Stonoga Agata czy Drążki edukacyjne? Wakacje z wydawnictwem Epideixis.

Udostępnij ten post


Nie ma co się oszukiwać, że przez całe lato będzie świeciło słońce a my będziemy rozkoszować się jego promykami na podwórku, działce lub plaży. Część wakacji penie spędzimy w domu i będziemy obserwować jak o szybę rozbijają się kolejne krople deszczu. Czasem może spotkać nas to szczęście i zobaczymy letni śnieg lub grad. Sorry taki mamy klimat!


Tylko co wtedy robić z dziećmi, gdy wyjście na zewnątrz jest równoznaczne z utratą głowy lub odmrożeniem sobie uszu i nosa? My wówczas wyciągamy dwa magiczne drewniane pudełeczka i wtedy zaczyna się dziać... Układamy, przemieniamy, nadziewamy, rozwalamy, losujemy i tak w kółko. Czym się tak bawimy? 

Pierwsze kwadratowe, drewniane pudełeczko to "Stonoga Agata". 



W środku znajdziemy gumowy sznurek z przyczepioną z jednej strony głową stonogi. 18 pierścieni w 6 kolorach z oczkiem w środku. Oraz kostkę, a na jej ścianach 6 kolorów owych pierścieni. Zabawa polega na rzucaniu kostką i nawlekaniu na sznurek pierścieni, które wskaże kostka. Oczywiście można dać się ponieść fantazji i tworzyć własne wzory, zlecić dziecku powtórzenie wzoru ułożonego przez nas albo układać "jak leci".



Drugie to "Drążki edukacyjne". 



Ten zestaw jest nieco bardziej rozbudowany, ponieważ znajdziemy w nim drewnianą podstawkę, 6 drążków i 12 kółek zamykających. 40 klocków w pięciu kolorach i 4 różnych kształtach. 40 plansz ze wzorami do układania o różnej skali trudności. Można również układać je na swój własny sposób.



Obie zabawki pochodzą z Wydawnictwa Epideixis. Niby przeznaczone są do tego samego, a różnią się od siebie wieloma elementami. Jakie są cechy charakterystyczne obu gier?


Obie gry mają na celu ćwiczenie motoryki małej oraz koncentracji uwagi. Wszakże dla małego dziecka nawleczenie klocka nie jest takie łatwe i wymaga koncentracji, sprawności i  zwinności.


"Drążki edukacyjne" nawleka się na sztywny patyczek, a klocki mają szerokie oczka. Natomiast "Stonoga Agata" wymaga od dziecka znacznie więcej uwagi, gdyż sznurek jest giętki i nałożenie na niego kółka przypomina odrobinę nawlekanie nitki. Otwór do nawlekania jest mniejszy niż przy drążkach.


Zakończenie układanki to także dwa inne poziomy trudności. Drążki zamykamy nakładając na nie małą drewnianą kuleczkę. Stonoga nie ma takiego zakończenia i znów wymaga od nas odrobinę więcej zaangażowania, ponieważ szkielet naszej stonogi musimy zamknąć supełkiem. 


Przy drążkach mamy jakby z góry narzucony wzór układania. Dziecko uczy się spostrzegawczości i tworzenia pewnych struktur oraz kombinacji. Przy zabawie stonogą wszystko zależy od losu i przypadku. Dziecko uczy się spostrzegawczości, a także podporządkowania i zależności od pewnych czynników.



Obie zabawy są doskonałym źródłem nauki kolorów, drążki dodatkowo ukazują kształty. Tak jak z każdą zabawką tak i z tymi możemy poszaleć i wymyślić im nowe zastosowania. Być może pobawicie się w segregację kolorów i kształtów? Ułożycie z drążków i figur jakiś obrazek? Zrobicie wieżę z klocków?



Która gra bardziej się Wam podoba? A może Wy znaleźliście jeszcze jakąś zależność, której ja nie widzę? Jak inaczej pobawilibyście się naszymi grami?

Więcej ciekawych gier możesz zobaczyć na stronie akcji Grajmy!

13 komentarzy :

  1. Mamy podobna stonoge ;) dziecia ja uwielbiaja ;) a dodatkowo jak na dworze plucha to moje corki uwielbiaja same wymyslac sobie zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjna ta stronoga, drewniane zabawki są najlepsze, wytrzymałe i piękne :-) MonikaFlok

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście uwielbiam wszystkie drewniane zabawki. Te wyglądają na dopracowane. Śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Drewniane zabawki mają swój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne!!!! Lubię tego typu zabawki/gry :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne, na brzydką pogodę jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dla maluchów może być idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubie drewniane zabawki, ta stonoga jest rewelacyjna, ile tu możliwości do zabawy, kombinacji świetne:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Drewniane zabawki są najlepsze. Też takie kupuję mojemu szkrabowi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta stonoga jest świetna. Nie wiem czy junior nie jest na nią za duży, ale uwielbia takie manualne zabawy, więc niewykluczone, że mimo wszystko mu ją zafunduję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet nie masz pojęcia ile czasu szukałam koralików do nawlekania dla mojego brzdąca, które nie kosztowały by majątku. Teraz już wiem co wybrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze myślę sobie, że można zainwestować w obie gry i przy pierwszych próbach nawlekania na sznurek nawlekac koraliki z większą dziurką. Jeden post a tyle radości.

      Usuń