Pielęgnacja skóry latem.

Udostępnij ten post


Bardzo często podchodzimy do wielu spraw z dystansem. Jest nam smutno, gdy kogoś dotyka coś przykrego ale nie dopuszczamy do siebie myśli, że taka sama sytuacja może spotkać także nas. Często także ignorujemy dobre rady i w pewien sposób ignorujemy je. Tak samo jest z pielęgnacją skóry latem. Niby wiemy, że nieodpowiednia pielęgnacja może prowadzić do poważnych konsekwencji ale zapominamy, że nas także to dotyczy.


Mniej więcej o tym czasie w zeszłym roku też była piękna pogoda. Doskonale bawiliśmy się nad jeziorem. Co jakiś czas smarowałam Filipa kremem z filtrem. Zapominałam jednak o sobie. Po miesiącu pieprzyk na moich plecach zaczął mi dokuczać. Z dnia na dzień urósł do wielkości pestki z wiśni, zrobił się czarny i skóra wokół zrobiła się czerwona. Bolało... Wystraszona konsekwencjami poszłam do lekarza. To co przeczytałam na skierowaniu do specjalisty wbiło mnie w chodnik. Nie wiedziałam czy mam wracać natychmiast do domu czy usiąść na pierwszej ławce i zalać się łzami. Skierowanie- Chirurg onkolog- Podejrzenie nowotworu złośliwego skóry. W głowie wirowały mi najgorsze myśli. Termin NFZ za cztery miesiące. Przecież w takim czasie mogło wydarzyć się wszystko a ja z nerwów bym zwariowała. Zdecydowałam się na wizytę prywatną. Wszystko zostało wycięte i wysłane na badania. Komórek rakowych nie stwierdzono. Poczułam ogromną ulgę. Jednocześnie dostałam poważną lekcję, którą zapamiętam do końca życia. Czerniak śnił mi się po nocach a strach przed nim towarzyszył w każdej sekundzie. Od tamtej pory czuję duży respekt do słońca i tego co może zrobić naszej skórze i skórze naszych bliskich.


Latem największą uwagę zwracam na kosmetyki dla dziecka. Nie łapię już za pierwsze lepsze kremy ze słoneczkiem na opakowaniu. Przyglądam się jaki mają skład, właściwości i na ile są praktyczne. Jeżeli chodzi o pielęgnację skóry syna to zaufałam marce Linomag.  W swojej ofercie mają kremy z różnymi filtrami dostosowanymi dla niemowląt i dla starszych dzieci. Doskonale zabezpieczają skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych i poparzeniami. Jako matka cieszę się najbardziej z jego bardzo praktycznej strony. Krem Linomag pozostawia na skórze dziecka wodoodporną warstwę, która utrzymuje się na ciele bardzo długo podczas zabaw w wodzie. Wiadomo, że dziecko jak wskoczy do basenu czy jeziora to niechętnie z niego wychodzi żeby posmarować plecy kremem lub grzecznie posiedzieć na kocyku. Mój syn jest bardzo wrażliwy na upały, gdy tylko dłużej pobawi się na słońcu zaraz dostaje przebarwień na rękach i wykwitów na skórze. Do tego dochodzą różne owady, których nad wodą jest dużo i czerwone, alergiczne wykwity, bąble i podrażnienia pojawiają się na plecach, buzi, nogach i rękach. Na całe szczęście dzięki temu, że w kremie Linomag jest zawarty olej lniany i witamina E to znaczna część tych nieprzyjemności nas omija i możemy bawić się w najlepsze korzystając z uroków pięknej pogody.


Oprócz pielęgnacji skóry latem moją zmorą są także stopy. Moje pięty bardzo szybko robią się suche, szorstkie i popękane. Wiadomo, że latem nikt nie chodzi w kozakach i nasze stopy są wdzięcznie prezentowane w japonkach lub sandałach. Jak zatem pokazać się z piętami przypominającymi ziemię spękaną od suszy? U mnie idealnie sprawdza się Alation stopy z masłem Shea, olejkiem z drzewa herbacianego i olejkiem miętowym. Bardzo go lubię. Po całym dniu, wieczorem przynosi mi ulgę i ukojenie. Doskonale nawilża i przywraca miękkość stopom. Ma jeszcze jedną zaletę... Jego zapach sprawia, że katar znika z nosa w minutę ;)

Pamiętacie o ochronie skóry latem? Skupiacie się wyłącznie na dzieciach czy również na sobie? Jest coś o co w upalne dni musicie dbać bardziej niż zawsze?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz