Czym są emolienty i dlaczego się je stosuje? + KONKURS

Udostępnij ten post

Obecnie coraz więcej dzieci i dorosłych boryka się z problemami skórnymi. Czym jest to spowodowane? Zmianą klimatu? Zewsząd otaczającą nas chemią? Możemy 'gdybać' i wymyślać miliony powodów. Musimy jednak nauczyć się z tym żyć i znaleźć metodę, która pomoże nam w codziennym funkcjonowaniu.

Naprzeciw problemom skórnym naszych pociech wychodzi marka Oillan. W swojej ofercie posiada całą linię emolientów, które sprawdzają się w pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień oraz tej z widocznymi objawami chorób dermatologicznych.



Co kryje się pod nazwą EMOLIENTY?


Nic innego jak preparaty, które poprzez natłuszczenie zapewniają odpowiednie nawilżenie i ochronę skóry. Dodatkowo łagodzą powstałe wcześniej zmiany skórne i zapobiegają powstawaniu nowych.


Kto powinien używać EMOLIENTÓW?


Emolientów powinny używać osoby z problemami skórnymi, z AZS, ze skórą wrażliwą i skłonną do podrażnień ale także osoby, które chcą zapobiegać wszystkim tym problemom.


Czy produkty Oillan spełniają te zadanie?


Oczywiście, że tak! Sprawdziliśmy z Filipem bardzo dokładnie. Nasza skóra po urlopie na plaży była bardzo wysuszona, zniszczona i nieprzyjemna. Wszystko za sprawą dużej ilości słońca, słonej wody, chlorowanej wody oraz szorstkiego piasku. Dzięki produktom Oillan szybko udało nam się powrócić do normalnego stanu.

Używaliśmy całej serii produktów i tylko dzięki temu udało nam się w szybki sposób poprawić kondycję naszej skóry. Następnym razem na wakacje zabieramy ze sobą Oillan, aby uniknąć nieprzyjemnych sytuacji.

Pozytywną opinię o marce Oillan może wystawić nie jedna mama. Jest to marka, która wzbudza zaufanie. Spójrzcie tylko sami:


Na rynku dostępne są dwie serie kosmetyków tej firmy. Jedna zdecydowanie sprawdza się w codziennej pielęgnacji, a jest nią Oillan Baby. Druga z nich to Oillan Med + i dedykowana jest głównie osobom z problemami skórnymi. Spójrzcie na plakat, który doskonale obrazuje różnice pomiędzy nimi.


Jeżeli chcesz zapewnić swojemu dziecku ochronę już od pierwszych dni warto zainwestować w dobre kosmetyki do pielęgnacji ciała maluszka. Oszczędzi to Wam późniejszych problemów, wysypek, odparzeń i nieprzyjemności. Kosmetyki Oillan można kupić w aptekach. Dodatkowo mogę Wam podpowiedzieć, że obecnie trwa ciekawa akcja promocyjna "Oillan kupujesz podwójnie zyskujesz!" Wystarczy, że kupisz produkty za 70 zł a drugie 70 zł na produkty dostaniesz w prezencie.

Jest Wam mało atrakcji? W takim razie zapraszamy na konkurs!




Pod artykułem odpowiedz na pytanie:

Jakie pielęgnacyjne rytuały lubicie najbardziej?


Konkurs trwa od 26.06.2017r. do 03.07.2017r.

Wyniki w ciągu 5 dni roboczych od zakończenia konkursu.


Regulamin skrócony:

1. Miło mi będzie jak polubisz Mama Balbinka i Oillan na FB.
2. Zapraszam Cię do polubienia i udostępnienia plakatu konkursowego na FB (KLIK) oraz zapraszania w komentarzu pod zdjęciem znajomych do wspólnej zabawy.  
3. Odpowiedzi należy udzielić na blogu pod tym wpisem. Pamiętaj o tym żeby się podpisać. Nie bądź anonimowy. Jedna osoba może dodać  tylko 1 zgłoszenie. 
4. Nagrody nie może wygrać ktoś kto wygrał już taką samą na innym blogu.
5. Konkurs trwa od 26.06.2017 r. - 03.07.2017 r. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 5 dni od daty zakończenia konkursu.
8. Udział w konkursie oznacza akceptację niniejszego regulaminu przez Uczestnika.

