Dziecko jest jak rzeka- ma swoje koryto i powinno nim płynąć.

Udostępnij ten post

Dzieci porównywane są do mnóstwa różnych rzeczy. Mamy słodkie cukiereczki, kochane urwisy, dzieci jak bąki- KLIK i wiele innych porównań. Ja dzisiaj opowiem Wam o dzieciach, które są jak rzeka, a przynajmniej powinny być jak ona.

Nie dawno usłyszałam bardzo mądre słowa: Każde dziecko jest jak rzeka, która musi mieć wyznaczone granice, w których funkcjonuje i wzrasta. Niestety nie dane mi było do końca obejrzeć wypowiedzi Pani, która rzuciła takim hasłem. Jednak słowa tak bardzo utkwiły mi w Pamięci, że nie mogłam pozostać wobec nich obojętna.

Każda rzeka i dziecko ma swój początek. Źródło rzeki jest maleńkie i dzięki pomocy matki natury odnajduje swoje koryto, formuje się i zaczyna płynąć, w konkretną stronę. Tak samo jest z dzieckiem. Rodzi się maleńki człowiek, który dzięki najbliższym ma szansę się rozwijać, kształtować swój charakter i podążać własną ścieżką tak aby wypłynąć na wielkie wody.

Dlaczego dziecko powinno być jak rzeka? Ponieważ powinno płynąć określonym korytem, w konkretnych ramach i rosnąć w siłę. Matka natura doskonale wiedziała jak "wychowywać" swoje dziecko. Co jest z rodzicami? Powinni wziąć przykład z matki natury.

Wyobraź sobie rzekę, która nie zaczyna swojej wędrówki od małego strumyczka. Wyobraź sobie, że jest to wielkie wylewisko i robi co chce. Dziecko, które rozpoczyna swoje życie bez określonych zasad w życiu dorosłym może mieć dużo problemów. Będzie chciało jeszcze więcej, więcej i jeszcze więcej. Tylko skąd wziąć więcej, gdy już wszystko się ma? Zaczyna się wykraczanie poza obowiązujące normy i zasady, frustracja, nerwy...

Dlatego tak ważne jest aby dziecko miało określone granice. Wiadomo, że one nie będą sztywne. Wraz z wiekiem dziecko będzie mogło poszerzać swoje granice tak jak rzeka swoje koryto.  Niech płynie w stronę swojego oceanu bezpiecznym tempem i pod okiem rodziców.

Dlaczego zatem w naszym świecie dzieje się zupełnie odwrotnie? Często rodzice kilkulatków pozwalają im na wszystko. Chcą oszczędzić dzieciom nerwów? Pokazać, że są najważniejsze? Chcą zapewnić sobie trochę ciszy? Niestety ale każdy z nas musi nauczyć się radzić sobie z negatywnymi emocjami. Później w wieku nastoletnim zaczynają się kary, zakazy i nakazy. Dziecko jest zdezorientowane, bo jego życie bez granic raptownie się zmienia. Z szerokich horyzontów pozostaje mu wąski strumyk. W dziecku narasta frustracja, z którą nie może sobie poradzić. Jak dla mnie to właśnie wiek nastoletni jest tym, który powinien otwierać dziecku nowe drzwi i poszerzać jego granice. Wszystko pod czujnym okiem rodzica, który może je naprowadzać na dobrą drogę.

Znam bardzo wiele osób, które jako dzieci nie miały żadnych granic. Żyły sobie beztrosko aż do momwntu, gdy zaczęły dojrzewać. Wtedy to ich rodzice rozpoczęli proces wychowywania (tak im się przynajmniej wydawało) i wprowadzili zasady. Z szerokich możliwości pozostał wąski pasek, który mocno ogrodzony był drutem kolczastym i podłączony do prądu. Co się działo z tym dziećmi, gdy kończyły 18 lat? Dosłownie uciekały z domu. Podjęły decyzję o wyprowadzce i to jak najdalej od rodziców. Bez rozmowy z nimi, bez pytania o zdanie, bez rad i bez wsparcia... Jednym się udało a innym nie. Jednak po nich doskonale widać jak ważne jest umiejętne wyznaczanie granic i poszerzanie ich z biegiem czasu.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Artykuł ten dołączył do wydarzenia "Mamo, a skąd się biorą (asertywne) dzieci? Moim zdaniem dzieci już się takie rodzą ale otoczenie potrafi w nich tę asertywność stłumić. Jeżeli chcecie poznać zdanie innych blogerek (cudownych!) to dołączcie do wydarzenia: KLIK.

12 komentarzy :

  1. Mega mądry tekst. Dzieci muszą mieć granice bo modne bezstresowe wychowanie do niczego dobrego nie prowadzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jak uksztaltuje się charakter dziecka w dużej mierze zależy od rodzica. Od tego jakie wartości mu przekażemy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawszę przydatny post ;) Super kochana że rozwijasz wiedzę przyszłych mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tej umiejętności Tobie i sobie życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieciom od początku trzeba przekazywać i pokazywać jakie wartości są ważne i gdzie są granice. Wychowywanie dziecka nie jest łatwe, ale pewne zasady i reguły muszą być egzekwowane.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny wpis,zgadzam sie nalezy dziecku pokazywac granice od małego,zasady ktore sami musimy też przestrzegać

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo trafne porównanie! Że też nie jest w powszechnym użytku! Jak już je znam wydaje się być oczywistym! A pamiętasz co za pani go użyła? Magda/AsertywnaMama.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem zwolennikiem ustalania określonych zasad. Co prawda wojskowego reżimu nie pochwalam, ale pełen luz również jest dla mnie nie do pomyślenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas zasady są od zawsze i dzięki temu żyjemy dość spokojnie :p

    OdpowiedzUsuń