Miłość ze względu na dziecko.

Udostępnij ten post

I ślubuję Ci miłość... Co jednak, gdy tej miłości nie było od samego początku? Jeżeli ślub wzięty został z poczucia obowiązku? Co jednak, gdy miłość okazała się zauroczeniem, a ślub pochopną decyzją? Co jednak, gdy z czasem miłość przerodziła się w coś innego? Co jeżeli w tym wszystkim są dzieci? Co z nimi? Czy warto kochać ze względu na dziecko? Czy taka miłość jest możliwa?


Nie da się ukryć, że w naszych czasach mamy dużo rozwodów, separacji i nieudanych związków. Mamy dzieci z przypadku, małżeństwa z obowiązku, rozsądku, samotne matki, ojców i inne podobne sytuacje. Mimo tego nasze społeczeństwo patrzy na takie osoby spod przysłowiowego byka. Dlaczego? Bo nie wypada się rozwieść, bo przecież jest dziecko... Tylko czy ktokolwiek zastanowił się czy te dziecko chce, aby Ci rodzice byli razem ze względu na nie? Jasne, że dla nikogo nie jest to łatwa sytuacja. Oczywiste też, że są tysiące różnych przypadków i powodów, dla których ludzie decydują się na rozwód, separację. 

Problem rozwodów byłby znacznie mniejszy gdyby mentalność społeczeństwa się zmieniła. Niby nie ma przymusu legalizacji związku, gdy na świecie ma pojawić się dziecko ale przyszli rodzice czują na plecach oddech sąsiadów, kościoła i bat nad głową ukręcony przez swoich rodziców. Poddają się i stają na ślubnym kobiercu. Być może są w tej chwili szczęśliwi, może nienawidzą całego świata za to co się dzieje lub wierzą, że miłość przyjdzie z czasem. Ten związek po czasie zaczyna się rozpadać jak drzewo, które zjadają korniki lub faktycznie miłość przyszła i związek jest szczęśliwy (oby!). Zawsze można gdybać. Tylko gdybaniem szczęścia sobie nie ułożymy.

Może lepiej warto poczekać? Zobaczyć jak to będzie, gdy na świecie pojawi się dziecko? Ono nie potrzebuje papierka do bycia szczęśliwym. Ono potrzebuje miłości obojga rodziców, ono potrzebuje czuć, że rodzice są szczęśliwi.

Małżeństwa też się czasem rozpadają. Niekoniecznie powodem musi być zdrada lub przemoc fizyczna. Związek, o który się nie dba i nie pielęgnuje się go więdnie jak kwiat. 

Czasem warto próbować to naprawić. Coś zmienić. Skorzystać z pomocy specjalisty. Jednak jeżeli tych prób było już 20, 30, 100 i nadal nic się nie zmienia to może czas zakończyć te cierpienia?

Pozostaje kwestia dziecka. Tkwić w takim związku dla jego dobra? Co ono wówczas czuje? Przypadków jest wiele ale przekaz zawsze ten sam. Dziecko potrzebuje SZCZĘŚLIWYCH RODZICÓW. Nie muszą oni być małżeństwem. Ważne, że potrafią się dogadać w kwestii dziecka. 


Kochany Tato!
Szkoda, że tak szybko wychodzisz do pracy. Wiem, że musisz zarabiać pieniążki, ale czasem tak za Tobą tęsknię... Jak słyszę klucz w drzwiach to już nie mogę się doczekać naszych zabaw. Tylko, że za moment te moje podekscytowanie zniknie, bo... Odłożysz tą głupią torbę pod drzwiami i mama znów będzie się złościć. Później zaczniecie się kłócić i krzyczeć. Powiesz mamie, że jest głupia a przecież wcale taka nie jest, bo pomaga mi odrabiać lekcje i zawsze wszystko wie. No i czy Ty mógłbyś chociaż raz powiedzieć jej, że zrobiła smaczny obiad? Zawsze tylko mówisz, że to przesolone, to do siebie nie pasuje, to za mdłe, a to przypalone. Twierdzisz, że ona nic nie robi, a przecież widziałem jak na kolanach wycierała podłogę i jak stawała na palcach żeby wytrzeć kurz z okapu. Cieszę się, że po tej kłótni znajdziesz zawsze czas dla mnie. Kocham z Tobą majsterkować i jeździć rowerem. Chcę żeby te chwile trwały wiecznie, ale nie trwają... Zaraz znowu zaczną się krzyki, drwiny i Wasze dogryzanie. Ja wtedy będę już marzył o śnie i kolejnych wspólnych chwilach tylko we dwoje.

Kochana Mamo!
Fantastycznie spędzamy ze sobą cały dzień. Kocham nasze zabawy, szaleństwa, naukę i nawet obowiązki domowe. Nie wiem skąd Ty bierzesz tyle fajnych i kreatywnych pomysłów. Tylko, że gdy wraca do domu tata stajesz się zupełnie kimś innym. Twój uśmiech zamienia się w dziwny grymas, a oczy stają się groźne... Czasami się boję! Później wszystko jest nie tak. A to torba źle postawiona, a to krzesło nie zasunięte, a to śmieci niewyniesione... Później tylko krzyczysz tacie, że jesteś zmęczona, że chcesz do ludzi, że on ma nas gdzieś. Zostawiasz mnie z tatą i krzyki milkną. Gdy wracasz wszystko zaczyna się od nowa. Marzę aby dzień się już skończył i zaczął kolejny. Kolejny poranek, w którym przywitasz mnie uśmiechem i znów będziemy tylko we dwoje.

