Bo Gdynia jest fantastyczna, a See Bloggers niesamowite!

Udostępnij ten post


Weekend nad morzem kojarzy mi się z plażą, wodą i totalnym lenistwem. Tym razem tak nie było. To zdecydowanie nie był leniwy weekend, a pełen wrażeń, nowych doświadczeń, rozmów z innymi ludźmi... Chociaż znalazło się też trochę czasu na spacer po plaży. 

Moja podróż do Gdyni zaczęła się o magicznej godzinie 0:00 i chociaż zapowiada się strasznie to wcale tak nie było. Dzielnie towarzyszył mi mąż, a w Poznaniu dołączyła do nas Karolina z Matki Polki Fanaberie. Planowaliśmy spokojnie przespać całą podróż ale się nie dało... Ktoś komuś sznurówki związywał, a innym buzie się nie zamykały. Mimo wszystko było wesoło. Dobrze, że w Gdyni z odsieczą czekała już Kasia z Kiedy mama nie śpi i pokierował tę szaloną wycieczkę na ciepłą, dużą kawę.


Z lekką obawą i ogromną ciekawością przechodziłam przez próg Pomorskiego Parku Naukowo- Technologicznego. Wszakże bywałam już na spotkaniach blogerskich ale nigdy nie byłam na tak dużym jak See Bloggers. Nie zadawajcie pytania "czy było warto?", bo ono w tym miejscu jest kompletnie bez sensu. Tam trzeba być żeby poczuć ten klimat. 

zdjęcie ze strony See Bloggers


Organizatorzy zadbali o to aby każdy miał szansę nauczyć się czegoś nowego, zdobyć wiedzę której m brakowało lub uzyskać odpowiedź na nurtujące go pytania. Każdy bloger chce mieć za sobą rzeszę fanów, miliony odsłon i lajków na FB. Nie ma co się oszukiwać, bo nie piszemy tylko dla siebie. Będąc na tych wykładach mogłam porównać doświadczenia innych, przeanalizować swoje poczynania, zobaczyć co robię nie tak i nakierować się na konkretną drogę. Tak, tak kochani dostałam pewnego olśnienia i wkrótce je zobaczycie ;) 



zdjęcie ze strony See Bloggers


Poza wykładami można było pospacerować korytarzami i przyjrzeć się stoiskom partnerów spotkania. Porozmawiać z przedstawicielami znanych marek, zapytać o radę stylistek, powąchać perfum lub spróbować pysznej kawy, soku lub przekąski. Dwa dni to zdecydowanie za mało na ogarnięcie wszystkich atrakcji, z których dobrodziejstw można było skorzystać.






Wieczorem impreza w stylu Boho. Mówcie co chcecie ale cieszyłam się jak szczerbaty na suchary, bo rzadko mam okazję wychodzić z mężem o tak późnej godzinie z domu. Kto ma małe dzieci ten wie o czym mówię ;) To był ten czas gdzie mogłam porozmawiać na spokojnie z innymi dziewczynami. To był czas na odpoczynek i pełen relaks. 

Zdjęcie ze strony See Bloggers.

Dziękuję Matki Polki Fanaberie, Kiedy mama nie śpi, Pyzuszkowo, Oli Loli New Life, Eligrafia, Chichotka (dziękuje Wam obojgu) i wielu innym osobom za wszystkie rozmowy, miło spędzony czas i mam nadzieję, że będzie jeszcze mnóstwo okazji do spotkania.

Nie byłoby jednak wycieczki nad morze bez zamoczenia stóp w Bałtyku i zjedzenia gofra. Spacer brzegiem plaży zaliczony, mewy dokarmione, wiatr we włosach był, a więc czas do domu... Gdynia pożegnała nas wstydliwym pocałunkiem słońca. Mam nadzieję, że do zobaczenia w przyszłym roku.

8 komentarzy :

  1. Świetne miejsce :-) super zdjęcia i wspomnienia Ci zostały ;) szkoda , że nie jestem blogerka :( ale ja się do tego nie nadaje :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie tam mieliście :-) takie spotkania widzę bardzo owocne ;-) Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam nadzieję- do zobaczenia za rok!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak blisko, a ja nie wiedziałam o tym spotkaniu :(

    OdpowiedzUsuń
  5. ale fajne spotkanie :) super :) Ja mam nad morze ok 800 km....i to tak plus / minus...
    widać że dobrze się bawiłaś :) a to najważniejsze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło było się spotkać :) Do następnego razu Kasiu :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Miło było się spotkać :) Do następnego razu Kasiu :*

    OdpowiedzUsuń
  8. W Gdyni nie byłam, ale nie ważne gdzie, najważniejsze to towarzystwo! Zazdroszczę tego spotkania.

    OdpowiedzUsuń