Szczegółowy regulamin dostępny tutaj: REGULAMIN

Uwaga!

Zwycięzcą zabawy jest:


magdalena switala

Zapraszam do kontaktu ze mną w celu ustalenia adresu do wysyłki nagrody.

31 komentarzy :

  1. Jestem fizjoterapeutą. Dla mnie dotyk, masaż ma magiczną moc. Nie tylko uzdrawia, daje odprężenie, czy niweluje ból. Masując dziecko, moje dziecko daje mu poczucie bezpieczeństwa, akceptacji i wyraz miłości. Uwielbiam ten moment, po kąpieli, po całym dniu wrażeń - widzę jak Jakub się uspokaja, odpręża, jego oddech się wyrównuje, rysy stają się spokojniejsze. Dotykajmy swoje dzieci, głaszczmy, przytulajmy, poklepujmy, trzymajmy w objęciach jak najdłużej nam na to pozwolą.
    Kasia Janik

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o pielęgnacyjne rytuały to zdecydowanie najbardziej lubimy kąpiel? Góra zabawek, emulsja natłuszczająca w wodzie, bo łatwiejsze to niż bieganie za Gadzinką z kremem po kąpieli, mop zawsze w pogotowiu i jest zabawa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewelina Łukasz Leśnik27 czerwca 2017 08:17

    Uwielbiamy markę Oillan . Syn ma bardzo sucha skórę. Po dobrym natłuszczeniu skóra jest miękka i piękna. Nie swędzi go ciałko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje dziecię też kąpać się uwielbia. A to oliwkę całą buteleczkę wleje do wanny gdy mama nie widzi, a to wodę z wanny wyleje ukradkiem. Moje dziecię pomysłów podczas kąpieli ma wiele a ja jestem szczęśliwa że moje dziecię się uśmiecha.

    OdpowiedzUsuń
  5. Emolienty to kosmetyki, którą kryja w sobie ogromną moc pielegnacji skóry mojej kilkumiesięcznej bratanicy.łąsciwe jej Na co dzien dbają o właściwe nawilżenie a składniki zawarte w kosmetykach fdbają o zatrzymanie wody w skórze.Dzieki temu skóra Lucji jest właściwie nawilżona, gładka i bobrze napięta.Nawilżenie skóry, dbałośc o plaszcz lipidowy to czego oczekuje od dobrego kosmetku.a ztym związany jest dobry ry :brak odparzeń, stanów zapalnych , swędzenia, szorstkości...Dziecko i ja pośrednio czujemy ogromny komfort.Rowniez balasamy , które codzennie sa stosowane chronią przed szkodliwym działaniem wody chlorowanej, słońcem, i skutkami noszenia pampersow.Nasz codzienny rytuał pielegnacyjny związany z tymi kosmetykami zapobiega wszelkim problemom i daje ogromne poczucie komforty zar owno dla małej Lucji i dla mnie i mamy dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie najważniejszym rytuałem jest bliskość, wtedy zacieśniam więzy z moim maluchem,bliskość dotyczy również pielęgnacji, mojemu skarbowi kąpiel kojarzy się z zabawą i mamą. Po kąpieli księżniczka jest smarowana lotionem, jako magicznym kremem dla prawdziwych księżniczek, następnie emolient. Moja córcia cieszy się, że używa kosmetyków tak jak mama, i to jest mój najpiękniejszy rytuał kiedy to co jest konieczne aby zadbać o skórę zamienia się w dobrą zabawę. Małą Agniesie cieszy wszystko, jej delikatny szampon hipoalergiczny do włosów dla dzieci, bo nie szczypie w oczka, a włoski ma śliczne, długie jak roszpunka, mówi, że to zasługa emolientów, dorośli aż nie wierzą w to co słyszą :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dorota Konieczka27 czerwca 2017 14:36

    Chciałabym zacząć krótkim wstępem od tego, że rytuały już same w sobie są bardzo pomocne w wychowywanie malutkiego człowieczka. Już od początku tworzą między rodzicami a maluszkiem cudowną więź, przywiązanie i potęgują wspólną miłość. Nasz jeden szkrab był właśnie wychowywany w takim poczuciu bezpieczeństwa i bliskości, teraz ma niespełna dwa latka i odwdzięcza się każdego dnia za to swoją miłością i pogodą ducha, a lada tydzień na świat przyjdzie kolejne maleństwo, więc przed nami nowe wyzwania, również te pielęgnacyjne. Ale od poczarku-u nas zawsze był taki rytuał wieczorny, związany z kąpielą- ja szykowałam wszystkie niezbędne gadżety pielęgnacyjne, w tym właśnie emulsję emolientową do kąpieli (aby być spokojną o skórę córki) oraz ręczniczek i świeże ubranko, a Mąż nalewał wody do wanienki i delikatnie zanurzał małą w kąpieli pielęgnacyjnej. Córeczka to wprost uwielbiała, wiedziała że jest bezpieczna w silnych ramionach tatusia. Następnie po takiej chwili przyjemności przychodził czas na osuszenie skórki i delikatny masażyk paluszkami po całym małym ciałku, obowiązkowo z nuceniem cichutko kołysanki albo wierszykiem. Po takim wyciszeniu można było słodko zasnąć w łóżeczku przy cieplutkim mleczku obok mamusi i tatusia. Piękne chwile, do teraz wspominane z sentymentem i łezką w oku, dlatego czekam niecierpliwie na następnego bobasa aby móc sobie na nowo przypomnieć te świetne czasy��
    Dorota Konieczka

    OdpowiedzUsuń
  8. hej haj heloł! Akurat z tej firmy emoilientów nie używaliśmy, aczkolwiek korzystaliśmy z usług konkurencji. Oprócz świetnego nawilżenia i ogólnej zajebistości, są również smaczne, o czym przekonała się moja córka wczoraj, gdy dorwała tubkę kremu specjalnego:) wyrodny ojciec nie upilnował. Będe się smażył w piekle, chociaż tam i tak pewnie chłodniej niż u mnie w pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej lubimy balsamowanie po kąpieli, aby przekonać mojego 2 latka do wyjścia z wanny muszę powiedzieć "Ksawery będziesz mógł się posmarować" to od razu chce wychodzić. Później jest tylko "mama cik cik krem". Moja 6 miesięczna córcia uwielbia jak ją balsamuję po całym ciałku, najbardziej się śmieje jak wsmarowuje jej balsam w brzuszek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo, bardzo długo naszym ukochanym rytuałem pielęgnacyjnym była kąpiel. Wściekłe wierzganie nogami w wodzie, żeby chlapała na wszystkie strony i żeby pies (przewieszony przez wannę) mógł łapać krople paszczą :) Jednak niedawno kąpiel ustąpiła miejsca zupełnie innemu rytuałowi. Niespodziewanie okazało się, że największą frajdę przynosi mojemu dziecku pewna czynność, którą powtarzamy co wieczór i która przez wiele miesięcy była źródłem niezadowolenia, a czasami wręcz histerii. Chodzi mianowicie o przemywanie buzi wacikiem nasączonym wodą (lub specjalnym płynem micelarnym dla niemowląt i dzieci). Pewnego dnia zamiast protestu spotkałam się z dzikim rechotem. I tak już pozostało. Co wieczór mamy niesamowity, głośny wybuch śmiechu i buzię uśmiechniętą od ucha do ucha. Tak oto żmudny codzienny rytuał awansował do rangi fantastycznej zabawy. Nigdy bym nie przypuszczała, że 7-miesięczne dziecko można doprowadzić do takiej euforii przy pomocy kawałka mokrej waty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Za oknem robi się szaro. A na zegarku wybija godzina 19.00.
    To czas, kiedy dzień w dzień moje małe cudo ma swoje małe SPA,
    u boku rodzica, które wpatrzone w jego małe ciałko po prostu się raduje całym sercem.
    Wiem, że dla mojego szkraba ważna jest uregulowana doba, stały rytm dnia,
    bowiem wiem, że dzięki temu czuje się bezpieczne i spokojne. Wymieniamy do siebie uśmiechy, przytulamy się słodko i zaczynamy powolne rozbieranie, aby za chwilę zanurzyć swoje małe ciałko w wodzie z dodatkiem emulsji do kąpieli-wiem, że sama woda niekiedy wysusza i jeżeli dziecko jest podatne na podrażnienia, to nie ma innej opcji jak stosować właśnie takie emulsje. Skóra dziecka jest delikatna niczym piórko, więc trzeba rezolutnie i zwiększą uwagą wybierać kosmetyki pielęgnacyjne niż dla osoby dorosłej. Bariera ochronna naskórka jest bardzo słaba, bowiem jeszcze organizm nie zdążył takiej ochrony nabyć, więc na nas rodzicach spoczywa cała odpowiedzialność, aby taką ochronę na podstawie odpowiedniej pielęgnacji zbudować. Kąpiel dla mojego dziecka to również delikatny masaż wodą czy opuszkami placów. Relaks główki, brzuszka i raczek. To zabawa wodą, pluskanie i zmoczona bluzka mamy. Po kąpieli staram się nie wycierać skóry dziecka, tylko owijam szkraba tak, aby jak największa ilość wody sama została wchłonięta przez ręcznik. Wycierane są tylko miejsca szczególnie podatne na odparzenia, więc nigdy nie zapominam o pachach, pachwinach czy miejsc między paluszkami u stóp. Dobrze jest posmarować te miejsca po kąpieli odrobiną kremu na odparzenia, ale trzeba pamiętać, że ma to być naprawdę cienka warstwa. Lekkie tzw"wietrzenie pupki" po kąpieli jak najbardziej wskazane, bowiem nic nie leczy tak podrażnień w tych okolicach jak dostęp do powietrza. A teraz najmilsza część domowego SPA, masaż ciała za pomocą balsamu nawilżającego. Zaczynam od twarzy, tułów i kończę na stópkach. Radość mojego dziecka niewyobrażalna. Pielęgnacja jest ważna również w ciągu całego dnia, także kiedy wychodzimy na dwór obowiązkowo smarujemy twarz i odsłonięte partie kremem w zależności jaka aura na dworze. Krem od słońca, kiedy lato, krem od wiatru i mrozu, kiedy zima. Pielęgnacja to również radość jaką mu dajemy, więc nie zapominamy o zabawach i wspólnym uśmiechu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój Syn to już powazny czteroletni chłopiec jednak z równie poważną problematyką skóry. W sumie od samego początku były zmagania ze skórą atopową i tak naprawdę to nigdy nic innego oprócz mocno natłuszczających kosmetyków i emolientów nie używaliśmy.Możemy zapomnieć o kolorowych galaretkach i pachnących żelach do kąpieli.
    Jakie mamy rytuały? Standard to kąpiel do ktorej Syn zabiera wszystkie możliwe opakowania po swoich kosmetykach(oczywiście umytych i często wymienianych ) i robi bitwę morską która często wymyka się spod kontroli czyli daleko, daleko za wannę. Jednak najbardziej lubie podglądać jego próby samodzielności. Kiedy bierze przeznaczoną do smarowania maść bądż krem i wciera sobie(jeszczę trochę nieoradnie) w skórę brzuszka lub nóżek. Przypomnina mi to jak szybko moje maleństwo dorasta:)
    Pozdrawiam
    Jola

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy Nastka była maleńka uwielbiała się kąpać i chlapać wszędzie. Teraz mając 4 lata uwielbia balsamowanie. Codziennie po kąpieli balsamujemy się, znaczy ona sama bo bardzo to lubi. Oczekujemy na przyjście brata i mam nadzieję, że tak jak jego starsza siostra będzie chciał aby dbać o skórę i codzienną pielęgnację balsamem. Karolina Kozłowska

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli chodzi o pielęgnację skóry mojego synka - to prysznic czy kąpiel to dla niego czysta przyjemność :) Dopiero potem gdy przychodzi pora na smarowanie zaczynają się schody..Kiedyś pomagały piosenki, opowiadanie bajek, interakcja z dzieckiem (Co teraz smarujemy? – Brzuszek. A gdzie schowała się muszka? Pod paluszek. Jeleń ma ogonek, pupkę i rogi – więc na co przyszła pora? – Smarujemy nogi! itd :) ), ogólne zajmowanie uwagi synka. Teraz, gdy jest już troszkę większy trzeba wyciągać ciężkie działa, by przekonać go do smarowania. I najlepszy jest w tym tata :) To on jednocześnie smarując fantastycznie relacjonuje rajd Dakar i opisuje samochody wyścigowe, to on poprowadzi rozmowę tak, że synek z podekscytowaniem opowiada o swoim dniu w przedszkolu zapominając o obecnie trwającej pielęgnacji i to w końcu on rozmawia tajemniczo z Wiktorkiem o jego „dziewczynie” doradzając jak ją poderwać :P W oka mgnieniu dziecko już jest w piżamce gotowe do spania. Bez jęknięcia, bez stęknięcia. A wydawałoby się, że pielęgnacja to typowo babska dziedzina :P I to jest ten ulubiony moment pielęgnacji - męskie pogaduszki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. znam tą firmę i lubie ich kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubimy przy kąpieli bawić się :) Każde zwierzątko swoje imię ma, a Zuzia na głos je wymawia. Jest mała foczka, żółwik, kaczuszka, jest morski konik i kraby dwa. Krokodylek ma dziurkę którą Zuzię polewam :) Potem jest ciała w ręcznik zawijanie i nawilżającymi specyfikami masowanie. Wszystko dokładnie i z cierpliwością, bo Zuzia ma kłopotliwą skórę, mały wrażliwiec z niej ;)Całe ciało emolientem, a tam gdzie najbardziej daje się we znaki problem, dodatkowo natłuszczam maściami, jak np. alantan. Lubię patrzeć jak się rozwija i z dnia na dzień zmienia.. kiedyś nie lubiła myć ząbków, bardzo płakała. Teraz sama staje i pokazuje na szczoteczkę i pastę, najpierw ja jej myję ząbki, potem daję jej szczoteczkę i ona sama "myje" - oczywiście nabiera wode z wannny i pije ją szczoteczką :D hehe i z tego wyrośnie! Jak wszystko nasmarowane, to Zuza pije mleczko, a ja dodatkowo maścią smaruję jej rączki. Potem do łóżeczka, jest mała bajeczka, kołysanka i Zuzia siedzi chwilkę w swoim łóżeczku i zasypia :) juz się przyzwyczaiłam że smarowanie w Zuzi przypadku to absolutna konieczność... jest to dla mnie przyjemność, ona też to lubi. Ale czasami jestem tak cholernie bezradna :( Już było ładnie, już nie było plam a są z znowu, chodzenie od lekarza nic nie daje... nie wiadomo co zaostrza objawy. Mam nadzieję że kiedyś problemy miną, nie piszę azs, bo na prawdę nie wiem czy to akurat jest to. Każda mama walczy o zdrowie dziecka ja też będę to zawsze robić, do skutku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kąpiel jest dla nas