Proszę! Daj się oszukać.

Udostępnij ten post

Kilka smutnych zdjęć, kobiety błagające o pomoc dla dziecka, mężczyźni proszący o wsparcie w leczeniu... Łzy, płacz i ludzka tragedia. Tylko czy na pewno? Zastanawiałeś się kiedyś co naprawdę kryje się za tymi zdjęciami pełnymi rozpaczy? Za tymi wszystkimi zbiórkami pieniędzy?

Zanim na świecie pojawiło się moje dziecko twierdziłam, że jestem bardzo empatyczną i wrażliwą na krzywdę innych osobą. Tak też było. Jednak dopiero po porodzie zrozumiałam i zobaczyłam co przeżywają ludzie, którym wali się cały świat z powodu choroby. Przez cały pobyt syna na oddziale neonatologii widziałam wiele takich tragedii. Jedne większe, a inne mniejsze. Jednak dla owych osób na daną chwilę były to sytuacje, które wydawały się nie do przeskoczenia. Patrzyłam na tragedie innych i jednocześnie modliłam się aby mój syn wyszedł obronną ręką z wcześniactwa. Udało się!

Zdjęcie matki z chorym dzieckiem, mężczyzna smutnie spoglądający w dal, niemowlę podłączone do dziwnej aparatury, kobieta bez włosów... Oglądając i słuchając tysięcy historii ludzi chorujących serce pęka nam na pół. To okropne, że ludzie muszą tak cierpieć. Jeszcze gorsze, że często muszą błagać i prosić o wsparcie innych aby żyć. Często są to kosmiczne kwoty. Dobrze, że istnieją portale, strony i fundacje pomagające w zbieraniu pieniędzy na ŻYCIE.

Nie tak dawno pewien człowiek dopuścił się podłego czynu. Oszukał wielu ludzi na ogromną kwotę. Posłużył się wizerunkiem dziecka, stworzył historię chłopca chorego na nowotwór i wyłudził ogromne pieniądze na jego leczenie. Również dałam się oszukać. Mimo, że jego zachowanie jest karygodne to pokazał nam coś bardzo ważnego... Jesteśmy społecznością o dobrych sercach! Mimo różnych poglądów politycznych, mimo różnej sytuacji materialnej, mimo wielu innych jeszcze czynników potrafimy razem zdziałać cuda.

Dobrze, że oszusta udało się namierzyć a pieniądze wracają już do darczyńców. Szkoda tylko, że w tej sytuacji ucierpiało też wiele innych osób. Pokrzywdzeni są nie tylko Ci, którzy wpłacili pieniądze na leczenie, które nie miało mieć miejsca i na dziecko, które nie wiadomo czy istnieje. Poszkodowani są także Ci, którzy naprawdę przeżywają koszmar i ze strachem czekają na kolejny dzień. To właśnie Ci wszyscy, których widzimy na zdjęciach przepełnionych błaganiem, nadzieją i prośbą najbardziej ucierpieli. Darczyńcy, którzy zostali oszukani następnym razem dwa razy przemyślą czy aby na pewno warto... Czy te zdjęcie z portalu jest prawdziwe i osoba na nim faktycznie potrzebuje pomocy? Może to tylko fotoshop lub próba wyłudzenia? Przecież to nie tak ma być!

Proszę! Daj się oszukać i przeczytaj.

Nie proszę dla siebie. Na szczęście nie muszę... Chociaż nigdy nie wiadomo co los przyniesie. Proszę dla tej matki ze zdjęcia i dla tego mężczyzny, który smutno spogląda w dal. Proszę dla tego dziecka co jeszcze samo nie może Cię poprosić i dla tego większego, które marzy o spacerze wśród kwiatów. 

Nie bój się pomagać, bo naprawdę warto to robić. Pomyśl sobie, że Twój jeden sms lub przelew jest częścią nowej protezy dla chłopczyka, który właśnie stawia pierwsze kropki. Pomyśl sobie, że dzięki Twojej dobroci ojciec właśnie tańczy na weselu córki. Piękne to myśli prawda? Serce rośnie!

Nie bój się być dobry! Dobro wraca!

14 komentarzy :

  1. I znów poruszyłaś bardzo ważny temat.Tylko że to temat rzeka....Ale niestety tak czasem bywa ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez takich ludzi jak on, inni później boją się pomagać, nie chcą być oszukani...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego ja podchodzę do tego delikatnie. Wolę wpłacić pieniądze na hospicjum czy jakąś konkretną znaną fundację.

    OdpowiedzUsuń
  4. To okropne, że ludzie żerują na ludzkiej tragedii. Podobna sytuacja była kilka miesięcy we Włoszech. Po trzęsieniach ziemi zaraz znalazło się kilku cwaniaczków, którzy postanowili wzbogacić się na czyimś cierpieniu :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze to co ostatnio się działo z ty,mi wyłudzenia to dla mnie jakaś makabra! Jak w ogóle można tak postąpić? Przecież to prawie jak trochę wołanie o psikus losu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście pomagam tylko sprawdzonym fundacjom.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, ja w sumie na tych największych fundacjach nawet nie podejrzewam, że może ktoś oszukiwać. Wierzę, że fundacja to dobrze sprawdza. Co innego gdy ktoś prosi o pomoc np. na Fejsie. Tu już nie ufam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pośrednio tym zachowaniem człowiek ten spowodował drastyczny spadek wiarygodności przeprowadzania takich akcji, nawet gdy prowadzi ją fundacja w imieniu rodziców. :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Najgorsze że przez takich oszustów ludzie będą niechetnie pomagać a napewno będą ostrożniejsi...

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety, ale ludzie wykorzystują dosłownie wszystko! To karygodne, ale niestety, nie zawsze da się cokolwiek z takim zachowaniem zrobić. Niektórzy dla pieniędzy są zdolni do wszystkiego...

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety ostatnio wiele takich sytuacji widziałam na FP. Osoby proszą o pomoc, głównie pieniądze, a nawet jak dostają rzeczy... sprzedają je. To przykre i zniechęcające. Dlatego ja pomagam głównie wtedy, kiedy znam sytuacje lub osobę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja anglistka opowiedziała nam kiedyś historie, gdy podróżowała po Indiach i jej znajomy rozdawał drobne wszystkim dzieciom, które o to prosily. "Po co to robisz? Pewnie te pieniądze i tak pójdą na coś bezsensownego " - zapytała go, a on jej odpowiedział "To nie jest problem mojego sumienia. Ja pomagam i jest mi z tym dobrze. Ci oni z tym zrobią? To już ich problem.". Dlatego zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Pomagać trzeba. Zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  13. To jest mega proste i ważne stwierdzenie, że dobro wraca. I taka też jest prawda. Pytanie tylko czemu ludzie nadal w to nie wierzą i przechodzą obojętnie.

    Pozdrawiam. :)

    kwiatki-wariatki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest niewątpliwie ważny temat. Jest wiele osób faktycznie potrzebujących takich inicjatyw, czasem jest to ostatnia deska ratunku. Ale tam gdzie są pieniądze, są i osoby nie do końca uczciwe. A teoretycznie wielu osobom internet daje poczucie anonimowości i łatwego sposobu na oszustwo...

    OdpowiedzUsuń