziny mają jedno dziecko. Kiedy rodziłam starszą córkę weszło w życie becikowe 1000 zł. I kto się połasił najbardziej osoby które potrzebowały na alkohol. Naoglądałam się mamusiek które rodziły tylko dla 1000 a potem miała w nosie dziecko. No cóż zdecydowanie nie jest to projekt na powiększenie rodziny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedawno słyszałam romowy dziewczynek z gimnazjum i ich rozmowy na temat "Jak szybko mozna załatwić sobie 500zł miesięcznie na nowe ciuchy". Mama zajmie się dzieciakiem, a ona będzie miała kasę. Aż mnie ciarki obeszły.

      Usuń
  17. Ty już wiesz, że nasze mózgi mocno się zsynchronizowały i bardzo podobnie myślimy ;) Dzisiaj właśnie miałam okazję odbyć rozmowę z kimś kto nie załapie się ani na 500+, ani na zwrot podatku ani na inne świadczenia bo jest za bogaty. Taka kar(m)a :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się z Tobą absolutnie zgadzam. W obecnej formie to ja nie widzę celowości tej ustawy. Już bym wolała to 500 zł przeznaczyć dla mam, które nie mogą wrócić do pracy, a mają pomysł na biznes. Zyskała by i gospodarka i sytuacja finansowa wielu rodzin z klasy średniej o której piszesz miałaby szansę na jakieś wsparcie. Ale no cóż - już się nauczyłam, że jak się jest ni to bogatym ni biednym to trzeba radzić sobie samemu. Państwo pomaga tylko wybrańcom - patologii i tym, którzy ukrywają dochody.

    OdpowiedzUsuń
  19. a co się dzieje gdy są samotne matki które na co dzień muszą pracować by utrzymać to jedno dziecko które mają z poprzedniego związku, małżeństwa itp? gdzie ojciec olał dziecko i nawet nie płaci alimentów. matka zakasała rękawy i pracuje i jej też się nie należy w takiej sytuacji bo przekracza próg dochodowy! ot ci pomoc pro rodzinna.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nikt nie patrzy na to, że poprzedni rząd zostawił ogromne długi, a obecny stara się jakoś to naprawić. Czemu nikt nie pomyśli, że z czasem rzeczywiści każde dziecko dostanie 500 zł. ale zwyczajnie jeszcze nie mana to funduszy? Po za tym jeżeli kryterium dochodowe w domu nie przekracza 800 zł. na osobę to również pierwsze dziecko otrzyma pieniądze. Normalnie kryterum dochodowe wynosi około 500 zł. a tu jest aż 800 zł. I dajcie już spokój z ta patologią? Jaka ze mnie patologia? To że mam trójkę dzieci i męża chorego na raka to patologia? Płakać mi się chce jak to czytam. I wiecie co? Te pieniądze wydm na turnus rehabilitacyjny dla niepełnosprawnej córki i męża z orzeczeniem, a nie na WÓDKĘ. Co do samotnych matek to otrzymują zasiłki z tytułu samotnego wychowywania dziecka, a rodziny wielodzietne nie. Też mogę powiedzieć, że chce zasiłek taki jak samotna matka, bo czemu moje dziecko ma być gorsze?. I jeszcze jedno. U mnie pracuje tylko mąż,nie mamy żadnych celówek, okresówek czy dodatków mieszkaniowych bo przekracza nam kryterium dochodowe o jakieś 30 zł. i cieszę się, żę przynajmniej do 500 + nam nie przekracza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba źle mnie zrozumiałaś. Chodziło o to, że pierwotny model programu 500+ był bardziej prorodzinny. Wspierał faktycznie RODZINY wielodzietne.Teraz po buntach ludzi, którym się nie należało dostaną wszyscy. Należy się kobiecie, która wychowuje 3 dzieci i każde z innym (czy to jest model przykładnej rodziny?), należy się rodzinie w której jest jedno dziecko bo nie przekraczają progu dochodowego a przecież oni dostają tysiąc innych zapomóg od Państwa. Nie na tym miało to polegać. Miała to być polityka prorodzinna wspierająca rodziny wielodzietne, a zrobił się zasiłek społeczny. Dlatego właśnie, bo Ci ludzie nie mogli pojąć jak Państwo może dać pieniądze przykładnym, starającym się rodzinom wielodzietnym, którzy jakoś starają się wiązać koniec z końcem i żyją w miarę dobrze.

      Usuń
    2. Kochana, program od początku zakładał 500 zł. na każde dziecko, na każde, nie na wielodzietne rodziny. I dostanie każde, z tym, że pierwsze wtedy kiedy dochód nie przekroczy 800 zł. Wszystkie inne dodatki są wliczane do dochodu. To co napisałam, to nawet nie tyczyło się Twojego postu, ale ogólnie podejścia ludzi. Jeżeli program dotyczyłby tylko rodzin wielodzietnych to znów by było, że patologia dzieci rodzi, a jak nas nie stać na dziecko to mamy się nie rozmnażać itd,itp. Nigdy nie uda się wszystkim dogodzić.

      Usuń
    3. Niestety obecny rząd stara się naprawić , ale własne kieszenie. Program wg mnie jest zupełnie bez sensu. Rząd szuka gdzie tylko może pomiędzy na 500+ i w efekcie nic naprawdę nie dostaniemy, bo przez podatek bankowy więcej zapłacimy w banku, przez obrotowy, więcej zapłacimy w sklepie, i wprowadzają dalsze podatki, których nawet nie jesteśmy świadomi, jeśli nie jesteśmy w tej dziedzinie specjalistami. A wystarczyło by np. wprowadzić ulgi na dzieci od dochodu. Im więcej dzieci, tym większe ulgi, aż do zerowego podatku dochodowego. Nikt by wtedy z pracy nie rezygnował, gospodarka by się napędzana i byłaby motywacja. No ale prościej wcisnąć kit , że damy wam 500 za darmo, ale przecież żeby dać, to skądś trzeba zabrać.

      Usuń
  21. Teoretycznie należy nam się te 500zł, z tytułu posiadania dwójki dzieci. Nie złożyłam jeszcze wniosku i jakoś mi się nie spieszy. Wiadomości od jakiegoś czasu szybko przełączam, bo szkoda mi nerwów ;-)
    Też obawiam się, że niektórzy będę "robić" dzieci dla tych marnych 500zł.
    Najgorsze jest w tym wszystkim to, że Państwo na ten projekt nie stać, o czym świadczy choćby wzrost podatku VAT. Dadzą nam te 500zł, a koszty utrzymania się wzrosną tak, że i te 500zl braknie...

    OdpowiedzUsuń
  22. program potrzebny bez dwóch zdań o ile stać na to nasze państwo, zawsze się znajdzie niezadowolony, masz słuszne uwagi ale czy ta pomoc socjalna nie jest wliczana do dochodów? jeżeli nie powinni poprawić przepisy i ukrócić możliwość wyłudzania pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest wliczana czy nie ale. Wiem jedno. Pierwotny pomysł wspierania rodzin wielodzietnych bez względu na majętność podobał mi się bardziej. Nie mówię, że pomoc sama w sobie jest zła. Wiem, że warto pomagać. Jednak nie podoba mi się burza, która wywołała tak drastyczne zmiany w tym projekcie, że teraz niemal każdy może dostać te 500+. Trochę mija się to z cele wspierania rodzin wielodzietnych.

      Usuń
  23. Znam osoby, które mają po 8 dzieci i nigdy nie pracowały, bo za 1500 zł to on nie pójdzie do pracy, bo przecież skończył AŻ podstawówkę! Aż strach pomyśleć co się będzie działo teraz gdy taka rodzina dostanie 4000 zł. Teraz już nigdy nie pójdą do pracy.

    OdpowiedzUsuń
  24. ja myślę, że na początku należy zaznaczyć, że to nie jest pomoc dla rodzin najuboższych, dla rodzin z niskim dochodem. Ogólnie to nie jest program pomocy. To program z założenia popierający dzietność, więc niejako nagroda za dzietność. Dlatego nie rozumiem wrzasków, że rodzina z jednym dzieckiem nie dostanie, że samotny rodzic (bo ja zauważam samotnego rodzica, nie w kółko klepaną samotną matkę) tez nie dostanie bo takie było załozenie programu. wspomaganie dzietnosci i popieranie dzietności. Dlatego rodzice z czwórką dzieci np dostaną "kupę kasy", chociaż marne szanse, że się jeszcze rozmnoża. Takiej rodziny ta kasa nie ma namawiać do kolejnego rozmnożenia, ale po prostu ma być nagroda, że postanowili miec dużo dzieci, dlatego państwo taką rodzinę ma wspomóc. I co z tego, że bogata pani z Poznania z 6 dzieci dostanie tą kase? Nalezy jej sie, końcu program promuje dzietność, poza tym ona wkłada do kasy państwowej sporo pieniędzy, to dlaczego nie może chociaż raz załapać się na coś od państwa?
    Mysle, że ludzie tak się przyzwyczaili szczekać publicznie o biednych dzieciach, chorych dzieciach i samotnych matkach (nie zauazając np samotnych ojców) że nie miesci im się w głowach, że ktos może śmieć po prostu wspomagać rodziny z wiekszą ilością dzieci, chociaż te rodziny to żadna patologia, bo bogate. Tu ludzi boli.
    tez nie zarabiam duzo, po przeczytaniu jakie podwyżki dostali ludzie pracujący zn w Lidlu stwierdzam, że chciałabym zarabiać tyle ile oni, czyli zarabiam mało. Przecież zamiast miauczeć że powinnam dostać na dwoje dzieci, to mogę próbować zmienić pracę. Zmienić coś w życiu. Mogę, ale nie muszę. Łatwiej drzeć się, że panstwo jest be, bo bogatym daje, mi bidnej dać nie chce. (tak, tak piszę tutaj o sobie
    )
    Aha ostrzegam, że jak ktoś mnie nazwie pisiorem, poplecznikiem kaczora, to sie pogniewamy.
    Ogólnie czekam aż za te kilka miesięcy nastąpi wielki krach tego programu i strasznie żałuję, że to jednak weszło w życie. Naszego kraju na taką pomoc nie stać. Na życie sobie zarobię, dajcie tylko moim dzieciom miejsca w państwowych placówkach