rytuałem, przyjemnym zakończeniem każdego dnia i rozpoczęciem wieczoru. Oczywiście kąpiel spełnia również tak prozaiczne role jak higiena, ale oprócz tego pełni masę innych funkcji. Bywa świetną zabawą, kiedy na powierzchni wody wyrasta mydlana piana a kolorowe zabawki pomagają wymyślać coraz to nowe, wesołe zabawy. Jest tez formą nauki, bo dzięki niej dziecko uczy się jak dbać o higienę. To także świetny sposób na odstresowanie maluszka i odprężenie po całym dniu. Delikatny zapach płynu do kąpieli pomaga synkowi się zrelaksować przed wieczornym snem a masaż gąbką i oliwką łagodzi napięcie i rozluźnia. Kąpiel pozwala pogłębić więź między mamą a dzieckiem, jest chwilą tylko dla nas i wstępem do dalszej pielęgnacji, która kojarzy się z przygotowaniami do spokojnego snu. Po osuszeniu wmasowuję w delikatną skórę dziecka oliwkę lub balsam, wykonując jednocześnie odprężający masaż. Szeroki uśmiech to sygnał, że synek jest zadowolony i zrelaksowany. Synek lubi też, trochę nietypowo, gdy czyszczę mu uszy wacikiem. W skupieniu czeka na ten moment a potem zaczyna się śmiać na całe gardło ;) Prawdopodobnie go to łaskocze, ale jeszcze nie umie mówić, więc może dopiero za kilka miesięcy się dowiem ;) A później, ubranego w piżamkę przytulam i delikatnie kołyszę, śpiewając cicho kołysankę, którą dawno temu śpiewała mi mama: Aaaa, kotki dwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam tę markę z czasów, gdy junior był maleńki. Teraz już używamy mniej specjalistycznych kosmetyków. Ale szkoda, że kiedyś nie było takich promocji.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nasz codzienny rytuał pielęgnacyjny, który lubię najbardziej to oczywiście wieczorna kąpiel zawsze o tej samej porze. Stosuję wyłącznie kosmetyki hipoalergiczne. Do wody wlewam emulsję, a wrażliwą skórę dziecka myję żelem do ciała, który skutecznie nawilża, natłuszcza i łagodzi podrażnienia. Podczas wieczornej kąpieli myję zawsze włosy mojej córce, a piana, która powstaje jest pretekstem do wspólnych zabaw. W wanience mamy ulubione zwierzątka córki. Moja córka uwielbia się kąpać i chlapać w wodzie, czuje się wtedy jak rybka, bardzo swobodnie. Córka lubi, kiedy jest dużo piany w wodzie, łapie ją, bawi się nią, a kąpiel traktuje jako dobrą zabawę. Po kąpieli smaruję delikatną i wrażliwą skórę córki mleczkiem, ponieważ doskonale ono pielęgnuje i nawilża. Jednocześnie robię masaż mojej córce. Bardzo lubię dotykać jej delikatną skórę i masować ją. Taki dotyk to obustronna przyjemność. Pielęgnacja dziecka to dla mnie nie tylko codzienny zabieg higieniczny, ale także sposób na budowanie więzi z moją małą córeczką. Jej śmiech i radość świadczą o tym, że bardzo lubi ona przytulać się, wygłupiać i chichotać. Obie czujemy się wtedy szczęśliwe.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem mamausia 4 dzieci 1rocznej danusi 3 letniej zosi 6 letniej joasi i 8 letniej marysi mamy codzienny rytuar pielegnacyjny czyli kapanie sie i zabawa we wannie.po kapieli wycieranie i kazda z coreczek ma masazyk produktami oillan.stosuje dziecia od pierwszego dnia zycia poniewaz maja skorki alergiczne.miedzy nami wzmacnia sie wiez miedzy corkami a matka a przy okazij mamy wspaniala zabawe i spiewy podczas kompieli.i za to dzieci maja cudowne sny

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakie rytuały pielęgnacyjne najbardziej uwielbiamy?
    Wszystkie, przy których bliskość między dzieckiem a rodzicem mamy.
    Gdy na spacery wychodzi nasza rodzina cała,
    to zawsze stosujemy krem do twarzy i ciała.
    Unikamy upałów, chowamy się w cieniu słonka ładnego,
    Ale na świeżym powietrzu spędzamy czasu wiele wolnego.
    Po drugie do każdej kąpieli stosujemy
    Emulsję natłuszczającą, bo co dobre wiemy.
    Po trzecie po każdej kąpieli ciepłej dziecko wycieramy,
    Potem wsmarowujemy mleczko, z którym o nawilżenie dbamy.
    Troszczymy się o delikatne partie naszej dzieciny,
    by przy pielęgnacji miał tylko zadowolone miny.
    Czwarty punkt jest istotny i zacząć wypadałoby od niego,
    Że wszystko robimy powoli i bez pośpiechu zbędnego.
    Staramy się wykonywać wszystko z dużą czułością,
    by dziecko czuło, że pielęgnacja jest przyjemnością.
    Naszego synka kąpiemy często, bo lubi chlapanie,
    a dla nas jest to przyjemne czasu spędzanie.
    A po kąpieli wprost kochamy,
    Gdy dziecko z czułością balsamem nawilżamy.
    Wsmarowujemy starannie, masujemy powoli,
    wiemy, że dziecko to bardzo zadowoli.
    Każde o synka małego dbanie i pielęgnowanie,
    to dla nas i dla niego przemiłe zadanie.
    Ania Kamińska