Kochani rodzice!
Wiem, że jestem dla Was wszystkim. Wiem, że kochacie mnie oboje. Wiem, że tylko dlatego jesteście razem. Jednak wiem też, że nie chcę mieć rodziców nieszczęśliwych. Wolę mieć dwoje, mieszkających osobno ale SZCZĘŚLIWYCH RODZICÓW. Wtedy będziemy mieć czas tylko dla siebie... Żyć bez krzyków, drwin i złości. Żyć szczęśliwie. 

Powiesz mi teraz, że grubo przesadzam. Powiesz mi teraz, że wiele rodzin się kłóci.

Powiesz mi teraz, że co ja mogę wiedzieć. Przecież wychowałam się w szczęśliwej rodzinie. Przecież sama teraz tworzę szczęśliwą rodzinę.


Odpowiem Ci, że nie. Jeżeli ludzie czasem się kłócą to można to zrozumieć. Jednak, gdy robią to każdego dnia to czy są ze sobą szczęśliwi? Czy warto trwać w takiej relacji? Czy warto podejmować próbę naprawy setny raz?

Odpowiem Ci, że to iż wychowałam się w szczęśliwej rodzinie i to, że sama taką tworzę nie znaczy, że nie widzę bólu i cierpienia innych.


Mam nadzieję, że czyta to teraz pewna młoda dziewczyna, która żałuje czegoś co zrobiła... Podejmijcie teraz decyzję sami. Przemyślcie to dobrze i pamiętajcie, że to Wy macie być szczęśliwi w tym związku, a nie Wasi rodzice. A dziecko... Na pewno będzie szczęśliwe, gdy będzie miało dwoje kochających je, szczęśliwych rodziców. Bez względu na to czy będą razem czy osobno. Bez względu na to czy zdecydują się na ślub, czy poczekają tydzień, dwa, rok, pięć lat.

9 komentarzy :

  1. piekny wpis nie mam z tym problemu ale bardzo ładnie napisane Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  2. To bardzo trudny temat dla niektórych, ale ja uważam, że nie można zmuszać człowieka do niczego. Do udawania bycia szczęśliwą/ym również. Dla dziecka rozstanie rodziców to bolesny cios, ale patrzenie na ich nienawiść, brak szacunku i wzajemną niechęć zostawia rysę na psychice większą niż mieszkanie oddzielnie, raz z mamą, raz z tatą. O ile.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem tego samego zdania, ale dużo ludzi są ze sobą nadal pomimo codziennych kłótni bo łączy ich nie tylko papier, dziecko ale też wspólny kredyt, często kobiety nie mają na tyle odwagi, by nagle zmienić swoje życie o 360 stopni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozwiodłam się po 2 latach małżeństwa... Dlaczego zdecydowałam się na ślub a potem założyłam spraw nie będe teraz tłumaczyć ale wiem że rozwód to było najlepsze rozwiązanie i dla mnie i dla mojego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie, ślub ze względu na dziecko, nie jest dobrym pomysłem. Z nauk przedmałżeńskich najlepiej do mnie trafiło, że w małżeństwie to małżonek, a nie dziecko, powinien być na pierwszym miejscu. Bo gdy małżonek jest szczęśliwy, dziecku nie trzeba nic więcej. Skoro tak jest, to taki ślub na siłę, nie uszczęśliwi nikogo...

    OdpowiedzUsuń
  6. Podpisuję się pod tym, co napisałaś. W mojej rodzinie wiele ciotek jest nieszczęśliwych, ale nie rozejdzie się z mężem, bo co ludzie powiedzą, bo przecież to niezgodne z wiarą, bo już tyle ze sobą są... Do tego wielu znajomych wzięło ślub ze względu na ciążę, czego już zupełnie nie rozumiem. Oczywiście kiedy brałam ślub, to wszyscy byli wręcz przekonani, że pewnie będziemy mieć dziecko. To nic, że byliśmy ze sobą od paru lat. To nic, że ślub nie był na szybko, ale 1,5 roku po zaręczynach. To nic, że dziecko mamy, owszem, ale zaszłam w ciążę 9 miesięcy po ślubie. Ludzie i tak wiedzą lepiej. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trudny temat.. Myślę, że łatwiej się robi zmiany jak dzieci nie ma. W momencie kiedy dzieci się pojawią to robimy wszystko dla nich.. i robimy też wszystko żeby nie cierpiały. Ogólnie wiadomo, że ludzie powinni dbać o własne szczęście ale w życiu to chyba nie zawsze takie proste..

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś przywiązywało się wielką wagę, do tego, aby za wszelką cenę ratować małżeństwo, teraz wskazuje się, że zdrowiej jest się rozstać niż pogrążać w wieloletnich konfliktach. Wszystko trzeba brać indywidualnie, przy jak najmniejszych emocjach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że dziecko przede wszystkim chce być kochane i nie ma to związku z tym, czy rodzice są ze sobą czy się rozstaną. Wiele jednak zależy od tego, jak przekażą dziecku swoją miłość.

    OdpowiedzUsuń