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja jestem samotną mamą - mam za wysoki dochód, żeby skorzystać z jakiejkolwiek pomocy, więc nic mi się nie należy. A mam taki dochód dlatego, że pracuję i zasuwam ile mogę, żeby z jednej pensji utrzymać siebie, juniora i mieszkanie, które zabiera mi więcej niż połowę dochodu. Pomoc społeczna? Gdybym miała dochód, który pozwala mi na uzyskanie jakiejkolwiek pomocy, to nie byłabym w stanie nawet opłacić mieszkania, o innych rzeczach nie mówiąc.
    I boli mnie 500+, bo z moich podatków, płaconych od ciężko zarobionych pieniędzy, składam się na 500 zł na dzieci w rodzinach, które żyją z dwóch pensji lub zupełnie im pieniędzy nie brakuje. Według Ciebie powinna to być dla mnie kara, bo moja rodzina jest niepełna, a to jest dla pełnych... a ja się wyrwałam z bardzo toksycznego związku, gdzie dochodziło do rękoczynów i kto wie, jak mogło się to skończyć... Ja wiem, jak mogło się skończyć.
    Moja koleżanka została sama z dzieckiem, bo jej mąż zmarł, a że miał zbyt mało okresów składkowych, dziecku nie należy się nawet renta pod ojcu. Alimentów też nie ma już. Też nic nie dostanie. Ani 500+, ani żadnej innej pomocy. Bo gdyby mieściła się w progach dochodowych, nie byłaby w stanie zapewnić dziecku godziwego bytu. Więc też zasuwa ile może, żeby zarobić jak najwięcej. I za to jest karana.
    Łatwo Ci przychodzą osądy. Obyś nigdy w życiu nie musiała zmienić zdania.
    A krzyki są dlatego, że początkowo zapowiadano, że pieniądze będą na każde dziecko, więc ludzie czują się oszukani. Gdyby od początku ustalono zasady, pewnie byłoby to przyjęte inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że to ma być dla Ciebie karą i nie twierdzę, że pomoc społeczna w naszym kraju działa w dobry sposób. Niestety ale góra powinna bardziej zwrócić uwagę na to komu się należy, bo wiem, że są rodziny które mają dochód (nie mały) z nielegalnej pracy za granicą, tutaj ciągną Państwo z każdej strony ich dzieci dostają stypendia dla biednych, a im nadal mało Są też takie rodziny gdzie rodzice zasuwają po kilkanaście godzin żeby nakarmić dzieciaki, a im Państwo nie da bo dochód lekko przekracza próg dochodowy. To jest niesprawiedliwe! Samotne matki też nie do końca są dobrze potraktowane. Ja też mam jedno dziecko i nawet nie składałam wniosku. Chociaż miałam taki plan ale oczywiście próg dochodowy. Nie boli mnie to, bo projekt miał być wsparciem dla rodzin wielodzietnych. To miała być polityka prorodzinna i były jakieś złożenia. Skoro były to nie rozumiem dlaczego raptownie ma należeć się wszystkim.

      Usuń
  26. My dostaniemy na dwójkę dzieci bo mieścimy się w progach z wykazywalnych dochodów. Dzięki temu programowi szerzy się szara strefa. Nigdy nie dostałam od państwa nic za darmo teraz wiem że kto kombinuje ten ma tak ten program wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ostatnio czytałam,ze jest w Polsce cos takiego jak Kosiniakowe czyli 1000 zł na dziecko dla osób,które nie pracoqaly6,nie mają macierzynskiego.To jest wg mnie gorszy program,bo to on nakręca na plodzenie dzieci,szczególnie przez młodzież i pobierają to osoby,które nawet nie zapłacily nigdy żadnej składki.To jest gorsze,kasa większa a nikt halo takiego nie robi jak o 500+

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę bardzo podobnie o 500+ jak Ty. Założenie prorodzinne było dla mnie zrozumiałe, ale to co się stało z tym projektem już nie. Też wolałabym, aby to nie mieszało się z pomocą socjalną, stało się jednak inaczej. Teraz ta nasza "klasa średnia" zbliży się do tej najbiedniejszej, bo koszt tego programu poniesie każdy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nasze państwo nigdy nie trafiło z żadna ustawa a 500+ to kolejna zagrywka jeżeli chcieli to powinno każde dziecko w Polsce dostać bez wyjątków czy biedny bogaty ...

    OdpowiedzUsuń