    OdpowiedzUsuń
  23. Pamiętam kiedy wróciłyśmy z Aniusią ze szpitala, pierwsze kąpiele nie należały do najłatwiejszych, o nie! Ania wrzeszczała, machała rączkami, jej starsza siostra płakała bo mała płakała, mama próbowała opanować sytuację... Oj, na samo wspomnienie skóra cierpnie... Dziś Ania ma pół roku i jej ulubionym rytuałem wieczornym jest...właśnie kąpiel, a dokładniej mycie i smarowanie główki. Ania lubi gdy mama delikatnie polewa główkę wodą i tłumaczy krok po kroku co będzie teraz robić. Zadziwiające, ale córka wszystko rozumie i niczego się nie boi, ani polewania wodą, ani masowania, ani nawet spłukiwania piany! Co więcej, zawsze wesoło "gaworzy" z mamą albo po prostu się uśmiecha, kiedy delikatnie masuję główkę. Druga część naszego ulubionego rytuału pielęgnacyjnego to smarowanie główki. Córeczka niestety od początku miała problemy z ciemieniuchą, toteż długo szukaliśmy dobrego kremu- od dłuższego czasu stosujemy właśnie Oillan i mamy nadzieję że tak już zostanie:) Kiedy Ania jest już osuszona i ubrana,kładziemy Anię wygodnie na łóżku u mamy, mama poświęca chwilkę na zabawę, obcałowanie córeczki, a potem wmasowuje krem w główkę. Aniusia bardzo lubi to charakterystyczne "drapanie" miękką szczoteczką po głowie, śmieje się i często próbuje wyrwać mamie z rąk szczoteczkę. Czasem jest naprawdę wesoło:) Masujemy główkę, szorujemy, czasem śpiewam córeczce, czasem mała zainteresuje się czymś zupełnie innym, na przykład tubką kremu, po czym próbuje ją namiętnie otworzyć(jak na razie z marnym skutkiem:)). Na koniec zakładamy na główkę bawełnianą czapeczkę na pół godzinki i nasz zabieg zostaje zakończony, a Ania wreszcie może się położyć do łóżeczka. Zadziwiające, jak zwykłe czynności takie jak mycie czy smarowanie głowy mogą być magiczne dla mamy i dziecka, gdy przepełnione są miłością:* Izabela Jurkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mamy w domu bardzo wrażliwe maleństwo, które ma delikatną skórę i szczególnie troskliwie musimy dobierać kosmetyki do jego pielęgnacji Jednak mimo wszystko mamy też trochę szczęścia ponieważ nasz maluszek mimo iż często ma podrażnioną skórę to bardzo lubi rytuały pielęgnacyjne Już sama kąpiel daje dużo ulgi i zadowolenia Pluskanie wodą i oblewanie wszystkiego w pobliżu wywołuje ogromne salwy śmiechu Następnie osuszamy się miękkim ręcznikiem i staramy uspokoić i wyciszyć co niestety nie zawsze daje oczekiwany efekt ponieważ pielęgnacja pępka również wywołuje śmiech gdyż maluszek ma łaskotki:) Zauważyłam że masaż kremem nawilżającym daje mojemu dziecku dużo przyjemności uspokaja się i zaczyna podstawiać rączki do posmarowania Następnie dostaje mleczko i wspólnie słuchamy muzyki poważnej dla dzieci i idziemy spać Czas bardzo szybko ucieka więc staram się czerpać z okresu niemowlęcego mojego maluszka jak najwięcej To są nasze cudowne, magiczne chwile , które dają nam niezwykłą więź Mam nadzieję że będzie ona trwała już zawsze :) MagdalenaS

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Przyjemna dla dziecka pielęgnacja powinna przede wszystkim spokojnie
    przebiegać.
    Bez nerwów, pośpiechu, nie wolno się poddawać i z pokoju wybiegać ;)
    U nas w domu bardzo się pewnych rytuałów trzymamy,
    czas wieczorny mamy doskonale zorganizowany.
    Pewnych warunków odpowiednich oczywiście choćby taka kąpiel wymaga,
    najlepiej dwojga rodziców, nawet jeśli mama to nie łamaga ;)
    W dwójkę bezpieczniej dla maluszka i łatwiej technikę opanować,
    poza tym można się z tych chwil z maleństwem radować!
    I już kąpiemy bobasa, od buzi zaczynamy,
    odpowiednio je także pod główką trzymamy.
    Także zabawa, pieszczoty i całuski są częścią kąpieli,
    dużo śmiechu wskazane - ważne żeby rodzice o tym wiedzieli.
    Podczas kąpieli noworodka ważna jest higiena i skóry pielęgnowanie-
    ważny jest skład kosmetyków- nie można narażać skóry na podrażnienie czy
    wysuszanie.
    Najlepiej jeśli kosmetyki do kąpieli są bez mydła i sztucznych składników,
    wtedy możemy się doczekać najlepszych wyników.
    Po kąpieli dzieciątko żeby nie zmarzło osuszyć należy,
    delikatnie, bez tarcia, ale jeszcze nie zakładamy odzieży.
    Skórę odpowiednio po kąpieli nawilżyć należy,
    przecież na jej zdrowiu najbardziej nam zależy.
    I to jest ten moment w pielęgnacji, ten mój ulubiony-
    córeczki każdy fragment skóry jest w nim wielbiony.
    Myziam, dotykam, masuję, przytulam, stópki całuję,
    noskiem o nosek trę, "idzie rak" na brzuszku palcami wystukuję.
    To ten nasz moment, tylko nasze chwile intymności,
    bo nikt nam nie przeszkadza, nikt w pokoiku jej nie gości.
    Tata z synkiem starszakiem bajki w pokoju obok sobie opowiadają,
    a my, dziewczyny, już pierwsze tajniki dbania o urodę sobie omawiają ;0

