Ciąża po wcześniaku.

Udostępnij ten post


Żyjemy w czasach gdzie nacisk na posiadanie licznego potomstwa jest zupełnie normalny i akceptowalny przez społeczeństwo. Dopiero co kobieta rodzi dziecko to już pada setka pytań typu "A kiedy drugie?". Te pytania są irytujące, denerwujące i kompletnie nie na miejscu. A kiedy jest czas na ciążę po wcześniaku?


Gdy na świecie pojawia się wcześniak to życie rodziny, w której się rodzi staje na głowie. Na samym początku jest strach. Strach o życie, strach o środki do życia, strach o zdrowie... Można tak wymieniać bez końca. Przecież to zupełnie nie tak miało być. Miała być szczęśliwa beztroska rodzina, trzy dni w szpitalu i do domu. A mamy co? Kolejny tydzień w szpitalu, załatwianie wizyt u specjalistów, leczenie i rehabilitację.

Jak w tym wszystkim myśleć o kolejnej ciąży, gdy pierwsze dziecko potrzebuje stu procent uwagi?

Dlaczego tak ciężko jest zdecydować się na ciążę po wcześniaku?


1. Strach przed powtórką.


Większość kobiet, gdy zachodzi w ciążę to w głowie ma kolorowy scenariusz z bajki. Niestety nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Ja przed porodem zawsze mówiłam, że chcę aby pomiędzy moimi dziećmi było maksymalnie trzy lata różnicy. Życie zadecydowało za mnie. Tak panicznie bałam się, że znów będę stać przy inkubatorze i modlić się aby moje dziecko przeżyło, że dopiero jak Filip skończył 3,5 roku pomyślałam o kolejnym dziecku. Niestety wówczas mój organizm był tak "zepsuty", że stało się to jedynie marzeniem. Szereg chorób niemal wykluczył kolejną ciążę a starania i leczenie nic nie dawały. Dopiero teraz los się do nas uśmiechnął. Niestety różnica wieku między dziećmi wyniesie już 5,5 roku.

2. Pieniądze.


Pieniądze a raczej ich brak... Nie to żebym była materialistką i żałowała czegokolwiek dziecku. Wiecie jak drogie jest chorowanie w naszym kraju? Wiem, że istnieje coś takiego jak NFZ i tam leczą za darmo ale... Jeżeli wychodzisz ze szpitala z pilnym zaleceniem skontaktowania się z kardiologiem w ciągu miesiąca a NFZ proponuje Ci wizytę za dwa lata to wybierasz jednak opcję leczenia prywatnego. Na pocieszenie neurolog, okulista i masa innych lekarzy mają podobne kolejki. Dodaj do tego rehabilitację i pieniądze na paliwo (jeżeli mieszkasz w mniejszej miejscowości) to już 3/4 wypłaty przepada. A gdzie tu jeszcze standardowe potrzeby dziecka? Już nie wspomnę o potrzebach rodziców, bo wiadomo że w takim momencie spadają one na ostatni plan.

3. Życie poza domem.


Niestety nie mam tutaj na myśli życia poszukiwaczy przygód lub życia podróżnika. Poza domem tutaj oznacza życie pomiędzy jedną wizytą u specjalisty a drugą wizytą. W dodatku znaczną część czasu, którą spędza się w domu to wisi się na telefonie żeby owe wizyty zarejestrować. Do standardowych wizyt u pediatry, na szczepienia czy do poradni preluksacyjnej aby obejrzeć bioderka zalicza się wizyty specjalistów, usg brzuszka i główki, badania krwi i moczu i szereg innych. Pamiętam doskonale kalendarz, w którym miałam zapisane wszystkie te wizyty aby mi nie umknęły. Później zostały tylko rehabilitacje i raz po raz jakaś dodatkowa wizyta i specjalisty.

Dopiero, gdy wszystko zaczyna się stabilizować lub nie (bo nie każdy wcześniak wychodzi z tego bez szwanku) rodzina zaczyna żyć na nowo. Bywa i tak, że pod nadmiarem emocji i ciężkich chwil rodziny się rozpadają. Niestety nie każdy potrafi radzić sobie z emocjami. Jednak, gdy już powoli staje na nogi to jest ten czas, że zaczynają się pojawiać myśli o kolejnym dziecku. Razem z nimi zaczyna pojawiać się strach i wszystko wraca.

Więc kiedy jest czas na ciążę po wcześniaku? Nie na idealnego czasu. To siedzi w nas. W naszych sercach i głowach. Nikt nie może Cię do tego zmusić. To Ty musisz czuć, że on właśnie nadszedł.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz