3 powody, dla których nie biję swojego dziecka.

Udostępnij ten post


Czy klaps to coś złego? Od czasu do czasu przecież można i nic złego dziecku się nie stanie. A teraz tak serio. Nie wierzę sama sobie, że to napisałam. U nas w domu nie ma klapsów. Nie biję swojego dziecka! Klaps to ZŁO.


Mój prawie trzylatek zapytany czy chce dostać lanie stanął na środku pokoju i z radością krzyczał, że chce. Po czym poproszony żeby dał klapsa mamusi przyniósł zabawkowy bębenek i wołał: "Klapsaj mama!"

Dlaczego nie biję dziecka? Z tych samych powodów, dla których nie biję męża, teściowej, współpracowników czy sklepowej. Klaps nie jest odpowiednią formą wyrażania naszego niezadowolenia, gdy ktoś zrobi coś niezgodnego z naszymi oczekiwaniami. Dużo lepszą metodą jest rozmowa.

Chcesz poznać powody, dla których nie biję mojego dziecka? Są dziecinnie proste.

1. Bo to boli.


Ja nie lubię jak mnie coś boli. A Ty? Jeżeli lubisz to polecam wizytę u lekarza, bo raczej takie skłonności nie są do końca zdrowe. Skoro ja nie lubię to śmiem twierdzić, że moje dziecko też tego nie lubi. Więc nie chcę sprawiać mu bólu. Nie chcę żeby kojarzył mnie z bólem. Wolę skupić się na stworzeniu prawdziwej, silnej więzi opartej na wzajemnym zaufaniu i miłości.

2. Bo boję się, że mi odda.


Tak bardziej poważnie to chodzi o to, że nie chcę aby moje dziecko uczyło się, że przemoc jest rozwiązaniem problemów. Dziecko patrząc na rodzica, który rozwiązuje problemy poprzez klapsy bierze z niego wzorzec, który wykorzystuje do swoich celów. Dziecko uczy się, że ma przewagę siłową nad mniejszymi i słabszymi niż ono i po pewnym czasie może zacząć to wykorzystywać.

Sytuacja z naszego życia:

Poszłam z Filipem na zajęcia kreatywne. W tamtym miejscu było mnóstwo dzieci, które skakały i szalały. Byli też opiekunowie, rodzice, babcie. Na stołach było mnóstwo kolorowych zabawek, które dzieci mogły brać i później odkładały na miejsce. Synek był zachwycony. W pewnym momencie podbiegł do torebki (bardziej kolorowej i świecącej niż tęcza obsypana brokatem) jakiejś starszej Pani i złapał za nią. Kobieta z impetem uderzyła go w ręce. Moje zdezorientowane dziecko nie wiedziało jak się zachować i powieliło jej zachowanie. Zdzielił kobiecie w głowę (babcia siedziała na niskiej ławeczce). To się nasłuchałam o braku wychowania i braku szacunku na co grzecznie odparłam: "Przecież to Pani zaczęła" i poszliśmy bawić się dalej. To był chyba jedyny taki incydent, gdy nie wytłumaczyłam  dziecku dlaczego nie wolno bić innych.


3. Bo to niczemu nie służy.


Zdzielisz dziecku tego klapsa. Ono idzie sfrustrowane w kąt, wyzywa Cię pod nosem, płacze... Jakie wysuwa wnioski z danej sytuacji? Żadne. Dziecko nie wie co tak naprawdę zrobiło źle i czemu miała służyć taka kara cielesna. Jakieś perspektywy na przyszłość? Też żadne. Dla niego złe zachowanie jest karane chwilowym bólem. Więc co zrobi następnym razem? Będzie pilnować żeby nikt go nie przyłapał. Rozmowa i tłumaczenie wszystkiego jest o wiele bardziej korzystne w takiej sytuacji.

Jak jest u nas?

Filip, gdy coś zmajstruje przybiega do mnie i woła: "Mamusiu nabroiłem! Oooł..." i ciągnie mnie za rękę. Po czym przeprasza i przytula. Razem usuwamy skutki owego "nabroiłem". Liczę na to, że gdy będzie starszy również będzie mi ufał na tyle, że przyjdzie prosić o pomoc. Mam nadzieję, że nasze rozmowy sprawią, że w przyszłości nie będzie dochodziło do "nabroiłem".

Na zakończenie napiszę Wam jeszcze jaką usłyszałam najgłupszą odpowiedź na pytanie "Dlaczego nie warto bić dziecka?" Otóż odpowiedź jaką usłyszałam to: "Dlatego, bo pewnie zaraz jakiś głupi sąsiad zadzwoniłby do opieki i zabraliby mi dziecko". No cóż... Skoro działa i chroni dziecko przed klapsami to chyba nie jest to aż taki głupi argument. Jak myślicie?

Jakie jest Wasze zdanie na temat przysłowiowego klapsa?

8 komentarzy :

  1. Nie uznaje przemocy a stosowanie jej u dzieci , które są słabsze i nie mają się jak bronić to jest nienormalne :( jak nie raz widzę takie sytuacje że ktoś szarpie , popycha albo bije dziecko to aż się we mnie gotuje .Nie byłam bita jako dziecko i nie biję swoich dzieci , kocham całym Sercem <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba było babsku powiedzieć, że niech się cieszy, że tylko tak lekko jej przywalił ;) A tak poważnie to klapsem niczego się nie osiągnie,a na pewno niczego pozytywnego, masz rację lepiej rozmawiać. Wtedy jest szansa, że za kilka lat nasze dziecko zamiast podnieść na nas rękę będzie umiało usiąść do rozmowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem klaps oznacza słabość rodzica, nieumiejętność rozwiązania problemu w inny sposób tylko pójścia na łatwiznę. Oczywiście są rodzice u których zdarzył się jeden klaps przez zmęczenie, wyczerpanie, poniosła ich emocja itp,. ale jeśli na jednym poprzestali i zrozumieli że to co innego niż Ci którzy je stosuję regularnie.
    Jest na prawdę wiele innych sposobów niż uderzenie, nawet klaps, ja stosuje tzw karny kącik i u mnie sie to sprawdza. Bardzo duuużo tłumaczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie - klaps to nie rozwiązanie, choć nasi rodzice często tego nie rozumieli!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważam, że bicie dziecka oznacza słabość rodzica, nie prowadzi do niczego pozytywnego. Poza tym nie od dziś wiadomo, że agresja rodzi agresję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja córeczka ma dopiero 11 miesięcy. I jak to taki maluch juz potrafi dac popalić��zaczyna zaznaczać swoje własne "ja"��ale nigdy w życiu bym jej nie uderzyła, nawet "zwykłego" klapsa nie dostanie. Brzydzę się przemocą, a już szczególnie w stosunku do dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem tak...Poruszyłaś temat rzeka i w sumie Tabu ...Nie ma dziecka..ale jakbym miała a by zasłużyło ...to klapsa w dupe by dostało

    OdpowiedzUsuń