    OdpowiedzUsuń
  28. Zabawą rozwijam zmysły mojego maluszka...
    dotyk,wzrok,smak,zapach i słuch w wrażliwych uszkach :)
    Zmysł dotyku najpiękniej rozwija się podczas kąpieli,
    córeczka bardzo radośnie przez gaworzenie reakcją na dotyk się ze mną dzieli :)
    Masaż,przytulanie,zabawa i głaskanie,
    ciągle nie ma dość-tu głośno krzyczy na zawołanie!!!
    Ma ma o o Ma ma oo szczęśliwa gaworzy i śmieje się do mnie,
    szczęśliwa ja tez jestem przy tym ogromnie <3
    Widzę przy tym jak oczkami za mną wodzi i patrzy na moja twarz,
    nachyla się nad nią i pozwalam się dotykać raz po raz!!!
    Widać jak ja wszystko wokół interesuje,
    co zobaczy chce dotknąć,wszystko ją zajmuje :)
    Dużo do niej mówię,ciągle śpiewam piosenki i kołysanki,
    pokazuję jak coś szeleści,pluska woda w wanience z pianki :)
    Zapach szamponu i płynu do kąpieli uspokaja córeczkę,gdyż już go zna,
    odpręża się,relaksuje i bez problemów wykąpać się da!
    Katarzyna Wierzba

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedy noc niebo okrywa pierwszymi gwiazdami,
    Moja kruszynka już chlapie w wannie rączkami,
    Piska, krzyczy, na całego chlapie,
    Czasem rąk do łapania wody mi braknie.
    Żabki, kaczki czy też statki to są Marysine wodne zabawki.
    One jako pierwsze w wodzie lądują i z córeczką czasem nawet nurkuja.
    Marysia wodę kocha, to jej żywioł wielki,
    Wie o tym wieś cała, ukryć się tego nie da, bo w styczności z wodą radość Marysie rozpiera!
    Ale nie to jest najlepsze w wieczornym rytuale,
    Lepsze po wyjściu z wanny dla córeczki nastaje.
    Z ręcznika w locie się rozplatuje,
    I już ze śmiechem pod kocem się kryje.
    Zaś kiedy na ręce mej balsam ląduje, córka niczym błyskawica, w drugim kącie łóżka już się znajduje.
    Zabawa w beka się rozpoczyna, gdy na balsamowanie wybija godzina.
    Ta czynność przysparza wiele radości, do tego stopnia że ze śmiechu brzuch zawsze boli.
    Ile ja się nagimnastykuję, zanim córeczkę wybalsamuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. A my bardzo lubimy ciepła kąpiel w wannie, nastepnie żeby się jeszcze bardziej odprężyć bierzemy słuchawkę prysznicu i polewamy sobie plecki przez dłuższą chwilę. Jest to niezwykle relaksujące. Na koniec masujemy się wcierajac balsam. Taki rytuał sprawia że jesteśmy gotowi na błogi i beztroski sen. Z przyjemnością przetestujemy kosmetyki Oillan gdyż po wyjściu ze szpitala 2 tyg temu dostaliśmy skierowanie do alergologa z podejrzeniem AZS... Jestem świeża w temacie, nigdy nic się nie działo, a tu u mojego prawie dwulatka niewinne krostki sprawiły iż musimy znaleźć odpowiednie kosmetyki do pielęgnacji na następne lata... Może to właśnie Oillan będzie nam towarzyszył w tych pierwszych momentach poznawania emolientow...

    Pozdrawiam
    Bożena Siemińska

    OdpowiedzUsuń
  31. gdzie można znaleźć wyniki ?:)) pozdrawiam i zycze miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń